Niewygodny jak Kukliński
Piątek, 21 lutego 2014 (17:30)Sejm przyjął uchwałę upamiętniającą płk. Ryszarda Kuklińskiego. Za uchwałą głosowało 333 posłów, przeciw było 53, 24 wstrzymało się od głosu. Ta uchwała została przyjęta o 25 lat za późno.
Wczoraj wieczorem i dziś w czasie głosowań w polskim Sejmie mieliśmy do czynienia ze zderzeniem dwóch zupełnie rozbieżnych spojrzeń na to, co działo się w Polsce przed 1989 rokiem.
Grupa parlamentarzystów broniła osoby pułkownika Ryszarda Kuklińskiego i chciała doprowadzić do przyjęcia uchwały oddającej mu należną cześć w dziesiątą rocznicę jego śmierci.
Przypomnijmy, że płk Kukliński przez 25 lat od '89 roku nie doczekał się tego typu uchwały i pomimo tego, że od 15 lat Polska jest w NATO. A przecież płk Kukliński został nazwany pierwszym polskim oficerem w Pakcie Północnoatlantyckim. Dlaczego został tak nazwany? Ponieważ służył wolnej Polsce i szukał sojuszników dla obalenia komunizmu w naszym kraju i odzyskania przez niego wolności.
Stąd zrodziła się jego współpraca z wywiadem amerykańskim i przekazywanie różnych dokumentów Układu Warszawskiego, a więc sojuszu zawartego między ZSRS a państwami przez niego okupowanymi. Pułkownik Kukliński widział, jak władza komunistyczna postępuje z Narodem. Widział, jak komuniści strzelali do bezbronnych ludzi. Znał plany ataku Związku Sowieckiego i jego podbitych państw satelitarnych na Europę Zachodnią, który zakończyłby się odpowiedzią nuklearną. Ta zmiotłaby terytorium Polski z powierzchni ziemi, co doprowadziłoby do fizycznej zagłady Narodu Polskiego.
Pułkownik Kukliński postanowił samodzielnie zadziałać i powstrzymać grożącą nam zagładę. Przekazanie przez niego dokumentów stronie amerykańskiej zaowocowało wycofaniem ofensywy sowieckiej na dalszą część świata, a następnie przyczyniło się do upadku komunizmu.
Dlatego też płk Kukliński jest tak ważną postacią w historii Polski. On odpowiada na pytanie: czym była prawdziwa służba Polsce? Czy była to służba przeciwko komunizmowi, służba Narodowi, czy była to służba w strukturach kolaboracyjnych podległych sowieckiemu okupantowi?
Symbolem niech stanie się pytanie postawione przez Wojciecha Jaruzelskiego: skoro płk Kukliński jest bohaterem, to kim my jesteśmy? Odpowiedź na to pytanie jest zarazem wskazówką wyjaśniającą fundament agresji i ataków na osobę pułkownika. Środowiska postpezetpeerowskie wykorzystują swoje brudne metody, by go oczerniać i szkalować. Pułkownik Kukliński jest solą w oku, cierniem dla przyjemnego, wygodnego życia, jakie prowadzi postkomunistyczny establishment. Oni chcieliby o nim jak najprędzej zapomnieć, ponieważ pułkownik przypomina, kim oni byli i jak niemoralna była ich postawa.
Wczoraj sejmowa Komisja Kultury i Środków Przekazu obradowała również nad uchwałą upamiętniającą rocznicę Okrągłego Stołu zgłoszoną przez Sojusz Lewicy Demokratycznej (SLD). W projekcie tym zapisano, że należy oddać hołd wszystkim jego uczestnikom, gdyż – jak zaznaczono – dzięki nim mamy wolną Polskę. Paradoksem jest to, że partie postpezetpeerowska przedstawiają się jako ci, którzy wywalczyli niepodległość i wolność naszemu krajowi. Wydźwięk tej uchwały jest taki, że Wojciech Jaruzelski, Czesław Kiszczak, Aleksander Kwaśniewski czy Leszek Miller, zasiadając do obrad Okrągłego Stołu, przyczynili się do wyzwolenia Polski. Należy zadać pytanie: dlaczego do tych negocjacji zasiedli?
Ponieważ byli do tego zmuszeni poprzez protesty społeczne i opinię międzynarodową. Jestem pewien, że gdyby mieli oni wybór, to robiliby wszystko, aby władza sowieckich namiestników w Polsce była bardzo silna. Stawianie ich na równi z bohaterami „Solidarności” i Kościoła katolickiego, z ludźmi, którzy ginęli bądź byli więzieni, walcząc o wolną Ojczyznę, jest dalece niestosowne. Inną ważną kwestią jest bilans Okrągłego Stołu. Postkomuniści twardo negocjowali, aby jak najmniej oddać stronie solidarnościowej. Stąd też brak dekomunizacji i rozliczenia zbrodniarzy komunistycznych. Takie działania doprowadziły do tego, że kaci, byli esbecy, generalicja Ludowego Wojska Polskiego żyją w luksusach, mają wysokie emerytury.
Z kolei ich ofiary żyją w nędzy. Można by było wymieniać jeszcze wiele argumentów przeciwko gloryfikacji Okrągłego Stołu. Nie możemy pozwolić, aby w takiej formie projekt uchwały został przyjęty. Dlatego podczas wczorajszego posiedzenia złożyłem wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Niestety, głosami posłów Platformy Obywatelskiej, SLD i Twojego Ruchu mój wniosek przepadł. Będziemy robić wszystko, aby prawda ujrzała światło dzienne.
Jan Dziedziczak