Moje Niepokalane Serce zatriumfuje
Czwartek, 27 lutego 2014 (02:00)Z bezkresu mroźnego, kazachstańskiego stepu, z ciszy Karmelu pw. Miłosierdzia Bożego i Niepokalanego Serca Maryi w Oziornoje, łączymy się z umiłowaną Ojczyzną i ze wszystkimi, którzy podjęli dzieło Wielkiej Nowenny Fatimskiej.
Od kilku dni silne wiatry. Z 19 na 20 stycznia przeszła przez step wichura śnieżna – buran. Tak silna, jakiej jeszcze nie doświadczyłyśmy. Przed oczyma naszych serc spontanicznie pojawiły się obrazy z życia polskich zesłańców z Ukrainy, którzy w 1936 roku (wiosną i jesienią) byli wyrwani z ziemi ojczystej i w bydlęcych wagonach transportowani, w skrajnie prymitywnych warunkach, do Kazachstanu. Tu – wyrzuceni, wysypani – jak ziemniaki – na pusty step.
(…) Kazachstańska ziemia jest uświęcona ich heroiczną wiarą, nadzieją, miłością Boga; jest uświęcona ich niewyobrażalnym cierpieniem w milczeniu i upokorzeniu; uświęcona bezgranicznym smutkiem, bólem, tęsknotą; zroszona łzami, przesiąknięta krwią…
Powołanie na stepie Kazachstanu
Wynagradzając Niepokalanemu Sercu Maryi, przebaczając za tych, którzy nie czynią tego, miłując za tych, którzy nie kochają, pokutując za grzechy swoje i całego świata, błagając o miłosierdzie i nawrócenie, błagając o zwycięstwo Niepokalanego Serca Maryi w każdym ludzkim sercu, przeżywamy nasze misyjne powołanie, wezwanie na wielki step – do Kazachstanu, który przez wiele lat był dla deportowanych więzieniem bez krat. Maryja, Matka pragnie przecież zbawienia każdego człowieka.
Odpowiadając na zaproszenie ks. abp. Tomasza Pety, miejscowego metropolity archidiecezji Najświętszej Marii Panny w Astanie, 10 maja 2007 roku opuszczałyśmy Ojczyznę i macierzysty Karmel pw. Miłosierdzia Bożego w Częstochowie. Dla częstochowskiego Karmelu był to Rok Jubileuszowy – 50 lat u stóp Jasnej Góry. Siostry od samego początku myślały o założeniu fundacji na Wschodzie. Od 1957 roku trwała w nim żarliwa modlitwa o nawrócenie Rosji.
Opuszczałyśmy Ojczyznę z pragnieniem uczestnictwa w „Eucharystii światów” (Karol Wojtyła), z pragnieniem, by fatimskie przesłanie z Doliny Pokoju ogarnęło wszystkie ludy i narody, by Jej Niepokalane Serce zatriumfowało.
Zabrałyśmy ze sobą figurkę Pani z Fatimy i różaniec, przekazane, ofiarowane przez Siostrę Łucję z Coimbra jesienią 2004 roku, na kilka miesięcy przed śmiercią, Ojcom Karmelitom Bosym z krakowskiej prowincji. Był to dar wspólnoty, która wyjedzie na tereny byłego ZSRS. Siostra Łucja zapewniła, że „będzie trwać modlitwą, duchową obecnością w Karmelu, który pierwszy, w najbliższym czasie, podejmie fundację na Wschodzie”.
13 maja 2007 roku, dokładnie w 90. rocznicę objawień, ks. abp Tomasz Peta, w kaplicy kurii metropolitalnej w Astanie, zawierzył fundacyjną wspólnotę Matce Bożej Fatimskiej. Ten Akt nadał początek tworzącej się Fundacji.
15 października 2011 roku w uroczystość św. Naszej Matki Teresy od Jezusa, podczas wmurowania kamienia węgielnego w nowym klasztorze, ks. bp Wiesław Mering wyznał ze wzruszeniem: „To byłoby niewyobrażalne, niepojęte jeszcze kilkanaście lat temu. Bóg sam tworzy historię tego miejsca”.
Pomnik modlitwy
Ksiądz arcybiskup Tomasz Peta powiedział: „To miejsce – Karmel – będzie pomnikiem modlitwy, pamięci deportowanych, którzy przez Różaniec ocalili wiarę”.
Cała nasza codzienność, wpisana w karmelitańskie – klauzurowe, kontemplacyjne życie – to podążanie wraz z Maryją fatimską drogą od wielu już lat, to „ofiarowanie się Bogu, by znosić wszelkie cierpienia, które On zechce na nas zesłać, w akcie zadośćuczynienia za grzechy, przez które jest obrażany, i jako błaganie o nawrócenie grzeszników”.
Misja Pani z Doliny Cova da Iria trwa, wypełnia się. Różaniec jest naszą stałą modlitwą. Nie rozstajemy się z Różańcem. W pierwsze soboty miesiąca odmawiamy wspólnotowo wszystkie tajemnice, ofiarując także Komunie Święte, wszystko w duchu wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu Maryi; ponawiamy również akt zawierzenia i oddania Jej Sercu. Siostra Łucja powiedziała: „Różaniec jest najpiękniejszą modlitwą, jakiej nauczyło nas Niebo; to Ona prowadzi nas do lepszego poznania Boga i Jego zbawczego działania w Chrystusie”.
Szkaplerz i różaniec
Gorącym pragnieniem naszym jest, by Maryja była bardziej znana i miłowana. 13 października 1917 r., gdy wielu ludzi przybyłych na miejsce objawień przeżywało cud słońca, Najświętsza Maryja Panna ukazała się trojgu pastuszkom, ubrana jak Matka Boża z Góry Karmel. Zachęcała dzieci, by nosiły podobną szatę. Szata Matki Bożej jest znakiem Jej miłości do nas. Kiedy zapytano Siostrę Łucję, czy szkaplerz jest konieczny do wypełnienia próśb Matki Bożej Fatimskiej, odpowiedziała: „Szkaplerz i różaniec są nierozdzielne”.
Maryja rozpościera nad nami płaszcz swej opieki, chroni naszą wiarę w swojego Syna jako Syna Bożego. Już tak wiele serc przyoblekła swoją Szatą Łask – szkaplerzem świętym – tu, w Karmelu w Oziornoje. Mamy wielką nadzieję i ufność, że pomaga im być Żywą Ewangelią, być świadkami Boga Żyjącego. Nosić suknię Maryi to usiłować za łaską Bożą stać się podobną do Niej w sposobie Jej myślenia i działania, naśladować Jej cnoty, szerzyć Jej cześć, wypełniać Jej życzenia – prośby o modlitwę, poświęcenie siebie, o wyrzeczenie, wynagradzanie za grzechy, czynienie pokuty, odmawianie Różańca. – Matka Boża w Fatimie prosiła: odmawiajcie Różaniec. Mieszkańcy Kazachstanu nie znali objawień fatimskich, ale Matka Boża zatroszczyła się o to, by Różaniec był sercem tej krainy – mawiał ks. abp Tomasz Peta.
Zasiew chrześcijan
24 czerwca 1997 roku, w obecności pielgrzymującej po świecie figury Matki Bożej Fatimskiej, została odsłonięta nad brzegiem jeziora figura Matki Bożej z Rybami, jako wotum za cud ocalenia od śmierci głodowej w 1941 roku. Cudowne rozmnożenie ryb uratowało nie tylko mieszkańców Oziornoje i okolicy, ale także odległej o setki kilometrów Karagandy. Pragniemy ocalić pamięć deportowanych, na których cierpieniach i modlitwie odradza się Kościół w Kazachstanie.
23 września 2001 roku bł. Jan Paweł II powiedział na spotkaniu z misjonarzami Azji Centralnej w Astanie: „Pan wysłuchał wołania tych męczenników, których krew spłynęła na tę ziemię”. I znów: „Krew Męczenników stała się zasiewem chrześcijan”.
Zebrałyśmy już dużo bezcennych pamiątek, zesłańczych skarbów: modlitewników, często ręcznie przepisywanych przez całe lata…, różańców, obrazków, fotografii i innych pamiątek. Jak wielkie było nasze zdziwienie i wzruszenie, gdy wśród zapisanych modlitw odkryłyśmy i takie słowa: „Ostrzeżenie Matki Boskiej. W Wielki Piątek 1957 roku Matka Boska Fatimska ukazała się Łucji. (…) Oblicze Jej było smutne i dwie wielkie łzy błyszczały na policzkach. Córko moja, słuchaj uważnie i powtórz całemu światu, co ci powiem, że ludzie mimo moich tylokrotnych ostrzeżeń nie słuchają głosu mego. (…) Dziś ludzie więcej niż kiedykolwiek opierają się wezwaniu Nieba i bluźnią Bogu, żyją w błocie grzechu. Spójrz, córko moja, Serce moje przywalone ciężarem, a oczy pełne łez”.
Dziś życie pośród społeczności Kazachstanu składającej się z około 140 narodowości wprowadza nas także w gorące wołanie Serca Jezusa: „Aby byli jedno” – aby Ewangelia rozszerzała się, aby każdy miał szansę usłyszeć radosną „odwieczną Dobrą Nowinę” (Ap 14, 6).
Nieocenionym darem są materiały Wielkiej Nowenny Fatimskiej, które otrzymujemy od ks. dr. Krzysztofa Czapli SAC z Sekretariatu Fatimskiego w Zakopanem (…).
Odprawiając Wielką Nowennę Fatimską, przygotowującą nas do 100. rocznicy OBJAWIEŃ FATIMSKICH, trwamy na modlitwie wraz z Maryją i całym Kościołem.
Niech jeszcze raz objawi się w dziejach świata nieskończona potęga Odkupienia: potęga Miłości Miłosiernej! Niech powstrzyma zło! Niech przetworzy sumienia! Niech w Sercu Twym Niepokalanym odsłoni się dla wszystkich światło Nadziei!
NIECH SERCE TWE NIEPOKALANE ZMIENI ŚWIAT! Amen!
Mniszki, karmelitanki bose z Oziornoje, z Kazachstanu