Stoch triumfuje
Poniedziałek, 3 marca 2014 (02:00)Kamil Stoch wygrał wczoraj w Lahti konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich i został nowym liderem klasyfikacji generalnej cyklu. To cieszy ogromnie, martwi natomiast forma pozostałych Polaków. A właściwie całkowity jej brak.
Weekend w Lahti rozpoczął konkurs drużynowy. Liczyliśmy, że po piątkowej wpadce (nie licząc trzeciego Stocha, pozostali Polacy mniej lub bardziej zawiedli) nasi się odbudują, niestety nic takiego nie nastąpiło. Potwierdziło się za to, że z Biało-Czerwonymi coś się dzieje. Dawid Kubacki i Jan Ziobro skakali słabiutko, kilkanaście metrów bliżej od rywali. W drugiej serii błysnął Maciej Kot, jednak niewiele to zmieniło. Nawet solidny Stoch nie był w stanie przesunąć drużyny na przyzwoitą lokatę. Skończyło się na siódmej, najgorszej od wielu lat. W samym tylko Lahti w trzech ostatnich konkursach Polacy plasowali się na podium. Ale nie tylko Biało-Czerwoni opuszczali obiekt w kiepskim nastroju. Jeszcze bardziej ponury miał Peter Prevc. Najlepszy ze Słoweńców skakał jako ostatni, teoretycznie mógł nawet powalczyć z Austriakami o zwycięstwo, a poleciał tak fatalnie, że jego ekipa spadła na czwarte miejsce.
Niedziela też zaczęła się kiepsko. Kwalifikacji do zawodów indywidualnych nie przebrnęli Kot, Piotr Żyła i Klemens Murańka. Ziobro odpadł po pierwszej serii konkursu, a Kubacki uplasował się pod koniec trzeciej dziesiątki. Na szczęście o poprawę nastroju zadbał Stoch – i to jak. Dwukrotny mistrz olimpijski fruwał jak w Soczi, pięknie, daleko, poza zasięgiem rywali. Po pierwszej próbie był co prawda drugi, bo minimalnie lepiej poszybował Niemiec Severin Freund. Ale w serii finałowej na Polaka nie było już mocnych. Stoch wyprowadził cios nokautujący, perfekcyjny w każdym calu. Uzyskał aż 134,5 m, od dwóch sędziów otrzymał noty marzeń, „20”, i Freund musiał dokonać niemożliwego, by go wyprzedzić. Nie zdołał, bo to było zadanie z gatunku tych nierealnych. Wygrywając, Kamil osiągnął zresztą cel główny, bo powrócił na fotel lidera Pucharu Świata. Dotychczasowy przodownik, Prevc, uplasował się na szóstym miejscu, co pozwoliło Polakowi wypracować sobie dość widoczną, jednak wciąż niezbyt bezpieczną przewagę. Obaj walkę o Kryształową Kulę prawdopodobnie toczyć będą do samego końca, ostatnich zawodów, które odbędą się w Planicy w Słowenii. Po wczorajszych zmaganiach skoczkowie nie będą mieli chwili na oddech, bo już jutro odbędzie się kolejny konkurs – w Kuopio.
Konkurs drużynowy
1. Austria 973,5 pkt (Thomas Diethart 128,5+114,5 m, Stefan Kraft 125+127,5, Michael Hayboeck 118,5+125,5, Gregor Schlierenzauer 128+121),
2. Niemcy 960,8,
3. Norwegia 960,3,
4. Słowenia 951,6
…
7. Polska 886,7 (Dawid Kubacki 119+113,5, Maciej Kot 111+130,5, Jan Ziobro 118,5+110,5, Kamil Stoch 127+123,5).
Konkurs indywidualny
1. Kamil Stoch 281,0 (131+134,5),
2. Severin Freund (Niemcy) 277,4 (131,5+129,5),
3. Gregor Schlierenzauer (Austria) 270,2 (126+130),
4. Stefan Kraft (Austria) 266,5 (126+129,5),
5. Andreas Kofler (Austria) 263,6 (128,5+129),
6. Peter Prevc (Słowenia) 261,3 (126+130,5)
…
26. Dawid Kubacki 226,3 (120+116).
Klasyfikacja generalna Pucharu Świata
1. Stoch 1131,
2. Prevc 1078,
3. Freund 907.
Piotr Skrobisz