• Poniedziałek, 16 marca 2026

    imieniny: Hilarego, Izabeli, Herberta

Widmo wojny domowej

Środa, 19 lutego 2014 (15:17)

Do 26 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych starć w Kijowie. Niewykluczone, że ta liczba może wzrosnąć. Świat wzywa obie strony konfliktu do powściągliwości.

Krwawe zamieszki, w których starli się antyrządowi demonstranci z siłami ukraińskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (MSW), trwają od wczoraj.

– Jeśli chodzi o ogólną liczbę ludzi, którzy zmarli lub zostali zabici w czasie tych wydarzeń, to ich liczba wynosi 26. Spośród nich 10 to funkcjonariusze MSW. Pozostali to uczestnicy wydarzeń w centrum Kijowa – powiedziała Raisa Bohatyriowa, p.o. minister zdrowia Ukrainy.

Według niej, w szpitalach przebywa 263 demonstrantów oraz 342 milicjantów i żołnierzy wojsk wewnętrznych. Większość ma rany postrzałowe.

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) poinformowała o wszczęciu śledztwa w sprawie działań „niektórych polityków”, polegających na próbie bezprawnego przejęcia władzy w państwie. Prezydent Ukrainy oskarżył przywódców opozycji o próbę zamachu stanu. Wiktor Janukowycz oświadczył, że liderzy opozycji wyprowadzili ludzi na ulice, by bez mandatu od narodu i z naruszeniem konstytucji przejąć władzę.

Konflikt rozprzestrzenia się

Zamieszki rozprzestrzeniają się na inne regiony Ukrainy. Na południu i wschodzie tego kraju podpalone zostały biura partii opozycyjnych. Agencja Interfax-Ukraina podała, że we Lwowie demonstranci przejęli siedzibę komendy miejskiej milicji. Natomiast wczoraj wieczorem opozycjoniści przejęli budynek lwowskiej administracji obwodowej, siedzibę obwodowego urzędu spraw wewnętrznych i delegaturę Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. W rękach sił opozycyjnych jest także kilka komend dzielnicowych milicji i przedstawicielstwo ministerstwa dochodów i podatków. Ponadto zaatakowana została jednostka wojsk wewnętrznych MSW, wyniesiono z koszar tarcze i hełmy i wysłano do Kijowa na Majdan. Andrij Sadowyj, mer Lwowa, poinformował, że ponad 30 osób zostało rannych w wyniku starć, do których doszło wczoraj w tym mieście.

Świat patrzy na Kijów

Od wczoraj oczy całego świata kolejny raz zwrócone są w stronę naszego wschodniego sąsiada.

Dzisiaj ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaapelowało do społeczności międzynarodowej o „maksymalną obiektywność” w ocenach trwającego w tym kraju kryzysu politycznego i obwiniło opozycję za niedawną eskalację przemocy.

Obie strony konfliktu zostały wezwane do zachowania umiaru. Politycy z różnych krajów wzywają ukraińskie władze do zaprzestania ataku na demonstrantów. Brytyjskie MSZ wezwało do ukarania rządu za przemoc wobec opozycjonistów. Z kolei premier Donald Tusk i prezydent Francji François Hollande uważają, że należy wprowadzić pilne i celowe sankcji Unii Europejskiej wobec odpowiedzialnych za zajścia na Ukrainie. Catherine Ashton, szefowa unijnej dyplomacji, poinformowała, że jutro zostanie przedyskutowana kwestia ewentualnych sankcji UE przeciwko winnym eskalacji przemocy w Kijowie.

Przemoc na Ukrainie potępiło m.in. MSZ Litwy. Z informacji przekazanych przez rzecznika niemieckiego rządu wynika, że Angela Merkel, kanclerz Niemiec, jest „głęboko zasmucona” eskalacją przemocy na Ukrainie. Merkel ponadto uważa, że na nowo należy przeanalizować sytuację w celu podjęcia dalszych kroków – podaje Agencja Reutera.

Natomiast Joseph Biden, wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, zaapelował do Wiktora Janukowycza o wykazanie maksymalnej powściągliwości i wycofanie sił bezpieczeństwa z ulic Kijowa. Rosyjscy politycy oceniają jednoznacznie, że wydarzenia w Kijowie są próbą zamachu stanu. Kreml nie wspomina o ewentualnej kolejnej transzy wsparcia finansowego dla ogarniętej konfliktem Ukrainy. Jak podaje Agencja Reutera, Władimir Putin i Wiktor Janukowicz rozmawiali wczoraj wieczorem telefonicznie na temat wydarzeń w Kijowie.

O położenie kresu przemocy na Ukrainie zaapelował także Ojciec Święty Franciszek w czasie dzisiejszej audiencji generalnej.

Izabela Kozłowska, Reuters, PAP