• Czwartek, 16 kwietnia 2026

    imieniny: Bernadetty, Julii, Kseni

Opatów pamięta o Powstaniu Styczniowym

Poniedziałek, 24 lutego 2014 (11:12)

Walczył w powstaniu na Litwie, szukał pomocy dla walczących na emigracji, wreszcie wrócił na plac boju jako naczelnik wojskowy województwa sandomierskiego. Zginął w Opatowie. Ludwika Topór-Zwierzdowskiego i innych powstańców styczniowych upamiętnia tablica przy Bramie Warszawskiej.

Jej odsłonięcie rozpoczęło obchody 150. rocznicy bitwy opatowskiej z 1864 roku. Tłumy mieszkańców, poczty sztandarowe, delegacje instytucji i organizacji społecznych, młodzież w piątek, 21 lutego, wypełniły rynek w centrum miasta.

Dla opatowian Ludwik Topór-Zwierzdowski to symbol Powstania Styczniowego. Odsłonięcie tablicy dedykowanej pamięci powstańców styczniowych rozpoczęło uroczystości 150. rocznicy bitwy opatowskiej. Biało-czerwoną wstęgę przecinali samorządowcy. Obchody były lokalnym świętem i ważnym wydarzeniem dla miasta. Nastrój podniosłej chwili podkreślała też Opatowska Orkiestra Dęta im. Józefa Grudnia w programie zatytułowanym „Człowiekowi najbardziej potrzebna jest wolność”.

– Jesteśmy tu po to, aby przypomnieć bohaterów, którzy walczyli o nią w Powstaniu Styczniowym – mówił Andrzej Chaniecki, burmistrz Opatowa. Przemawiał też Kazimierz Kotowski, członek Zarządu Województwa Świętokrzyskiego.

Uroczystości towarzyszyła salwa honorowa oddana przez Grupę Rekonstrukcji Historycznej Oddziału Powstańczego im. Generała Mariana Langiewicza. Dalsza część obchodów odbywała się w Opatowskim Ośrodku Kultury. Tam w holu otwarte zostały dwie wystawy. „Gorzka chwała – powstanie 1863 roku”, przygotowana przez pracowników Muzeum Niepodległości w Warszawie, to najbardziej znana ekspozycja, jaka powstała w związku ze 150. rocznicą Powstania Styczniowego. „Artur Grottger – Powstanie Styczniowe” zawiera kopie najsłynniejszych prac wybitnego malarza, które przez półtora stulecia kształtowały wyobrażenia o walce i cywilnym oporze przeciw zaborcy.

W sali widowiskowej program artystyczny związany z Powstaniem Styczniowym i walką o niepodległość zaprezentowała młodzież z LO im. Bartosza Głowackiego w Opatowie. Kulminacją części artystycznej był koncert w wykonaniu Roberta Grudnia i Grażyny Barszczewskiej. Słynna aktorka recytowała poezję powstańczą i patriotyczną, a niepowtarzalnego klimatu spektaklowi słowno-muzycznemu nadawały utwory w wykonaniu znanego muzyka i kompozytora, autora kompozycji prezentowanych m.in. podczas oficjalnych uroczystości w Łucku, upamiętniających ofiary rzezi na Wołyniu.

– Jestem pod wrażeniem uroczystości w Opatowie i wielkiego zaangażowania mieszkańców, samorządu czy Opatowskiego Ośrodka Kultury. Miasto pięknie upamiętnia tych, którzy 150 lat temu walczyli o to, co dziś dla nas jest podstawą, czyli o wolność – powiedział Robert Grudzień, autor ogólnopolskiego projektu „Każdemu marzy się wolność”, zaproszony do współpracy w artystycznej części obchodów.

Była też promocja dwóch tomów wspomnień powstańczych „Wspomnienia Władysława Zapałowskiego (Płomienia) z roku 1863-1870”. Bezcenny zbiór relacji po raz pierwszy został wydany w Wilnie w 1913 roku. Opatów wznowił tę unikalną publikację i nieocenione źródło wiedzy o Powstaniu Styczniowym.

Kolejne uroczystości odbędą się 28 lutego. W programie jest otwarcie wystawy „Powstanie Styczniowe w prasie zagranicznej”, zawierającej unikalne ryciny z kolekcji Krzysztofa Kura. Będzie też koncert z cyklu „Każdemu marzy się wolność...”: „Marsz, marsz Polonio”. Wystąpią Renata Dobosz, sopran, solistka Opery Śląskiej w Bytomiu, i Robert Grudzień. W programie pieśni powstańcze oraz utwory Fryderyka Chopina. Koncert będzie opatrzony komentarzem historycznym.

Dla Opatowa z czasów Powstania Styczniowego kluczową postacią jest niewątpliwie Ludwik Topór-Zwierzdowski, patriota, należący do grona wybitnych dowódców Powstania Styczniowego. Podobnie jak św. Rafał Kalinowski ukończył Szkołę Główną Inżynierii Wojskowej w Petersburgu. Jeszcze jako oficer armii carskiej działał w konspiracji, na wieść o powstaniu porzucił mundur zaborcy. Dowodził oddziałami na Litwie, działał m.in. w Paryżu czy Konstantynopolu. Ziemia sandomierska, której został naczelnikiem wojskowym, była jego ostatnim polem bitwy o niepodległość Polski. Planował zająć Opatów. Niestety bitwa, do której doszło 21 lutego 1864 roku, zakończyła się klęską powstańców. Ludwik Zwierzdowski, ranny, następnego dnia dostał się do niewoli. Doraźny sąd wydał wyrok śmierci. Został stracony przez powieszenie 23 lutego. Pochowany przy rowie, w nocy został przeniesiony przez mieszkańców na miejscowy cmentarz.

Organizatorami uroczystości w Opatowie są Opatowski Ośrodek Kultury, Powiatowa i Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna, Towarzystwo Miłośników Ziemi Opatowskiej. Patronat nad obchodami sprawuje Andrzej Chaniecki, burmistrz miasta i gminy Opatów.

Kamila Wrzesińska