Tymoszenko zapowiada start w wyborach
Sobota, 22 lutego 2014 (21:38)Była premier Ukrainy Julia Tymoszenko wyszła z więzienia w Charkowie. Krótko później zapowiedziała, że zamierza kandydować w najbliższych wyborach prezydenckich.
Parlament wcześniej pozbawił władzy dotychczasowego szefa państwa Wiktora Janukowycza i wyznaczył termin przyspieszonych wyborów prezydenckich na 25 maja.
Krótko po wyjściu ze szpitala w Charkowie, gdzie była leczona w czasie odbywania kary z powodu problemów z kręgosłupem, była premier udała się na Majdan Niepodległości w Kijowie.
Na stronie internetowej partii Batkiwszczyna Tymoszenko napisała, że „dyktatura na Ukrainie załamała się”. Dodała, że należy uczynić wszystko, aby zapewnić, żeby poświęcenie protestujących, którzy zginęli podczas antyrządowych demonstracji, nie okazało się daremne.
Julia Tymoszenko przybyła na Majdan, skąd przemówiła do licznie zebranych tam Ukraińców.
– Bohaterowie nie umierają! – mówiła z płaczem do zgromadzonych dziesiątków tysięcy ludzi. Tymoszenko powitano jak bohaterkę narodową. „Bohaterka, bohaterka!” – krzyczały tłumy.
– Jesteśmy narodem, którego już nikt nigdy nie rzuci na kolana. Zrozumiałam to, kiedy zobaczyłam pierwszego bohatera, który z drewnianą tarczą padł pod strzałami – podkreśliła Tymoszenko, dodając: – Mamy dziś do wykonania kilka bardzo ważnych zadań.
– Nie macie prawa odchodzić z Majdanu do czasu, kiedy to wszystko się nie zakończy. Jesteście gwarancją i siłą, która nie da nikomu się wycofać! – przemawiała, dodając: – Janukowycza i całą tę jego bandę, która zebrała się wokół niego, należy przyprowadzić na Majdan!
– Jestem przekonana, że Ukraina w najbliższym czasie stanie się członkiem Unii Europejskiej i dzięki temu wszystko się zmieni – powiedziała Tymoszenko.
Również dziś, kilka godzin wcześniej, ukraiński parlament przyjął rezolucję o natychmiastowym zwolnieniu Tymoszenko z więzienia. Decyzję tę poparło w głosowaniu 322 deputowanych w 450-osobowym parlamencie.
Tymoszenko mogła opuścić więzienie w związku z wprowadzonymi zmianami, które mają przystosować ukraiński kodeks karny do prawa międzynarodowego, w tym prawa obowiązującego w UE. Chodzi o depenalizację czynów określonych w pochodzących z czasów ZSRS zapisach kodeksu, które stały się podstawą jej wyroku.
Tymczasem odsunięty dziś od władzy prezydent Ukrainy oświadczył w wywiadzie telewizyjnym, że nie ustąpi z urzędu i nie ma zamiaru opuścić kraju. Szef państwa ocenił, że decyzje podejmowane przez parlament są niezgodne z prawem. - Wydarzenia, które zobaczył nasz kraj i cały świat są przykładem przewrotu państwowego – powiedział Janukowycz.
Z kolei ultraradykalne stowarzyszenie Prawy Sektor zrzeszające różne ukraińskie ruchy nacjonalistyczne ogłosiło, że będzie kontynuować protesty w Kijowie, mimo iż parlament odsunął od władzy prezydenta Wiktora Janukowycza. „Prawy Sektor nie rozejdzie się (...). To nie jest czas na świętowanie. Teraz musimy być bardziej zjednoczeni niż kiedykolwiek wcześniej” – głosi wydany przez ugrupowanie komunikat.
Już wczoraj lider Prawego Sektora, które było wcześniej inicjatorem agresywnych konfrontacji z milicją, zapowiedział, że „narodowa rewolucja wciąż trwa”. Wezwał tłum na Majdanie do „walki przeciw reżimowi i wewnętrznej okupacji” i zadeklarował, że „nie złoży broni”.
IK, PAP, Reuters