Eskalacja konfliktu na Ukrainie
Wtorek, 18 lutego 2014 (21:03)Liczba zabitych w dzisiejszych starciach wzrosła do co najmniej 11. Zgromadzeni na Majdanie odpierają ataki. Ze świata płyną głosy zaniepokojenia.
Milicja ogłosiła, że prowadzi operację antyterrorystyczną. W stronę demonstrantów na Majdanie lecą granaty hukowe. Milicja polewa ludzi wodą. Demonstranci odpowiadają jej koktajlami Mołotowa. „Nie odejdziemy z Majdanu!” – zapowiedział jeden z liderów opozycji Witalij Kliczko.
Inny przywódca opozycyjny Arsenij Jaceniuk zwrócił się do prezydenta Wiktora Janukowycza o powstrzymanie rozlewu krwi. „Odwołajcie swoje siły, wstrzymajcie rozlew krwi! Zatrzymaj się, Wiktorze Janukowyczu!” – krzyczał.
Na otoczonym przez milicję Majdanie Niepodległości za barykadami utworzonymi z worków z piaskiem i gruzem budowlanym znajduje się ok. 20 tysięcy osób. Stojące na placu namioty płoną.
Starcia przed parlamentem wybuchły dzisiaj rano. Siły ukraińskiego MSW późnym popołudniem wyparły demonstrantów z dzielnicy rządowej i stanęły przy głównych barykadach Majdanu. Samoobrona Majdanu ogłosiła mobilizację.
Agencja AFP informuje, że dziś wieczorem demonstranci ponownie zajęli siedzibę władz miejskich w Kijowie. Przeciwnicy władz opuścili ją w niedzielę rano. Była to odpowiedź na zwolnienie uczestników protestów, zatrzymanych i aresztowanych wcześniej za udział w zamieszkach w stolicy i innych miastach. Według korespondenta AFP, ok. 30 demonstrantów we wtorek wieczorem znajdowało się wewnątrz budynku.
Witalij Kliczko zaapelował do demokratycznych państw świata o natychmiastową reakcję na wydarzenia w jego kraju. Oświadczył, że władze umyślnie sprowokowały te wydarzenia, „by siłą i krwią rozpędzić Majdan” i rozprawić się z protestami oraz ich uczestnikami. „Władze wypowiedziały wojnę własnemu narodowi. Janukowycz stał się krwawym prezydentem” – oświadczył Kliczko.
Polityk zaapelował do przywódców państw demokratycznych, by „nie obserwowali bezczynnie tego, jak krwawy dyktator niszczy swój naród”.
Przewodniczący parlamentu Wołodymyr Rybak oświadczył wieczorem, że władze Ukrainy nie omawiają wprowadzenia stanu wyjątkowego w związku z zamieszkami. Zapowiedział, że szef państwa spotka się w środę z przedstawicielami opozycji, by po raz kolejny omówić z nimi drogi wyjścia z kryzysu.
Rząd Ukrainy poinformował dziś wieczorem na swej stronie internetowej, że w związku z napięciem w Kijowie władze państwa wprowadzają ograniczenia w ruchu transportu do stolicy. Media oceniły tę decyzję jako wprowadzenie stanu wyjątkowego. Zgodnie z rozporządzeniem ograniczenia zaczynają obowiązywać od północy. Wcześniej władze Kijowa zamknęły ruch w metrze, które jest podstawowym środkiem transportu w tym mieście.
Szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton potępiła eskalację przemocy na Ukrainie. Jej zdaniem, polityczni liderzy na Ukrainie powinni wspólnie wziąć na siebie odpowiedzialność, aby „odbudować zaufanie i stworzyć warunki do skutecznego rozwiązania kryzysu politycznego”.
Ashton wskazała, że podstawą rozwiązania powinno być sformowanie nowego rządu z udziałem wszystkich stron, postęp reformy konstytucyjnej oraz przygotowanie przejrzystych i demokratycznych wyborów prezydenckich. Zapewniła, że UE jest gotowa wspierać Ukrainę w tym procesie.
Sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun wezwał strony konfliktu na Ukrainie do zademonstrowania powściągliwości i „ponownego podjęcia prawdziwego dialogu”.
Także Biały Dom wezwał prezydenta Janukowycza do „położenia kresu eskalacji morderczej przemocy” w Kijowie, ostrzegając, że kryzysu na Ukrainie nie da się rozwiązać, uciekając się do użycia siły.
Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen wezwał „wszystkie strony konfliktu na Ukrainie do powstrzymania się od przemocy i do podjęcia dialogu”. Szefowie frakcji socjalistów i liberałów w PE potępili eskalację przemocy na Ukrainie.
AN, PAP