• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Polskie towary niekoniecznie zagrożone

Czwartek, 27 lutego 2014 (21:46)

Działalność gospodarcza jest zawsze obarczona większym lub mniejszym ryzykiem. Stąd sytuacje, które mają miejsce w innych państwach o mniejszym poziomie stabilizacji gospodarczej czy politycznej, nie powinny zaskakiwać zwłaszcza tych przedsiębiorców, którzy na tych rynkach operują nie od wczoraj tylko znacznie wcześniej, bo mają pełną świadomość dodatkowego ryzyka związanego z nieprzewidywalnością wydarzeń politycznych.

Polscy przedsiębiorcy są w takich sytuacjach nadzwyczaj pomysłowi i przedsiębiorczy, bo w momencie kiedy np. w 2008 roku nastąpił spekulacyjny krach na światowych giełdach finansowych, w wielu krajach europejskich gospodarki były w stanie załamania, to nie czekając na interwencję polskiego rządu, programy rekompensat i tego typu nieskuteczne przedsięwzięcia bardzo szybko znaleźli dla swoich konkurencyjnych towarów i usług rynki w Ameryce Południowej, w Azji czy nawet w Afryce. Stąd problem nie tkwi w tym, że dzisiaj niektóre polskie firmy nie zarabiają albo ponoszą straty w wyniku rozwoju sytuacji na Ukrainie i udziału Rosji w tych zdarzeniach, tylko że do tej pory premia za obecność na tamtych rynkach była wysoka, aby też wkalkulować wyższy poziom ryzyka gospodarczego operowania na tamtych rynkach i cały czas mieć świadomość i przygotowany plan awaryjny na wypadek, gdyby sytuacja przybrała niekorzystny obrót.

To, co się działo na Majdanie, nie było wczoraj, ale trwało od trzech miesięcy i widać było nieuchronną eskalację wydarzeń. Stąd upłynęło wiele tygodni aby przygotować się też na wariant najmniej optymistyczny, a taki obrót sytuacji przedsiębiorcy jednak kalkulują w swoich działaniach.

Rozpętywanie kampanii o stratach niektórych polskich producentów w eksporcie do Rosji czy na Ukrainę nie powinno przesłonić nam jednak tego, że nasza gospodarka jest o wiele bardziej zdywersyfikowana, jeśli chodzi o kierunki sprzedaży i nigdy nie będzie tak, że wszystko po stronie zagranicznej będzie zagwarantowane.

Trzeba też pamiętać, że nawet w takich krajach europejskich cywilizowanych jak chociażby Niemcy w momencie pogorszenia się sytuacji gospodarczej pojawiły się problemy z płatnością dla polskich firm. I trzeba mieć tę świadomość, że nawet przy pozornej ogładzie stosunków gospodarczych i współpracy,  w konsekwencji za niepłacenie za dostarczony z zagranicy towar, są dla firmy takie same skutki jak zamknięcie granicy na eksport towarów.

 



Autor jest wiceprezydentem Centrum im. Adama Smitha, ekonomistą, komentatorem gospodarczym.

Andrzej Sadowski