Marsz pamięci zabitych na Majdanie
Sobota, 1 marca 2014 (07:59)Kilka tysięcy osób wzięło wczoraj udział w wieczornym marszu pamięci zabitych podczas protestów na Majdanie, niosąc znicze i kwiaty. W trakcie marszu apelowano o pociągnięcie do odpowiedzialności winnych rozlewowi krwi w Kijowie.
Uczestnicy marszu zebrali się na placu Mychajłowskim i stamtąd ze zniczami przeszli na Majdan obok spalonego budynku związków zawodowych oraz na ulicę Instytucką, gdzie śmierć poniosło najwięcej osób. Wiele zniczy niesiono w kartonikach ze zdjęciami ofiar, ich nazwiskami i datą śmierci. Uczestnicy marszu mijali po drodze nadal stojące barykady oraz setki tysięcy kwiatów złożonych dla upamiętnienia ofiar.
Przy wylocie ulicy Instytuckiej puszczono w niebo papierowe lampiony symbolizujące dusze wszystkich zabitych, skandując „Bohaterowie nie umierają!”, po czym odmówiono modlitwę.
Wielu obecnych mówiło, że nie znali żadnej osoby, która została poszkodowana albo zginęła na Majdanie, ale zgodnie podkreślali, że wszystkie nieznajome ofiary są dla nich jak rodzina. – Wszyscy są mi bliscy i wszystkich ich kocham – powiedziała jedna z uczestniczek akcji.
Tania, młoda Ukrainka stwierdziła, że „ci ludzie zapłacili bardzo wysoką cenę, żeby w naszym kraju było lepiej”. – Teraz ich miejsce zajęli politycy, którzy rwą się do władzy. Nie wiem, czy coś zmienią, czy też będzie tak jak w 2004 r., ale trzeba mieć nadzieję – wskazała.
IK, PAP