SKOKi pod szczególną "troską"
Środa, 19 lutego 2014 (19:37)Zastanawiające jest, dlaczego tyle troski Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) poświęca Spółdzielczym Kasom Oszczędnościowo-Kredytowym (SKOK), i to w sytuacji, kiedy wynik finansowy netto za 2013 rok wyniósł ponad 252 mln złotych. Wczoraj poinformował o tym Rafał Matusiak, prezes Krajowej Kasy SKOK. Odnotowano także wzrost depozytów, które wyniosły 17 mld złotych. Z kolei liczba kredytów i pożyczek wyniosła ponad 12 mld złotych. Ponadto wzrosła liczba spółdzielców – do 2 mln 600 tys. osób. Po analizie tych danych należałoby życzyć wszystkim podmiotom finansowym w Polsce takich wyników.
Niezwykle dziwi nadaktywność KNF względem SKOK-ów szczególnie w obecnej sytuacji, w jakiej znalazł się system bankowy w Polsce. Dostrzegalne są olbrzymie problemy. Przykładem może być m.in. kwestia polisolokat, ubezpieczeń bankowych przy kredytach zaciąganych w obcych walutach, zbiorowe pozwy składane przeciwko niektórym bankom, a związane z kredytami frankowymi. Warto zwrócić uwagę na fatalną kondycję właścicieli niektórych zagranicznych banków działających w Polsce, np. portugalskich.
Wydaje się, że wymienione przeze mnie wybrane problemy powinny być domeną gwałtownego zainteresowania ze strony nadzoru finansowego. Skala tych problemów znacznie przekracza to, czego dotyczą działania spółdzielni.
Przypomnę, że tzw. ubezpieczenia na życie i polisolokaty są inwestycjami rzędu 40-50 mld złotych. Należałoby przyjrzeć się zachodzącym tam zjawiskom. Poważne niebezpieczeństwa czają się w kwestii spółek zagranicznych działających na polskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Funkcjonuje na niej kilka ukraińskich spółek. Innym przykładem może być sytuacja sprzed kilku tygodni. Władze Słowenii znacjonalizowały bank KBN Nova działający na polskiej giełdzie. To spowodowało 150 mln zł straty u polskich inwestorów. KNF poinformowała, że nie posiada instrumentów mogących chronić naszych inwestorów. Podobna sytuacja istnieje w przypadku kredytów we frankach szwajcarskich. Nadzór finansowych szybko zareagował, stając w obronie... banków! A są to banki zagraniczne działające w Polsce. Znacznie mniej KNF ma do powiedzenia w obronie polskich uczestników rynku finansowego.
Warto przypomnieć, że urzędnicy Komisji Nadzoru Finansowego są podlegli obecnemu gabinetowi władzy. Być może właśnie w tym powinniśmy widzieć przyczyny szczególnej troski i zainteresowania polskimi SKOK-ami.
Autor jest głównym ekonomistą Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych (SKOK).
Janusz Szewczak