• Poniedziałek, 16 marca 2026

    imieniny: Hilarego, Izabeli, Herberta

Ukrainę czeka trudna droga

Piątek, 21 lutego 2014 (15:55)

Prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz zadeklarował dzisiaj powrót do konstytucji z 2004 roku, przedterminowe wybory prezydenckie oraz proces tworzenia rządu jedności narodowej.

Jeśli Janukowycz wypełni swojej obietnice, to wówczas będzie istniała szansa, że sytuacja na Ukrainie ulegnie uspokojeniu nie tylko na chwilę, ale także w dłuższej perspektywie.

Powrót do konstytucji z 2004 roku, której wprowadzenie zostało zakwestionowane przez Sąd Konstytucyjny, oznaczać będzie ograniczenie uprawnień prezydenta, a tym samym zwiększenie uprawnień premiera i rządu. To z kolei może spowodować, że dzisiejsza opozycja zechce wziąć na siebie odpowiedzialność za rządzenie krajem poprzez wejście do rządu. Trudno się spodziewać, żeby opozycja znalazła się w rządzie, który wypełnia decyzje prezydenta Janukowycza, a taki jest dzisiejszy stan prawny Ukrainy – rząd jest wykonawcą poleceń prezydenta. Z pewnością pozytywnym zwiastunem dla Ukrainy byłoby powstanie rządu zaufania narodowego.

Po drugie, przedterminowe wybory prezydenckie są ważną deklaracją, jednakże może  zbyt skromną deklaracją dla Majdanu Niepodległości, która domaga się dymisji obecnego prezydenta. Jest to niejako kompromis. Grudniowe wybory prezydenckie muszą wyłonić prezydenta, który zjednoczy wschód i zachód Ukrainy. Potrzeba osoby, która będzie w stanie połączyć oba krańce. Witalij Kliczko mógłby być takim kandydatem, ponieważ cieszy się on poparciem nie tylko mieszkańców zachodniej, ale i wschodniej Ukrainy. Czy on byłby idealnym kandydatem? Trudno to ocenić. Scena polityczna Ukrainy jest spolaryzowana i nie ma ludzi, którzy nie byliby związani ani z jedną, ani z drugą stroną.


 

Autor jest ekspertem ds. Ukrainy z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Piotr Kościński