• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Walczył dla Chrystusa

Wtorek, 18 lutego 2014 (02:10)

Ksiądz infułat Józef Wójcik nie żyje. Kapłan nieugięty, który uwolnił z rąk komunistów kopię Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, by wróciła na szlak nawiedzenia.

 

Wieczorem 16 lutego w Świętokrzyskim Centrum Onkologii w Kielcach po ciężkiej chorobie w wieku 80 lat zmarł ks. infułat Józef Wójcik. Już za życia stał się postacią historyczną, świadkiem i uczestnikiem heroicznych zmagań Kościoła z komunizmem. Uważany za wroga Polski Ludowej nie dał się złamać ani kupić obietnicą kariery mimo 9 pobytów w więzieniu i 18 wyroków za obronę wiary i krzyża. Nie było w Polsce takiego drugiego kapłana „recydywisty” w walce o wolność religijną.

„Prawdziwym wyznawcą” („vero confessore”) nazwał śp. ks. infułata Józefa Wójcika w 2006 r. Ojciec Święty Benedykt XVI, wyrażając wdzięczność dla jego ogromnych zasług. Szanowali go i podziwiali wielcy sternicy Kościoła w Polsce: ks. kard. Stefan Wyszyński i ks. kard. Karol Wojtyła, solidarnie wspierając księdza infułata. Prymas Tysiąclecia nazwał wykradzenie przez ks. Wójcika pielgrzymującego po Polsce Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej „najpiękniejszym dziełem jego kapłańskiego życia”. Stało się to 12 czerwca 1972 roku.

Porwany i aresztowany przez komunistów obraz od 1966 r. przebywał na Jasnej Górze, pilnowany przez SB, by nikt go nie wywiózł. Przez sześć lat peregrynowały po Polsce puste ramy – wymowny symbol katolików prześladowanych przez władze. Gdy Matka Boża miała nawiedzić Radom, ks. Józef Wójcik, ówczesny wikariusz tamtejszej parafii Opieki NMP, postanowił działać. 12 czerwca 1972 r. razem z ks. Romanem Siudkiem i siostrami Marią Kordos i Heleną Trentowską, za wiedzą i zgodą ks. kard. Wyszyńskiego, wykradł z Jasnej Góry kopię Cudownego Obrazu, by wróciła na szlak nawiedzenia. Niebezpieczna akcja zakończyła się sukcesem – ku wielkiej radości wiernych Maryja w swym Wizerunku wyszła im na spotkanie podczas nawiedzenia Radomia.

Świadectwo niezłomnej wiary ks. Wójcik składał od początku swej służby kapłańskiej. W 1958 r., trzy miesiące po święceniach, za kazanie wygłoszone w obronie krzyża w szkole w Ożarowie został aresztowany i skazany na miesiąc więzienia. Pokazał charakter i bezkompromisowość, mówiąc: „Polska to nie Rosja. Jeżeli tam usunięto krzyże, to nie znaczy, że i u nas mają być usunięte. Jeżeli tam dzieci uczą się bez krzyży, to nie znaczy, że i wy macie uczyć się bez krzyży w klasach”.

Posłany w 1962 r. do zbuntowanej za inspiracją SB parafii w Wierzbicy przywrócił jedność wśród wiernych, choć przedtem osiem razy przebywał w więzieniu za „organizowanie nielegalnych zgromadzeń”, czyli odprawianie Mszy św. w domach prywatnych.

Esbecy nie dawali mu spokoju także wtedy, gdy został proboszczem w Suchedniowie w 1972 roku. Nieustannie inwigilowany kapłan dostawał pogróżki: „Jeśli ci jest miłe życie, nie wymawiaj nigdy więcej słowa ’Katyń’”. Mimo to plebania w Suchedniowie była azylem dla działaczy opozycji i „Solidarności”, zwłaszcza w stanie wojennym.

Do końca zatroskany o Kościół i wiarę – swoje cierpienia ofiarował za zwycięstwo prawdy, sprawiedliwości i miłości wzajemnej oraz jako dziękczynienie Miłosierdziu Bożemu za dar kanonizacji dwóch wielkich Papieży: Jana XXIII i Jana Pawła II. Do końca przejęty sprawami Ojczyzny, jeszcze 10 lutego br. w specjalnym liście napisanym ze szpitalnego łóżka ks. infułat zwrócił się do dyrektora Radia Maryja o. Tadeusza Rydzyka: „Mówię: ’Alleluja i do przodu’ drogiemu księdzu dyrektorowi Tadeuszowi Rydzykowi, prześladowanemu przez rząd RP i wrogie katolikom media. Gratuluję zwycięstwa w boju na multipleksie wszystkim współbraciom i siostrom z Radia Maryja, Telewizji Trwam oraz uczestnikom tej podniosłej uroczystości”. W 2013 r. ksiądz infułat skierował list otwarty do Donalda Tuska, upominając się o wolność słowa w Polsce i obecność Telewizji Trwam na multipleksie. Nigdy nie otrzymał odpowiedzi.

Pogrzeb ks. infułata Józefa Wójcika odbędzie się w sobotę, 22 lutego br., o godz. 12.00 w kościele św. Andrzeja Apostoła w Suchedniowie. Dzień wcześniej, w piątek, 21 lutego, o godz. 16.00 w świątyni sprawowana będzie Msza Święta żałobna (importa).

Małgorzata Rutkowska