• Poniedziałek, 16 marca 2026

    imieniny: Hilarego, Izabeli, Herberta

Krew na ulicach Kijowa

Czwartek, 20 lutego 2014 (14:46)

Do 28 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych walk w centrum stolicy Ukrainy. W związku z zamieszkami władze miejskie Kijowa i milicja zaapelowały do mieszkańców, by nie przyjeżdżali do centrum, a najlepiej w ogóle nie wychodzili z domów.

Dziennikarz agencji AFP poinformował, że widział osiem ciał leżących przed Pocztą Główną na Majdanie Niepodległości. Dziesięć kolejnych ciał znajdowało się w pobliżu tego miejsca, przed hotelem „Kozacki”. Inny dziennikarz AFP widział siedem ciał w holu hotelu „Ukraina”, po drugiej stronie Majdanu.

Ukraińskie MSW poinformowało, że w zamieszkach zginęło także trzech milicjantów, a ponad 50 zostało przewiezionych do szpitali; trzydziestu funkcjonariuszy odniosło rany postrzałowe. Łącznie od wtorku, gdy wybuchły ostatnie zajścia, z pomocy medycznej skorzystało ponad 500 milicjantów.

Agencja Interfax-Ukraina poinformowała, że mieszkańcy Kijowa masowo opuszczają prawobrzeżną część ukraińskiej stolicy, gdzie znajduje się Majdan Niepodległości, i przejeżdżają na lewy brzeg Dniepru. Ruch na ulicach prowadzących na mosty jest bardzo utrudniony. Wciąż nie działa metro, które łączy obie części Kijowa. Publiczny transport naziemny jeździ bardzo rzadko.

W oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej MSW Ukrainy władze Kijowa zaapelowały wcześniej do mieszkańców o zachowanie ostrożności i pozostanie w domach. „Najlepiej obecnie ograniczyć poruszanie się własnymi środkami lokomocji albo w ogóle nie wychodzić z domu. Takie środki ostrożności mają związek z tym, że na ulicach Kijowa znajdują się uzbrojeni i agresywni ludzie” – napisano w oświadczeniu.

W związku z nowymi aktami przemocy i ofiarami śmiertelnymi jeden z liderów ukraińskiej opozycji Witalij Kliczko wezwał deputowanych do stawienia się w parlamencie Ukrainy o godz. 15.00 (godz. 14.00 czasu polskiego), by podjąć decyzje w sprawie wyjścia z kryzysu. Przywódca partii UDAR zaapelował też do prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza o rozpisanie przedterminowych wyborów prezydenckich.

Z podobną inicjatywą wystąpiło 12 deputowanych z rządzącej Partii Regionów Ukrainy, którzy zainicjowali zwołanie na tę samą godzinę pilnego posiedzenia parlamentu i wyrazili poparcie dla aspiracji narodu ukraińskiego. „My, grupa deputowanych Ukrainy, apelujemy o zwołanie dzisiaj, 20 lutego, o godz. 15 posiedzenia Rady Najwyższej w celu przywrócenia parlamentarno-prezydenckiej formy rządów” – głosi oświadczenie deputowanych.

W obliczu krwawych zajść szef kijowskiej administracji państwowej Wołodymyr Makiejenko opuścił rządzącą prezydencką Partię Regionów. „Jestem gotów zrobić wszystko, aby powstrzymać bratobójczą walkę i masakrę w sercu Ukrainy, na Majdanie Niepodległości. Życie ludzkie musi stanowić najwyższą wartość w naszym kraju i nic nie może podważać tej zasady” – oświadczył Makiejenko.

Od rana dochodzi w Kijowie do zamieszek między demonstrantami a siłami rządowymi. Obie strony oskarżają się o sprowokowanie starć i złamanie ogłoszonego w środę rozejmu. Milicyjne siły specjalne Berkut zarzuciły demonstrantom wykorzystywanie ostrej amunicji i wycofały się w czwartek rano z centrum Kijowa. Manifestanci zajęli opanowany jeszcze we wtorek przez Berkut Ukraiński Dom na placu Europejskim.

W środę późnym wieczorem prezydent Wiktor Janukowycz spotkał się z trzema liderami opozycji; jeden z nich - Arsenij Jaceniuk, powiedział po rozmowach, że władza i opozycja zawarły rozejm i „szturmu na Majdan nie będzie”. Wcześniej Janukowycz oskarżał opozycję o próbę zamachu stanu.

MM, PAP