Chrześcijanin musi być konkretny
Czwartek, 27 lutego 2014 (14:42)Chrześcijanin, który nie żyje zgodnie ze swoją wiarą, jest zgorszeniem, które zabija – powiedział Papież podczas porannej Eucharystii sprawowanej w Domu Świętej Marty.
Ojciec Święty rozpoczął dzisiejszą homilię od sakramentu bierzmowania udzielanego podczas Mszy Świętej. – Ten, kto go otrzymuje, wykazuje pragnienie, by żyć po chrześcijańsku, to znaczy świadczyć o Jezusie Chrystusie. To ktoś, kto myśli jak chrześcijanin, czuje jak chrześcijanin i działa jak chrześcijanin, innymi słowy – jest konsekwentny w swym życiu chrześcijańskim – podkreślił Franciszek.
Katolicka Agencja Informacyjna (KAI) podaje, że Papież zauważył, iż ktoś może deklarować wiarę, kiedy jednak brakuje świadectwa życia, to nie sposób mówić o chrześcijaństwie, a ludzie, którzy nie żyją konsekwentnie swą wiarą, wyrządzają wiele zła.
Ojciec Święty Franciszek nawiązał także do zawartych w pierwszym dzisiejszym czytaniu (Jk 5, 1-6) słów św. Jakuba o ludziach chlubiących się chrześcijaństwem, ale nieżyjących swą wiarą i wykorzystujących swoich pracowników. „Oto woła zapłata robotników, żniwiarzy pól waszych, którą zatrzymaliście, a krzyk ich doszedł do uszu Pana Zastępów”.
– Pan jest bardzo zdecydowany. Jeśli ktoś słucha tych słów, może pomyśleć: „Takie rzeczy musiał powiedzieć jakiś komunista!”. Ależ nie, to powiedział apostoł Jakub! To Słowo Pana przeciw niespójności. A kiedy brakuje chrześcijańskiej konsekwencji i żyjemy niespójnie, powstaje zgorszenie. Chrześcijanie, którzy nie są konsekwentni, powodują zgorszenie – nauczał Ojciec Święty.
Papież – jak podaje KAI – przypomniał ponadto mocne słowa Pana Jezusa: „Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza” (Mt 18, 6). Chrześcijanin niekonsekwentny wyrządza wiele zła, a zgorszenie zabija.
Ojciec Święty przypomniał o słowach ludzi zgorszonych antyświadectwem, którzy z tego powodu odrzucają Kościół, uważając, że chrześcijanie co innego mówią, a co innego czynią.
– Gdybyś się znalazł przed ateistą, który mówi, że nie wierzy w Boga, a ty przeczytałbyś jemu wszystkie książki w bibliotece mówiące o istnieniu Boga, a nawet udowodnił istnienie Boga, to on nie uwierzy. Kiedy jednak przed tym ateistą złożysz świadectwo konsekwencji życia chrześcijańskiego, to w jego sercu coś się zacznie. To właśnie twoje świadectwo wzbudzi w nim niepokój, na którym swoje działanie opierać będzie Duch Święty. Jest to łaska, o jaką my wszyscy, cały Kościół, musimy prosić: „Daj, Panie, abyśmy byli konsekwentni” – podkreślił Ojciec Święty.
KAI dodaje, że Papież Franciszek wskazał jednocześnie, że trzeba się modlić, bo konsekwentne życie chrześcijańskie jest Bożym darem. Kiedy zaś upadamy z powodu naszej słabości, trzeba prosić o przebaczenie.
– Wszyscy jesteśmy grzesznikami, wszyscy, ale wszyscy możemy prosić o przebaczenie. A On nigdy nie przestaje przebaczać! Trzeba mieć pokorę, by prosić o przebaczenie: „Panie, w tym przypadku nie byłem konsekwentny, wybacz!”. Trzeba iść naprzód z chrześcijańską konsekwencją, ze świadectwem człowieka wierzącego w Jezusa Chrystusa, wiedzącego, że jest grzesznikiem, ale mającego odwagę, by prosić o przebaczenie, kiedy popełnia błąd i bardzo się boi zgorszenia innych. Niech Pan da nam wszystkim tę łaskę – tymi słowami Ojciec Święty zakończył swoją homilię.
MPA