• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Życzmy Ukraińcom stabilizacji

Czwartek, 27 lutego 2014 (15:36)

Życzę Ukraińcom stabilizacji systemu politycznego, który leży również w naszym interesie. Dla nas najlepsza sytuacja to taka, kiedy państwo, z którym graniczymy, jest stabilne i zamożne. Taka sytuacja jest korzystna z polskiego punktu widzenia.

Nowy ukraiński rząd na początku będzie miał znaczny kredyt zaufania miejscowego społeczeństwa. Z drugiej strony naród ukraiński będzie podchodził do niego z dozą powściągliwości. Ważne jest, żeby ten kredyt zaufania nie został przez nowy rząd zmarnotrawiony. Przed władzami Ukrainy stają poważne zadania. Są one związane chociażby z wyprowadzeniem Ukrainy z bankructwa gospodarczego i politycznego.

Nie chcę być złym prorokiem, ale analizując to, co się działo w innych państwach przechodzących transformację ustrojową, nowe ekipy rządzące bardzo szybko traciły zaufanie społeczne. To w konsekwencji prowadzi do kolejnych konfliktów wewnętrznych, w których po przeciwnych stronach stają ci sami ludzie, którzy w przeszłości potrafili zjednoczyć siłę przeciwko wspólnemu wrogowi. Całkiem prawdopodobne jest, że taka sytuacja może nastąpić na Ukrainie.

Obecnie opozycji łatwo było się zjednoczyć przeciwko ekipie Janukowycza. Ten cel został osiągnięty. Jednak kiedy trzeba będzie zająć się zarządzaniem państwem, to niestety nie będzie już takie proste. Widzę tutaj zagrożenie dla nowego rządu Ukrainy.

Międzynarodową opinię publiczną interesuje teraz to, co się dzieje na Krymie. W mojej ocenie, nie dojdzie do oderwania półwyspu od Ukrainy i przyłączenia go do Rosji. Jakiekolwiek interwencje zbrojne ze strony rosyjskiej stworzą fatalny obraz tego kraju w oczach świata. Zostanie to źle odebrane przez inne państwa. Krym w dalszym ciągu będzie wykorzystywany przez Rosję do destabilizacji sytuacji na Ukrainie. Zresztą Rosja właściwie niewiele musi już robić w tej sprawie, gdyż na Krymie większość ludności stanowią Rosjanie. To oni kontrolują sytuację polityczną na tym półwyspie dzięki autonomicznemu parlamentowi. Musimy też pamiętać o tym, że na Krymie największym pracodawcą jest armia rosyjska, która stacjonuje w Sewastopolu. Krym będzie takim przysłowiowym Kosowem w tamtym rejonie świata, dzięki któremu będzie można prowadzić różnego rodzaju naciski na nowy rząd ukraiński. Chociażby przez wykazywanie jego nieudolności w sprawach związanych z relacjami między Kijowem a Krymem.

 


Autor jest politologiem, wykładowcą w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

dr Przemysław Wójtowicz