• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Republika bananowa...

Poniedziałek, 17 lutego 2014 (19:50)

Według ostatnich doniesień medialnych, koncesje na wydobycie złóż miedzi w rejonie Bytomia Odrzańskiego uzyskała spółka z kanadyjskim udziałem o nazwie Leszno Cooper zamiast polskiego KGHM. Jeżeli ta informacja jest prawdziwa, możemy liczyć się z wielkim skandalem. Będzie to świadectwo tego, że tarcza antykorupcyjna premiera Donalda Tuska nie działa, a służby bezpieczeństwa i policja nie nadzorują procesów decyzyjnych w strategicznych dla państwa polskiego inwestycjach.

Przypomnijmy, że Polska poszukuje miedzi na całym świecie, więc tym bardziej dziwi fakt, że krajowe złoża tej kopaliny zostały oddane w obce ręce. Szkoda, że doszło do takiej sytuacji, bo jest to znak, że kontrola i nadzór nad tego typu inwestycjami nie działają prawidłowo. Po raz kolejny okazuje się, że państwo polskie i system bezpieczeństwa narodowego nie funkcjonują dobrze za rządów premiera Tuska.

Cała ta otoczka, powiązania biznesowo-kapitałowe źle wróżą polskiemu przetwórstwu miedzi. Ten surowiec jest strategicznym towarem dla Polski i przynosi olbrzymie zyski do polskiego budżetu, więc nie możemy się go pozbywać.

Analizując tę sprawę, zauważa się m.in. niezrozumiałe zachowania urzędników – przedłużanie procesu decyzyjnego czy niebranie pod uwagę opinii specjalistów i ekspertów. Może to świadczyć o pewnych zamiarach nie do końca zgodnych z prawem, bardzo poważnie możemy rozpatrywać kwestię przestępstwa o charakterze korupcyjnym lub przynajmniej przestępstwa urzędniczego. Zatem prokuratura i pozostałe służby będą miały co robić, szkoda tylko, że dzieje się to post factum.

Być może ta sprawa spowodowała nerwowe ruchy Tuska w zakresie zmian w Ministerstwie Środowiska. Myślę, że kolejne miesiące będą ujawniały te kwestie, które zostały przemilczane przy kolejnych dymisjach poszczególnych osób. Spodziewam się również kolejnych zawiadomień o przestępstwach i postępowaniach karnych.

Za czasów Tuska skrystalizował się w Polsce taki system republiki bananowej, w której większość inwestycji realizowana jest przy różnego rodzaju niejasnościach. Niektórzy mogliby to określić systemem pajęczyny przestępczej – oplataniem państwa różnego rodzaju układami, dzięki którym duża część biznesu mocno związanego z partią rządzącą osiąga olbrzymie zyski. Jedni nazywają to układem, inni spiskiem, a ja jestem przekonany, że taki wzorzec funkcjonuje za przyzwoleniem Donalda Tuska.

Jako urzędnik państwowy mogę powiedzieć, że każdemu Polakowi powinno zależeć na tym, by cała struktura państwa była uczciwa i przejrzysta. Jeżeli tak nie jest, może to rodzić szereg podejrzeń. Wiemy nie od dziś, że przy różnego rodzaju przetargach dochodziło do nieprawidłowości i olbrzymiej korupcji.

W oczywisty sposób jest realizowany scenariusz słabego i bezradnego państwa. Niewątpliwie Polska potrzebuje olbrzymiej sanacji, ale ona na pewno nie nastąpi za obecnej władzy, gdyż musi bazować na konkretnych i przemyślanych pomysłach oraz na uczciwych ludziach. Miejmy nadzieję, że tak się stanie.

Obserwując różne koterie, zwykłemu obywatelowi bardzo ciężko będzie się przebić przez mur mainstreamowy z informacją, wiedzą i przekazem pozytywnym dla państwa. Jest to trudna droga, ale niewątpliwie możliwa do zrealizowania.

 

Fragmenty wypowiedzi Bogdana Święczkowskiego dla „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

 


 

Autor jest byłym szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Bogdan Święczkowski