ASF jest już w Polsce
Wtorek, 18 lutego 2014 (17:03)Wojewódzki Inspektorat Weterynarii w Białymstoku uruchomił dziś zespół zarządzania kryzysowego. Powód? Główny lekarz weterynarii potwierdził wczoraj informację, iż padły dzik, znaleziony na terenie podlaskiej gminy Szudziałowo, był zarażony wirusem afrykańskiego pomoru świń (ASF). To pierwszy przypadek tej choroby w Polsce.
Maciej Żywno, wojewoda podlaski, poinformował w komunikacie o działaniach podjętych przez Zespół Zarządzania Kryzysowego, którego działalność została dziś zainaugurowana w Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego w Białymstoku.
Według przekazanych informacji wojewoda wyznaczył obszar zapowietrzony i zagrożony w promieniu 10 km od miejsca znalezienia padłego dzika. Natomiast w obszarze 5 km od tego miejsca powiatowy lekarz weterynarii w Sokółce przeprowadza obecnie przegląd wszystkich gospodarstw utrzymujących świnie. Przegląd obejmuje spis wszystkich świń oraz ocenę stanu zdrowotnego zwierząt. Właściciele zwierząt są informowani o zagrożeniu związanym z afrykańskim pomorem świń.
Specjalnym rozporządzeniem wojewody wydano zakaz urządzania polowań oraz zakaz przemieszczania świń oraz materiału biologicznego z obszaru zapowietrzonego. Wojewódzkie służby weterynaryjne przygotowują od strony merytorycznej nowe rozporządzenie wojewody. Cały czas sytuację monitoruje zespół zarządzania kryzysowego.
Już od sierpnia 2013 roku w związku z istnieniem ASF na ziemiach sąsiedzkich państw, Białorusi i Litwy, Wojewódzki Inspektorat Weterynarii w Białymstoku wprowadził na terenie województwa podlaskiego program monitorowania afrykańskiego pomoru świń. Od tej pory badana jest każda padła świnia i dzik. Tylko od 1 stycznia do 14 lutego 2014 roku na terenie województwa podlaskiego pobrano 1064 próbek w kierunku wykrycia afrykańskiego pomoru świń. Podjęto też współpracę ze Służbą Graniczną oraz kołami łowieckimi w zakresie monitorowania pasa przygranicznego pod kątem zgłaszania padłych dzików do organów Inspekcji Weterynarii.
Według dyrektyw Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Białymstoku za teren zagrożony ASF uznano powiaty augustowski, białostocki, bielski, hajnowski, moniecki, sejneński, siemiatycki, sokólski, suwalski oraz miasta Białystok i Suwałki. Na tym terenie obowiązuje m.in. zakaz targów i wystaw świń. Obostrzenia dotyczą również gospodarstw prowadzących hodowlę świń, obowiązuje tam np. nakaz używania mat dezynfekcyjnych przy wejściach do pomieszczeń, w których przebywają zwierzęta, a także trzymania świń w zamknięciu.
Jeśli chodzi o dziki, to na obszarze zagrożonym jest m.in. obowiązek dostarczenia każdego odstrzelonego zwierzęcia do punktu skupu lub zakładu przetwórstwa dziczyzny, a tusze lub skóry tych zwierząt mogą być stamtąd zabierane dopiero po otrzymaniu negatywnego wyniku badania laboratoryjnego na obecność wirusa ASF.
Dzika odnaleziono niecały kilometr od granicy z Białorusią. Informacja o wystąpieniu ASF jest zaskakująca, gdyż w Polsce nigdy wcześniej nie stwierdzono istnienia tej egzotycznej choroby, która choć jest niegroźna dla ludzi, to masowo trzebi trzodę chlewną.
Choroba trzody chlewnej i dzików trafiła do Polski ze Wschodu. Najpierw zaczęła się gwałtownie rozprzestrzeniać w przylegających do Polski obwodach Białorusi. Z tego powodu w zeszłym roku wybito tam jedną trzecią populacji dzików oraz część świń. Niedawno dwa zarażone dziki wykryto również na Litwie – na terenie rejonów solecznickiego i orańskiego. Po tym fakcie 29 stycznia Rosja zażądała od UE, aby nie certyfikowała wieprzowiny wysyłanej do Rosji.
To równa się wprowadzeniu przez władze moskiewskie zakazu importu mięsa z UE. Dlatego już pod koniec stycznia m.in. mięso z Polski przestało być eksportowane do Rosji. To dla naszych producentów i hodowców oznacza wielkie straty, a nawet widmo upadłości wielu zakładów. Polska jest bowiem największym w Europie eksporterem tego mięsa i jego przetworów do Rosji i innych krajów Wschodu. W ubiegłym roku wyeksportowała tam mięso wieprzowe warte ponad 800 mln dolarów.
Adam Białous