Z Majdanu do rządu
Piątek, 28 lutego 2014 (02:00)Ukraiński parlament zatwierdził rząd Arsenija Jaceniuka.
Kandydaturę Jaceniuka poparło 371 posłów w 450-osobowej Radzie Najwyższej. Jaceniuk oświadczył, że nie wystartuje we wcześniejszych wyborach prezydenckich. Dodał, że proponował obsadzenie stanowisk premiera i szefa parlamentu partiom UDAR i Swoboda. Ale odmówiły.
– Osobiście zaproponowałem naszym partnerom koalicyjnym, by objęli stanowisko premiera i przewodniczącego Rady Najwyższej. Ale nasi główni partnerzy wezmą udział w wyborach prezydenckich, dlatego nasza oferta pozostała bez odzewu – powiedział.
Po kilku dniach milczenia głos zabrał odsunięty od władzy Wiktor Janukowycz. Za pośrednictwem rosyjskiej agencji Interfax zwrócił się do obywateli z oświadczeniem, że wciąż uważa się za prawowitego prezydenta. Poszukiwany listem gończym szef państwa poprosił władze Federacji Rosyjskiej o zapewnienie mu osobistego bezpieczeństwa.
Jak wyjaśnił, zwrócił się z taką prośbą, bo czuje bezpośrednie zagrożenie ze strony działających w jego kraju „ekstremistów”. Janukowycz wezwał Moskwę do pomocy w walce z tymi grupami. Na odpowiedź nie trzeba było czekać. Rosyjskie agencje Kremla poinformowały, że prezydentowi Ukrainy zostanie zapewnione bezpieczeństwo na terytorium Federacji Rosyjskiej. Według rosyjskich mediów, Janukowycz przebywa w należącym do administracji prezydenta Władimira Putina sanatorium w Barwisze koło Moskwy.
Janukowycz w swoim oświadczeniu pochwalił południowe i południowo-wschodnie regiony Ukrainy, które w jego ocenie nie akceptują wydarzeń, jakie rozgrywają się w zachodniej części kraju. Według prezydenta, na ulicach miast w tamtym regionie „panoszy się ekstremizm” i „panuje bezprawie”. „Nie mogę być obojętnym wobec tragicznych wydarzeń w mojej ojczyźnie” – oświadczył. Z taką oceną nie zgadzają się przeciwnicy polityczni zbiegłego prezydenta. – Wiktor Janukowycz nie jest już prezydentem Ukrainy, lecz osobą poszukiwaną listem gończym – oświadczył Arsenij Jaceniuk. W swoim wystąpieniu przed głosowaniami mającymi zatwierdzić skład rządu Jaceniuk podkreślił po raz kolejny konieczność zapewnienia integralności terytorialnej państwa.
– Nasz kraj znajduje się na skraju przepaści. Zobowiązani jesteśmy uchronić jedność państwa – oświadczył lider Batkiwszczyny. – Ukraina apeluje do wszystkich uczestników memorandum budapeszteńskiego o zagwarantowanie jej niepodległości – dodał, występując jako kandydat na szefa rządu przed posłami Rady Najwyższej.
Wczoraj sformowała się oficjalnie koalicja rządowa. Pełniący obowiązki prezydent Ukrainy, przewodniczący parlamentu Ołeksandr Turczynow ogłosił powstanie nowej koalicji parlamentarnej o nazwie Ukraiński Wybór. Weszło do niej 250 posłów 450-osobowej Rady Najwyższej. Koalicja wysunęła na premiera właśnie Jaceniuka.
Niespokojnie na Krymie
Z każdą godziną rośnie napięcie na Krymie. Wczoraj rano grupa ok. 120 doskonale uzbrojonych, nieumundurowanych mężczyzn weszła do siedziby władz Autonomicznej Republiki Krymu (ARK) w Symferopolu. Ludzie określający siebie jako „przedstawiciele samoobrony rosyjskojęzycznych obywateli Krymu” zajęli m.in. budynki lokalnego parlamentu oraz siedzibę rządu i odmówili negocjacji z przedstawicielami władz. Podczas spotkania z szefem rady ministrów ARK Anatolijem Mohylowem zajmujący budynek oznajmili jedynie, że są upoważnieni do prowadzenia rozmów i wysuwania żądań. W ocenie krymskich parlamentarzystów, ludzie, którzy zajęli budynki rządowe w Symferopolu, to doskonale uzbrojeni profesjonaliści, którzy mogą bronić się nawet miesiąc.
W związku z zajęciem przez nieznanych sprawców budynków władz na Krymie MSW postawiło w stan gotowości wojska wewnętrzne i milicję Ukrainy. Jak oświadczył szef ukraińskiego resortu spraw wewnętrznych Arsen Awakow, atak w Symferpolu jest prowokacją. Awakow poinformował, że w celu uniknięcia rozlewu krwi milicja zwiększyła obecność wokół siedziby parlamentu i rządu Autonomii. Z kolei Prokuratura Generalna Ukrainy uznała zajęcie tamtejszych budynków rządowych za akt terrorystyczny i wszczęła śledztwo z odpowiedniego artykułu kodeksu karnego.
Przed podejmowaniem akcji wojskowej ostrzegł Moskwę Ołeksandr Turczynow. Zastrzegł, że wszelkie ruchy stacjonującej na Krymie rosyjskiej Floty Czarnomorskiej zostaną potraktowane jako atak na Ukrainę. Turczynow zażądał, by jednostki znajdującej się na Krymie rosyjskiej Floty Czarnomorskiej pozostały w swoich bazach i na terytoriach określonych w umowach dotyczących stacjonowania tych formacji na Ukrainie.
W ocenie władz w Kijowie, nie ulega wątpliwości, że sytuację na Krymie zaognia Rosja, która podgrzewa nastroje separatystyczne wśród mieszkającej na Półwyspie Krymskim ludności rosyjskiej – 60 proc. z 2 mln mieszkańców Krymu to Rosjanie, 25 proc. – Ukraińcy i 12 proc. – krymscy Tatarzy. Ci ostatni występują przeciwko separatystycznym tendencjom, zachowując lojalność wobec władz w Kijowie.
Spore zaniepokojenie wywołały wczoraj informacje o zmierzających w stronę Symferopola rosyjskich transporterach opancerzonych. Według cytowanych przez ukraińskie agencje źródeł w SBU, w kierunku miasta miały jechać dwie kolumny transporterów. Ostatecznie jednak zawróciły z rogatek Symferopola i odjechały.
Podczas gdy w Kijowie parlament zatwierdzał nowy rząd, prezydium Rady Najwyższej Autonomicznej Republiki Krymu opowiedziało się za ogłoszeniem referendum w sprawie statusu republiki. Ale artykuł 138 rozdziału X ukraińskiej konstytucji, który reguluje uprawnienia Krymu, nie wymienia wśród nich możliwości rozpisania referendum lub innych możliwości samodzielnego zadecydowania o zwiększeniu bądź ograniczeniu autonomii regionu przez jego obywateli. Artykuł 135 tego samego rozdziału stanowi, że wszelkie przyjęte przez krymskie władze przepisy nie mogą być sprzeczne z ustawą zasadniczą, która zakłada jedność i integralność całego terytorium państwa.
Dziś ogólnopolski dzień postu i modlitwy w intencji Ukrainy.
Ofiaruj Komunię św., modlitwę różańcową, umartwienia i wyrzeczenia w intencji pokojowego rozwiązania konfliktu u naszych sąsiadów.
Łukasz Sianożęcki