Pokłosie rządów PO - PSL - SLD
Czwartek, 27 lutego 2014 (20:52)Komisja Europejska domaga się od Zarządu Województwa Podkarpackiego wycofania z certyfikacji wniosku o płatność dla jednej z firm działających na terenie regionu. Chodzi o półtora miliona złotych. W sumie zagrożonych jest jednak 660 milionów złotych.
Prawdopodobnie chodzi o jedną z przeworskich firm branży budowlanej, która otrzymała dotację, a obecnie jest w stanie upadłości. Wniosek ten został objęty podejrzeniem o korupcję i ma bezpośredni związek z aferą korupcyjną, w której pierwsze skrzypce odgrywa były marszałek Podkarpacia Mirosław K.
To właśnie podejrzenia o korupcję byłego marszałka stały u podstaw unijnych restrykcji. Certyfikacja – czyli przekazywanie płatności ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego przez Komisję Europejską za zrealizowane faktury – została wstrzymana w 2013 roku. Dotyczy to unijnych dotacji udzielonych w latach 2011-2012 przez samorząd województwa, którym rządziła wówczas koalicja PO - PSL - SLD. Obecny marszałek Podkarpacia Władysław Ortyl podkreśla, że wycofanie z certyfikacji wniosku o płatność dla jednej z firm to warunek KE, aby zostały odblokowane inne płatności. Chodzi o odblokowanie przez Brukselę płatności na kwotę ponad 660 milionów złotych.
– Zostaliśmy poproszeni, aby do końca lutego sejmik zajął się tą sprawą i przygotował sprawozdanie dla Parlamentu Europejskiego. Jak duże będą to konsekwencje finansowe, na razie nie wiemy. Pewne jest, że będą to środki trudne do odzyskania – podkreślił marszałek Ortyl.
Okazuje się bowiem, że firma, której dotyczy aktualna sprawa, jest w upadłości, a zarząd województwa jest kolejnym w grupie ubiegających się o odzyskanie swoich pieniędzy, co z kolei może się wiązać z konsekwencjami dla budżetu województwa. Po zarzutach prokuratorskich i odwołaniu byłego marszałka Mirosława K. i przejęciu przez PiS władzy w samorządzie województwa podkarpackiego wznowienie certyfikacji jest jednym z priorytetów. Stanowisko radnych co do wycofania z poświadczeń podejrzanego wniosku oraz sprawozdanie dla Parlamentu Europejskiego jest kolejnym krokiem w tym kierunku.
Mariusz Kamieniecki