• Poniedziałek, 16 marca 2026

    imieniny: Hilarego, Izabeli, Herberta

Nieludzkie zostawienie samym sobie

Środa, 26 lutego 2014 (20:05)

Nie każda aborcja kończy się śmiercią dziecka. Dotyczy to przede wszystkim późnych „zabiegów”, gdy zabijane dziecko jest zmuszane do przedwczesnego porodu od 13. tygodnia ciąży w górę. Statystyki brytyjskie z 2005 roku, przytaczane przez gazetę „Daily Mail”, mówią o 66 dzieciach, które przeżyły aborcję i które pozostawiono bez żadnej opieki, by umarły.

Brytyjski raport z 2007 roku obejmuje rok 2005. Dotyczy on zgonów noworodków zgłoszonych w Anglii i Walii, głównie z powodu wad wrodzonych. Jednak z 2235 noworodków 66 zmarło po nieudanej próbie aborcji. Według raportu, 16 z nich urodziło się w 22. tygodniu ciąży lub później i żyły nawet do 4,5 godziny po przyjściu na świat. Następne raporty już nie uwzględniają śmierci noworodków po aborcji. Jednak – jak zauważa portal LifeSiteNews, nie oznacza to, że nie ma tego problemu, a raczej, że jest on celowo pomijany.

Aborcja w Wielkiej Brytanii z „powodów społecznych”, czyli dotycząca dzieci zdrowych, jest legalna do 24. tygodnia ciąży, a według Światowej Organizacji Zdrowia, dziecko ma szanse przeżyć poza łonem matki już od 22. tygodnia ciąży. Prawie do końca ciąży można zabijać dzieci podejrzane o wady i choroby lub gdy ciąża zagraża matce.

Według Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, każdy człowiek ma prawo do opieki medycznej, także dziecko, które przeżyło aborcję, to prawo posiada i nie może być pozostawione samo sobie, by umarło. Przypomina o tym portal LifeSiteNews. Stanowisko w sprawie takich aborcji i kwestii odmowy opieki medycznej wobec dzieci ma zająć Komitet Ministrów Rady Europy.

Przypadki przeżycia przez dziecko aborcji zdarzają się na całym świecie. Ostatnio głośny był przypadek dziewczynki z zespołem Downa w Polsce. Portal pro-life z Irlandii przypomina przypadek z 2010 roku dziecka zmuszonego do narodzin w 22. tygodniu ciąży, które żywo zostało znalezione po 20 godzinach. Zostało umieszczone na oddziale intensywnej terapii, ale zmarło następnego dnia.

MMP