Komentarze po meczu z Rosją
Czwartek, 9 sierpnia 2012 (08:59)Andrea Anastasi (trener reprezentacji Polski):
- Gratuluję przede wszystkim rosyjskiej drużynie, która zagrała znakomicie, zdecydowanie lepiej od nas, i zasłużenie awansowała do półfinału. Jestem zasmucony grą mojego zespołu. Mieliśmy problemy z własnym serwisem i przyjęciem zagrywki rywala. Rosjanie byli w tym elemencie o wiele lepsi od nas i stąd brały się nasze kłopoty. Myślę, że nie potrafiliśmy zachować kontroli nad naszymi emocjami. Nie można jednak powiedzieć, że cały problem tkwił w głowach. Nie wszystkie mecze da się wygrać. Rosja to jeden z najlepiej grających zespołów w tym turnieju.
Władimir Alekno (trener reprezentacji Rosji):
- Kiedy awansujesz na igrzyskach do ćwierćfinału czy półfinału, możesz zagrać słabo, ale liczy się zwycięstwo. Myślę, że my oprócz zwycięstwa zagraliśmy całkiem dobre spotkanie. Teraz skupiamy się już na naszym najbliższym rywalu i nie ma dla nas znaczenia, czy zagramy z Niemcami, czy z Bułgarią. Na trybunach naszych kibiców może było mniej, ale my ich słyszeliśmy i dziękuje im za wsparcie.
Taras Chtiej (kapitan reprezentacji Rosji):
- Przykro nam było, że nasze dziewczyny przegrały w ćwierćfinale z Brazylią. Być może była też większa presja na nasz zespół. Najważniejsze, że udało nam się zrealizować taktykę, jaką sobie założyliśmy.
Grzegorz Kosok (środkowy reprezentacji Polski):
- Zagraliśmy źle, przegraliśmy mecz, przegraliśmy wszystko. Gdybym wiedział, co poszło nie tak, to bym to zmienił. Coś się przycięło w naszej grze. Nie sprostaliśmy temu, czego wszyscy oczekiwali. Ciężko mi nawet o tym wszystkim mówić, bo jest mi bardzo przykro. Nie można szukać wymówek, zwalać na presję, brak świeżości czy cokolwiek innego. Nie będę ściemniał. Po prostu graliśmy słabo. Rosjanie zasłużenie awansowali. Zdecydowanie bardziej zszokowało mnie to, co się stało, a nie porażka z Australią. To od tego meczu zależało, czy gramy dalej, czy pakujemy się do domu.
IK, PAP