• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Krym – tykająca bomba

Sobota, 1 marca 2014 (10:29)

Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk oświadczył, że jego kraj nie ulega prowokacji i żąda od Rosji natychmiastowego wycofania swoich żołnierzy z powrotem w miejsca ich stałego przebywania. Tymczasem Siergiej (Serhij) Aksjonow, premier Autonomicznej Republiki Krymu zwrócił się do prezydenta Rosji Władimira Putina z prośbą o zapewnienie w republice spokoju.

– Ukraina nie ulega prowokacji i żąda od Rosji natychmiastowego wycofania swoich żołnierzy z powrotem w miejsca ich stałego przebywania. (...) Nieadekwatna obecność żołnierzy rosyjskich w autonomii (krymskiej) to nic innego jak prowokacja – oznajmił Jaceniuk.

Jednocześnie ostrzegł przed siłową konfrontacją na Krymie i podkreślił, że dopuszczalne jest tylko pokojowe rozwiązanie kryzysu wokół półwyspu. – Jeśli rząd Rosji niezwłocznie nie wycofa wojsk w miejsca stałej dyslokacji, odpowiedzialność za eskalację (kryzysu) będzie spoczywać na Federacji Rosyjskiej. My, jako rząd Ukrainy, nie robimy ani jednego kroku, który mógłby sprowokować konfrontację – zaznaczył ukraiński premier na posiedzeniu rządu. Jaceniuk zaznaczył, że przestrzega „każdego, zarówno na Ukrainie, jaki na Krymie przed siłową konfrontacją” i uważa za dopuszczalny „jedynie pokojowy sposób” rozwiązania kryzysu.

Na posiedzeniu zatwierdzonego w miniony czwartek rządu Ukrainy tamtejszy minister obrony – Ihor Teniuch – poinformował, że „żołnierze ukraińskiej piechoty morskiej pojmali w Teodozji na Krymie uzbrojonego rosyjskiego żołnierza, który próbował przeniknąć do jednostki wojskowej”.

Władze Krymu proszę Rosję o pomoc

Natomiast premier Autonomicznej Republiki Krymu poinformował dzisiaj w oświadczeniu, że władze przejmują całkowitą kontrolę m.in. nad siłami milicyjnymi i strażą graniczną. Podkreślił, że jednostki te odpowiadają bezpośrednio przed nim. Jednocześnie Aksjonow zaznaczył, że jeżeli dowódcy sił bezpieczeństwa republiki nie zgodzą się na wykonywanie jego rozkazów, będą musieli zrezygnować ze stanowisk. – Wszyscy dowódcy muszą wykonywać tylko moje polecenia i rozkazy – poinformował w oświadczeniu, dodając, że jest to rozwiązanie „przejściowe”.

– Rozumiejąc naszą odpowiedzialność za życie i bezpieczeństwo obywateli, apeluję do prezydenta Rosji Władimira Putina o zapewnienie spokoju na terytorium Autonomicznej Republiki Krymu – podkreślił Aksjonow.

W odpowiedzi na apel Aksjonowa administracja prezydenta Putina poinformowała agencję Interfax, że nie zignoruje prośby o zapewnienie bezpieczeństwa na Krymie.

Zdaniem władz autonomicznej republiki bezpieczeństwo obywateli jest zagrożone chociażby przez niestabilną sytuację w regionie oraz obecność niezidentyfikowanych i uzbrojonych oddziałów wojskowych. Aksjonow podkreślił jednocześnie, że w autonomii doszło też do incydentów z udziałem broni palnej. Ocenił, że w związku z tym siły republiki nie są w stanie w pełni kontrolować sytuacji na Krymie.

Agencja Interfax-Ukraina podała, że dziesiątki uzbrojonych w karabiny kałasznikow mężczyzn w uniformach bez dystynkcji zajęły pozycje w pobliżu gmachu parlamentu w Symferopolu na Krymie. Ustawiono też trzy stanowiska karabinów maszynowych. Uzbrojeni ludzie rozmieszczeni są także przed budynkiem Rady Ministrów Krymu.

W sprawie sytuacji na Krymie oświadczenie wydało polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Wezwało w nim do zaprzestania prowokacyjnych ruchów wojsk na Półwyspie Krymskim i respektowania integralności terytorialnej Ukrainy, przestrzegania prawa międzynarodowego, w tym podstawowych zasad Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie.

MPA, PAP, Reuters