• Czwartek, 16 kwietnia 2026

    imieniny: Bernadetty, Julii, Kseni

Problem dopalaczy wciąż poważny

Wtorek, 18 lutego 2014 (14:18)

Z inicjatywy władz miasta w Rzeszowie sklepy z dopalaczami będą monitorowane. Dotyczy to dwóch placówek znajdujących się w tym mieście.

Cztery lata po ogłoszeniu przez rząd wielkiej, propagandowej akcji zamykania sklepów z dopalaczami sprzedaż szkodliwych specyfików kwitnie w najlepsze. System, który w założeniu miał uniemożliwić wprowadzanie na rynek chemicznych substancji, które działają tak samo jak narkotyki, a często są od nich groźniejsze, legł w gruzach. O tym, że dopalacze, które mogą zagrażać życiu, są wciąż problemem, świadczyć może liczba zatruć. Z danych Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Rzeszowie wynika, że tylko w styczniu tego roku na Podkarpaciu zanotowano trzy podejrzenia zatrucia dopalaczami: dwa w Tarnobrzegu i jedno w Rzeszowie. Przypadki te są przedmiotem dochodzenia, ale tak naprawdę decyzje, zakazy, kary finansowe czy chociażby rekwirowanie towaru, którymi dysponuje sanepid, na niewiele się zdają. Jedną z metod jest rekwirowanie podejrzanego towaru. Zgodnie z prawem sanepid może go zatrzymywać do badań na okres 18 miesięcy.

W ocenie rzeszowskich władz najczęściej zakupów w sklepach z dopalaczami dokonuje młodzież szkolna. Jak poinformował wiceprezydent Rzeszowa Stanisław Sienko, kamery zostaną podłączone do sieci miejskiego monitoringu. – Informacje te docierają do nas z policji, straży miejskiej, od sanepidu, ale także od mieszkańców, którzy zgłaszają, że w tych sklepach gromadzi się młodzież, która najprawdopodobniej kupuje tam niedozwolone, a przede wszystkim szkodliwe specyfiki – wyjaśnia wiceprezydent Sienko.

Problem z dopalaczami wciąż pozostaje nierozwiązany. Korzystają z tego amatorzy łatwego zarobku i firmy, które są zainteresowane otwarciem kolejnych w Rzeszowie sklepów z substancjami psychoaktywnymi. Podobnie jest w innych miastach. Zgodnie z polskim prawem sklepy, gdzie można kupić dopalacze, funkcjonują na podobnej zasadzie jak inne placówki handlowe, np. sklepy spożywcze. Nie ma zatem podstaw do odebrania im pozwolenia na prowadzenie działalności, bo w świetle prawa działają legalnie. Również zupełnie legalnie można tam nabyć środki odurzające skryte pod płaszczem wymyślnych nazw np. preparatów do czyszczenia złota, komputerów, pochłaniaczy wilgoci i wielu innych, które w rzeczywistości zawierają substancje psychoaktywne i na pewno nie są przeznaczone do tego, o czym mówi instrukcja. Wszystko odbywa się legalne i zgodne z polskim prawodawstwem, które jest tak skonstruowane, że sankcjonuje taką działalność w myśl zasady: co nie jest prawnie zabronione, jest dozwolone.

 

Mariusz Kamieniecki