• Poniedziałek, 16 marca 2026

    imieniny: Hilarego, Izabeli, Herberta

Zamieszki w Kijowie

Wtorek, 18 lutego 2014 (15:40)

Co najmniej sześć osób zmarło dotychczas w wyniku zamieszek antyrządowych, które trwają w centrum Kijowa, stolicy Ukrainy. Dwa ciała odnaleziono przed kilkunastoma minutami na zajętej przez siły MSW jednej z barykad w dzielnicy rządowej.

Wcześniej lekarze Euromajdanu informowali o trzech osobach, które zginęły od strzałów z broni palnej. Rządząca Partia Regionów prezydenta Wiktora Janukowycza poinformowała także o ochroniarzu, który zmarł, gdy protestujący szturmowali główne biuro tego ugrupowania.

Dziesiątki rannych cywilów i milicjantów leżą na chodnikach na ulicy Instytutowej w centrum Kijowa, zajętej dziś przez siły MSW po zamieszkach z przeciwnikami władz – podała agencja Interfax-Ukraina. Korespondent agencji donosi, że rannym udzielana jest pierwsza pomoc medyczna. Większość z leżących ma obrażenia głowy.

- Ponad 100 osób zostało rannych po stronie przeciwników władz w trwających od wtorku rano zamieszkach antyrządowych w Kijowie – poinformowała Olha Bohomolec, lekarka z ochotniczych służb medycznych Euromajdanu.

Wcześniej podawano, że około 70 osób ucierpiało w starciach antyrządowych demonstrantów z milicją, które rozpoczęły się w godzinach rannych i wciąż trwają w stolicy Ukrainy – Kijowie.

O co najmniej 30 rannych po stronie demonstrantów poinformowały ochotnicze służby medyczne kijowskiego Majdanu Niepodległości. Według MSW Ukrainy poszkodowanych zostało 37 milicjantów i żołnierzy wojsk wewnętrznych. Kilku żołnierzy MSW zostało pojmanych przez demonstrantów.

Starcia rozpoczęły się, gdy manifestanci pokonali milicyjną blokadę na jednej z ulic prowadzących do parlamentu. W Radzie Najwyższej Ukrainy deputowani opozycji domagali się w tym czasie od posłów większości głosowania nad przywróceniem konstytucji z 2004 roku, co ma doprowadzić do ograniczenia uprawnień prezydenta Wiktora Janukowycza.

Demonstranci wyruszyli w stronę parlamentu przed godz. 8.00 czasu polskiego z miasteczka namiotowego przeciwników władz na Majdanie Niepodległości. Opozycja nazwała tę akcję „pokojowym atakiem” i zapowiedziała, że nie pozwoli deputowanym zdominowanej przez prezydencką Partię Regionów większości opuścić sali posiedzeń, póki nie spełnią oni żądań protestujących.

Posiedzenie Rady Najwyższej miało zacząć się o godz. 9.00 czasu polskiego. W związku z tym, że przewodniczący parlamentu Wołodymyr Rybak nie zgodził się na rejestrację niezbędnych do głosowania nad zmianami w ustawie zasadniczej dokumentów, posłowie opozycji zablokowali trybunę.

Demonstranci przypuścili tymczasem atak na kordony milicji stojące na drogach wokół parlamentu, rzucając w funkcjonariuszy kostką brukową i fajerwerkami, oraz krzycząc „Faszyści!”. Milicjanci odpowiedzieli gazem łzawiącym, granatami hukowymi i strzałami z broni na gumowe pociski.

Kilka minut po godz. 9.00 czasu polskiego media poinformowały o dwóch kobietach, ranionych z takiej broni. Jedna została postrzelona w klatkę piersiową, druga zaś w twarz.

Następnie walki wybuchły w okalającym siedzibę parlamentu Parku Maryjskim. Do sił MSW przyłączyli się uczestnicy akcji poparcia dla władz, zwanej potocznie Antymajdanem. Protestujący zaatakowali i następnie zajęli na krótko znajdującą się w centrum dzielnicy rządowej siedzibę Partii Regionów. Budynek został obrzucony koktajlami Mołotowa i kostką brukową. Ludzie zerwali i spalili flagę tego ugrupowania, po czym weszli do środka. Zostali stamtąd wyparci przez oddziały specjalne milicji Berkut.

Około godz. 12.00 czasu polskiego służby medyczne Majdanu informowały już o dziesięciu rannych w starciach. MSW Ukrainy oświadczyło wówczas, że protestujący używają broni palnej. Według mediów znajdujące się w centrum starć ekipy karetek pogotowia nie udzielały pomocy demonstrantom. Do szpitali odwoziły ich samochody tzw. Automajdanu, czyli ruchu kierowców, który uczestniczy w akcjach po stronie przeciwników rządu.

W parlamencie tymczasem wystąpił przed dziennikarzami jeden z liderów opozycji Witalij Kliczko. Oświadczył, że opozycja gotowa jest uczestniczyć w formowaniu rządu, jeśli prezydent Janukowycz nakaże swej partii, by głosowała nad zmianami w konstytucji, ograniczającymi jego uprawnienia oraz zgodzi się na wcześniejsze wybory parlamentarne i prezydenckie.

– Parlament powinien powołać nowy rząd i my, jako opozycja, gotowi jesteśmy wziąć za to odpowiedzialność – powiedział opozycjonista. – Prezydent powinien ogłosić wcześniejsze wybory prezydenta i parlamentu. Niech pan podejmie tę męską decyzję – zaapelował Kliczko zwracając się do Janukowycza.

Obecnie oddziały milicji wypierają demonstrantów z okolic parlamentu. Słychać wybuchy granatów, oraz strzały. Centrum Kijowa spowite jest czarnym dymem z palonych przez demonstrantów starych opon samochodowych. Protestujący pojmali kilku złapanych na miejscu milicjantów. Po zerwaniu pagonów zaprowadzono ich na Majdan.

Prezydent Janukowycz na razie w żaden sposób nie zareagował na rozgrywające się w centrum Kijowa wydarzenia. Opozycja poinformowała, że posłowie jego partii uciekli z parlamentu przez przejście podziemne, łączące Radę Najwyższą z budynkiem parlamentarnej administracji.

MM, IK, PAP