• Czwartek, 16 kwietnia 2026

    imieniny: Bernadetty, Julii, Kseni

Pasja do historii przegrywa z finansami

Piątek, 28 lutego 2014 (13:58)

 

Pod patronatem „Naszego Dziennika”

 

Z Maciejem Sikorskim, pomysłodawcą i autorem cyklu spotkań „Historia dla najmłodszych – budzenie pasji”, przewodniczącym Jednostki Terenowej Stowarzyszenia Konferencji św. Wincentego à Paulo w Krakowie, rozmawia Izabela Kozłowska

 

Dzisiaj miało odbyć się kolejne widowisko w ramach cyklu „Historia dla najmłodszych – budzenie pasji”. Pojawiły się pewne problemy...

– Jest nam bardzo przykro, ale niestety z powodów finansowych jesteśmy zmuszeni odwołać dzisiejsze widowisko. Jak do tej pory wszystkie koszty (w tym również koszty materiałów plastycznych) pokrywaliśmy ze środków własnych stowarzyszenia. Tym razem nie jesteśmy w stanie ich pokryć. Finanse wygrały, a my byliśmy zmuszeni odwołać dzisiejsze spotkanie. Od samego początku pragnęliśmy, aby nasz projket był dla dzieci bezpłatny. Pieniądze nie mogą być barierą, by budzić w maluchach pasję do historii. Niestety koszty nas przerosły. Czekamy na rozstrzygnięcie konkursu z Muzeum Historycznego i innych instytucji.

W jaki sposób można wesprzeć Państwa inicjatywę?

– Wspomniałem, że chcemy, aby nasze widowiska były bezpłatne. Dlatego chciałbym zwrócić się z prośbą do wszystkich Czytelników portalu NaszDziennik.pl oraz „Naszego Dziennika”, aby zechcieli przekazać nam nawet drobne darowizny. Każda kwota dla nas się liczy. Zainteresowanych prosimy o przysyłanie nam e-maili na adres: alinasikorska@wp.pl. Można także przekazać 1 proc. z podatku dochodowego. Aby to uczynić, w PIT należy wpisać nasz numer KRS 0000172294 z dopiskiem „Kraków, ul. Zamojskiego”. Z góry dziękuję za każde wsparcie, które umożliwi nam kontynuację projektu.

Kiedy planowane jest kolejne spotkanie?

– Jeśli wszystko ułoży się pomyślnie, zapraszamy dzieci już w piątek, 14 marca, na kolejne widowisko. Szykujemy wiele atrakcji. Dlatego raz jeszcze proszę o wsparcie i z nadzieją serdecznie zapraszam za dwa tygodnie.

Zdradzi nam Pan, o czym będzie następne widowisko?

– Mogę zdradzić, że mówić będziemy między innymi o fakcie historycznym dosyć zapomnianym, o którym nie uczono w szkołach, a który jest jednym z większych wydarzeń w naszej historii – mam na myśli hołd ruski, omówimy też okres Jagiellonów w Polsce. Jak zwykle, będą  atrakcyjne warsztaty. To może tyle, żeby nie zdradzić reszty. 

Jakim zainteresowaniem cieszy się projekt „Historia dla najmłodszych – budzenie pasji”?

– Nie wypada mi się chwalić, lepiej by było o to zapytać rodziców i dzieci, ale od samego początku projekt cieszy się dużym zainteresowaniem, dołączają nowe chętne osoby, dostajemy też propozycję organizacji podobnych imprez w innych miejscach. Możemy też zauważyć specyficzny rodzaj wspólnoty osób – rodziców, którym zależy na patriotycznym wychowaniu, którzy chyba boleśnie odbierają kolejne próby obrazy naszych bohaterów narodowych. W tym miejscu czują się dobrze, mają powody do dumy, myślę, że mają też nadzieję, że ich dzieci również będą się czuły dumne z naszej historii, z postaw osób, które ją tworzyły, z wyborów, których te osoby dokonywały.

Budzenie pasji do historii wśród najmłodszych to zapewne trudne zadanie. Dzieci są wymagającymi widzami?

– Trudno powiedzieć, co konkretnie wzbudza największą ciekawość, bo ogólnie środki są tak dobrane, żeby były zróżnicowane, żeby żaden z nich nie dominował i nie był zbyt długi. Na pewno każdy kolejny rycerz, którego gościmy, wzbudza najwięcej radości i emocji. Zawsze są to osoby z grup rekonstrukcji historycznych, więc są to ludzie dobrze przygotowani merytorycznie, są wiarygodni, choćby z tego powodu, że w grupach tych nie można sobie pozwolić na fuszerkę. Wszystko musi być autentyczne, takie jak w epoce, z której pochodzi. Tak więc to jest zawsze pewniak. Ale również sama opowieść czy multimedia powoduje ich skupienie i zainteresowanie. Dzieci muszą również brać udział w wydarzeniach, dobrze, jak są nie tylko widzami, ale również uczestnikami wydarzeń. I u nas to mają – wielkie poruszenie wywołała np. narada wojów Mieszka I i udział w opracowaniu planu bitwy pod Cedynią, czy też ostatnio z pomocą uczestnika rekonstrukcji pod Grunwaldem bezpośredni udział w walkach. Odbyło się to z pomocą dużych figur rycerskich, które udało mi się wypożyczyć od zaprzyjaźnionej firmy, produkującej gry, w tym również wielkoformatowe. To jest dla nich duża radość, że są niejako w środku tych wydarzeń, mogą je wtedy lepiej zrozumieć i zapamiętać. Każdy z następnych odcinków jest tak pomyślany, żeby zawsze był element interakcji, w końcowych wydarzeniach planowane jest zaproszenie świadków historii, jedno z przedstawień chcę przeprowadzić w miejscu, gdzie pewne wydarzenia się rozgrywały. Zwiększy to na pewno autentyczność i przekaz projektu.

Dziękuję za rozmowę.

Izabela Kozłowska