Łupki z haczykiem
Czwartek, 20 lutego 2014 (02:02)Wydane przez Komisję Europejską rekomendacje dotyczące rozpoznania złóż i wydobycia gazu łupkowego są pozornie łagodne, ale niejednoznaczne. Mogą zawierać sporo pułapek.
O przyszłości wydobycia gazu łupkowego w Polsce w świetle najnowszych propozycji Komisji Europejskiej dyskutowały senacka Komisja Spraw Unii Europejskiej i Komisja Środowiska. To m.in. projekt zalecenia w sprawie podstawowych zasad rozpoznawania i wydobywania węglowodorów z zastosowaniem intensywnego szczelinowania hydraulicznego. Jak zapewniał wiceminister środowiska Sławomir Brodziński, zalecenia okazały się „miękkim” rozwiązaniem. Niemniej jednak nie można zapominać, że resort jest na początkowym etapie szczegółowej i wielopłaszczyznowej analizy dokumentu i ma świadomość, że są w nim pułapki, które trzeba zidentyfikować. Ponadto za 18 miesięcy Polska musi być gotowa do przedstawienia Komisji Europejskiej raportu z podjętych działań.
Konrad Szymański, poseł do Parlamentu Europejskiego, uważa, że zalecenia KE jedynie odkładają w czasie przyjęcie nowych dyrektyw w sprawie łupków, bo rekomendacje pozostawiają otwarte drzwi dla podjęcia takich działań w przyszłości, a apetyt na nadmierną regulację tego sektora jest mocno wyczuwalny. Tymczasem dodatkowe regulacje środowiskowe, bo takie KE może dość swobodnie kształtować, mogą spowodować brak rentowności branży. Co więcej, wydane rekomendacje nie rozwiązują problemu dużej niepewności tego typu inwestycji. Sprawiają wręcz wrażenie oczekiwania na dalsze, wzmocnione wersje implementacji. Do tego zostały ogłoszone wraz z nową polityką klimatyczną Unii Europejskiej. I choć dokumenty nie mają ze sobą nic wspólnego, to widać, że przyszłość łupków będzie tu kartą przetargową. – W interesie Polski jest rozdzielenie tych spraw. Za 18 miesięcy KE wróci do sprawy, a nasze krytyczne stanowisko wobec nowej polityki klimatycznej może stać się pretekstem do podjęcia działań legislacyjnych w innym obszarze – wskazywał Szymański. Kolejne decyzje będą zapadały już po wyborach do europarlamentu.
Lanie wody
Obawy nie są pozbawione podstaw, bo temat gazu łupkowego od początku wzbudza w UE wiele kontrowersji, często sztucznie podsycanych. Jak zauważyła Jolanta Hibner, poseł do PE, należy spodziewać się protestów tzw. ekologów działających w interesie rosyjskiego Gazpromu. Rozwój łupków może też powstrzymać niezwiązana z nimi inicjatywa. Takie ruchy już widać w Parlamencie Europejskim, bo choć KE przyjęła dyrektywę dotyczącą polityki wodnej, to temat wraca pod płaszczem dyskusji o prawie do wody i szuka się poparcia dla blokowania metod wydobywczych, które nawet nie zagrażają, ale „mogą zagrażać” pokładom wody. Jak wskazywał Tadeusz Cymański, poseł do PE, temat jest poważny, gdyż hasło o dostępie do wody przemawia do wyobraźni i zapewne każdy wolałby mieć wodę i marznąć, niż mieć ciepło, ale nie mieć wody. Jak wskazywali europosłowie, chodzi o to, by w wypracowanych rozwiązaniach gaz łupkowy był traktowany nie wyjątkowo, ale proporcjonalnie, tak jak inne węglowodory. Bo nie ma wątpliwości, że wyważone, spójne i jednoznaczne gwarancje dla środowiska naturalnego, dla społeczności lokalnych są kwestiami istotnymi.
Jak zapewniał Sławomir Brodziński, nasz kraj jest w czołówce, jeśli chodzi o dbałość o środowisko podczas prowadzenia prac poszukiwawczych, a na „dziewięciu poligonach badawczych” prowadzone są badania dotyczące oceny oddziaływania inwestycji na środowisko podczas każdej z faz poszukiwania gazu łupkowego. W Polsce wydano dotąd 93 koncesje na poszukiwanie i rozpoznanie złóż gazu łupkowego, które rozłożone są pomiędzy 34 koncesjonariuszy. Wykonano 56 otworów rozpoznawczych i 24 zabiegi szczelinowania, w tym tylko kilka klasycznych, poziomych. Wiceminister wskazał, że koszt wykonania odwiertu i szczelinowania to kwota rzędu 50-60 mln złotych. Dotąd nie wydano żadnej koncesji na wydobywanie gazu łupkowego. W ocenie Brodzińskiego, na końcowy sukces łupków złoży się wiele czynników: od atrakcyjności złóż pod kątem ich komercyjnego wykorzystania, poprzez budowanie sprzyjającego otoczenia prawnego, sprawność administracyjną państwa, po zaangażowanie inwestorów.
Marcin Austyn