Rocznica śmierci Hovsepiana
Wtorek, 25 lutego 2014 (19:07)Jak podaje międzynarodowe Dzieło chrześcijańskie Open Doors, w ostatnich dniach w Teheranie, Londynie i Kalifornii odbyły się nabożeństwa upamiętniające 20. rocznicę śmierci Haika Hovsepiana, irańskiego lidera chrześcijańskiego obwołanego przez wielu chrześcijan męczennikiem. Hovsepian zaginął 19 stycznia 1994 roku, trzy dni po tym, jak pod wpływem jego protestów uwolniono innego irańskiego pastora Mehdiego Dibaja, który, skazany na śmierć za porzucenie islamu, spędził w więzieniu 10 lat.
49-letniego Hovsepiana znaleziono z licznymi ranami kłutymi na klatce piersiowej. Ponieważ policja stwierdziła, że nie można zidentyfikować jego zwłok, został pochowany na muzułmańskim cmentarzu. Rodzinę poinformowano o jego śmierci dopiero 30 stycznia i wtedy odbył się ponowny, chrześcijański pogrzeb. Z powodu ważnej roli, jaką Hovsepian odgrywał w irańskim Kościele, o jego śmierci informowały media na całym świecie.
Hovsepian nie tylko otwarcie bronił Dibaja. Sprzeciwiał się także ogólnemu brakowi wolności religijnej w Iranie. W listopadzie 1992 poprosił Reynaldo Galindo, specjalnego przedstawiciela ONZ ds. praw człowieka w Iranie, o interwencję na rzecz „prawdziwej wolności wyznania” w jego ojczyźnie. Odmówił także podpisania dokumentu, stwierdzającego, że chrześcijanie w Iranie cieszą się pełną wolnością wyznania.
Z pochodzenia Ormianin, Hovsepian został liderem wspólnoty chrześcijańskiej w wieku 17 lat, kiedy objął przywództwo nad Kościołem w teherańskiej dzielnicy Majidieh. Po ślubie z Takoosh Ginagosia w 1966 roku był pastorem Kościoła Gorgan w północnym Iranie. W 1969 roku Haik i Takoosh mieli poważny wypadek samochodowy, w którym zginął ich sześciomiesięczny syn. Oni także odnieśli poważne obrażenia i lekarze obawiali się, że już nigdy nie będą chodzić o własnych siłach – jednak wyzdrowieli i kilka miesięcy później wrócili do Kościoła Gorgan, gdzie kontynuowali swoją służbę przez kolejnych 12 lat.
W 1981 roku przeprowadzili się do Teheranu, gdzie Hovsepian został przełożonym Kościoła Assemblies of God (AoG) w Iranie. W 1986 roku wybrano go na pierwszego przewodniczącego Rady Kościołów Protestanckich. Hovsepian pozostawił po sobie żonę i czworo dzieci. Rebecca, Joseph, Gilbert i Andre mieszkają obecnie w Kalifornii.
W sobotę, 25 stycznia, jego rodzina zorganizowała oficjalne nabożeństwo pamiątkowe w Kościele Prezbiteriańskim w Glendale w Kalifornii. Podobne nabożeństwo odbyło się 19 stycznia w Teheranie, a na grobie Hovsepiana złożono kwiaty. Irański Kościół w Londynie planuje latem uczcić śmierć Haika Hovsepiana i dwóch innych pastorów, którzy w tym samym roku zostali zabici w Iranie.
Wspomnienie irańskiego męczennika daje okazję do postawienia pytania, czy sytuacja chrześcijan w Iranie zmieniła się w ciągu ostatnich 20 lat?
Hovsepian był jednym z wielu chrześcijańskich pastorów, którzy najpierw zaginęli we wczesnych latach 90. XX wieku, a później znaleziono już tylko ich ciała. Należał do nich także Mehdi Dibaj, pastor, o którego wolność walczył Hovsepian. Został on porwany i zabity sześć miesięcy po zwolnieniu z więzienia. Innymi zamordowanymi w ten sposób osobami byli Tateos Mikaelian i Bagher Yusefi.
Najstarszy syn Hovsepiana, Joseph, który ma obecnie 40 lat, powiedział agencji informacyjnej World Watch Monitor, że liczba chrześcijan w Iranie od czasu śmierci jego ojca „znacząco wzrosła”, ale „prześladowania trwają nadal, a pod pewnymi względami nawet się wzmogły”.
Jeden z irańskich chrześcijan, który ze względu na swoje bezpieczeństwo pozostaje anonimowy, dodał, że dzisiaj Iran stosuje wobec chrześcijan inną politykę niż w okresie, w którym zginął Hovsepian.
Stwierdził, że irańscy chrześcijanie nadal obawiają się prześladowań, które przyjmują jednak odmienną formę. „Władze zmieniły podejście” – powiedział. „Dwadzieścia lat temu było ono dużo brutalniejsze: zabijano ludzi za to, że zostawali chrześcijanami, i działo się to zarówno w kraju, jak i poza jego granicami. Dzisiaj wywiera się na ludzi presję, nakładając na nich wysokie wyroki lub surowe grzywny i siejąc strach. Chrześcijanie nie są już zabijani, przynajmniej nie tak często, ale strategia władz polega na zasiewaniu w ludziach strachu”.
Według Międzynarodowej Kampanii na rzecz Praw Człowieka w Iranie (ICHRI), irańscy chrześcijanie spotykali się z „systematycznym prześladowaniem i oskarżeniami”. Raport ICHR zatytułowany „Koszt wiary: Prześladowania chrześcijańskich protestantów i osób nawróconych w Iranie” podaje, że „pomimo zapewnień irańskiego rządu jakoby prawa uznawanych mniejszości wyznaniowych były szanowane, społeczność chrześcijańska w Iranie spotyka się z systematycznymi prześladowaniami i dyskryminacją ze strony państwa”.
Arbitralne aresztowania i pozbawianie wolności, ostre ograniczenia nabożeństw w języku perskim; zakaz wydawania Biblii i literatury chrześcijańskiej w języku perskim; groźby i szykany skierowane przeciwko przywódcom Kościołów, także nieprzerwane próby konfiskowania mienia kościelnego – wszystko to elementy tej samej układanki.
Innymi słowy, podejmowane są następujące działania: systematycznie usiłuje się pozbawić Kościół jego członków, literatury, możliwości kształcenia i rozwoju dla przywódców, komunii z innymi chrześcijanami na całym świecie oraz prawa do swobody wyznania gwarantowanego przez umowy międzynarodowe, których Iran jest sygnatariuszem.
Tymczasem specjalny sprawozdawca ONZ ds. praw człowieka w Iranie dr Ahmed Shaheed zaznaczył we wrześniu 2012 roku, że od 2010 roku ponad 300 chrześcijan zostało aresztowanych, a co najmniej 41 było w tym okresie zatrzymanych na okres od miesiąca do ponad roku, czasem bez postawienia żadnych formalnych zarzutów. Niektórzy przepowiadali poprawę sytuacji irańskich chrześcijan po tym, jak w sierpniu prezydentem został Hassan Rouhani. Jednak chociaż kilku chrześcijan zostało wtedy zwolnionych z więzienia, wielu innych jest wciąż pozbawionych wolności.
Dr Tomasz M. Korczyński