• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Quo vadis POLSKO?

Poniedziałek, 17 lutego 2014 (18:50)

Ostatni list ks. infułata Józefa Wójcika z Suchedniowa odczytany przez pana Zbigniewa Gretkę w piątek, 14 lutego, na Jasnej Górze

 

Kielce, 10 lutego Anno Domini 2014

 

+N.P.J.Ch.

Umiłowani w Chrystusie Panu uczestnicy uroczystości wręczenia nagrody „Animus et Semper Fidelis” zebrani na Jasnej Górze 14 lutego 2014 r.

 

Kapłańskim sercem gratuluję tej nagrody metropolicie częstochowskiemu Wacławowi Depo oraz panom Joachimowi Brudzińskiemu i Zbigniewowi Wysockiemu. Te osoby są bardzo zasłużone dla Polski jako prawdziwi patrioci, są zasłużeni dla Kościoła, ponieważ bronią wartości chrześcijańskich i walczą o to, by Polska była zawsze wierna Bogu, Krzyżowi i Ewangelii.

Jako członek Kapituły, która przyznaje te nagrody, chciałem, pod koniec życia, zrobić jeszcze coś dobrego dla arcybiskupa Wacława Depo, mojego ucznia z katechezy licealnej w Szydłowcu, i wziąć udział w tej uroczystości. Niestety, nie mogę być obecny fizycznie, bo dopadła mnie ciężka choroba nowotworowa, wyniszczająca bardzo szybko moje ciało. Jestem obecny z Wami duchem tu, w Świętokrzyskim Centrum Onkologii, gdzie tak godnie w kaplicy są czczone i uwielbiane relikwie krwi bł. Jana Pawła II i św. Ojca Pio. Takie miejsca abp Zygmunt Zimowski, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Chorych na Watykanie, nazywa sanktuarium przebłagania Miłosiernego Boga za grzechy całego świata.

 

Ukochani!

Dziękuję Wam za codzienne modlitwy o moje zdrowie. Pozdrawiam serdecznie Czcigodną Kapitułę na czele z ks. bp. Antonim Pacyfikiem Dydyczem, ojców paulinów z generałem zakonu o. Izydorem Matuszewskim. Kłaniam się ks. infułatowi Ireneuszowi Skubisiowi i jego współpracownikom z Tygodnika „Niedziela”. Mówię: „Alleluja i do przodu” drogiemu księdzu dyrektorowi Tadeuszowi Rydzykowi, prześladowanemu przez rząd RP i wrogie katolikom media. Gratuluję zwycięstwa w boju na multipleksie wszystkim współbraciom i siostrom z Radia Maryja, Telewizji Trwam oraz uczestnikom tej podniosłej uroczystości.

Przekazuję Wam w darze serca książkę „Był taki Wielki Tydzień”. Wcześniej wysłałem ją do pana premiera Donalda Tuska, razem z listem otwartym, ale do dzisiaj nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Gdy się czyta książkę, widać gołym okiem, jak władze PRL traktowały niegodziwie ludzi wierzących.

A dziś co czynią teraźniejsze władze RP wobec Kościoła, Episkopatu Polski, kapłanów i wiernych? Należy głośno zawołać za św. Piotrem: „Quo vadis Domine? Quo Polsko?”.

Jednocześnie wobec czcigodnego grona chcę wyrazić moje credo: „Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego i Trójcę Przenajświętszą. Trójco Przenajświętsza, uwielbiam Cię!

Wobec Was i przed Wami daję też świadectwo mojej wiary!”.

Dziękuję Panu Jezusowi, że mnie, niegodnego sługę, posłał na bardzo trudne odcinki mojego życia kapłańskiego. Za to, że mogłem walczyć w obronie krzyża nawet za cenę uwięzienia mnie. Za to, że razem z wielkim Prymasem Tysiąclecia ks. kard. Stefanem Wyszyńskim i ks. kard. Karolem Wojtyłą broniliśmy jedności Kościoła w Polsce, który władze PRL chciały zniszczyć. Dziękuję za to, że mogłem bronić Matki Najświętszej, która w kopii Cudownego Obrazu wędrowała i wędruje po Polsce, odwiedzając wszystkie diecezje i parafie. A przecież przez sześć lat, z rozkazu reżimu komunistycznego decyzją KC PZPR, kopia Obrazu Naszej Częstochowskiej Ukochanej Matki była uwięziona za kratami na Jasnej Górze. Wraz z siostrami służkami NMP Niepokalanej z Mariówki – s. Marią Kordos i s. Heleną Trentowską, oraz ks. Romanem Siudkiem uwolniłem Obraz, jako wierny i oddany sługa Królowej. Matka Boża wróciła na szlak nawiedzenia do mojej ukochanej diecezji sandomierskiej, do katedry w słynnym robotniczym Radomiu, gdzie niestrudzenie administrował maryjny biskup, a dziś Sługa Boży Piotr Gołębiowski. Kardynał Stefan Wyszyński, autor Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego, proroczo określił, iż jest to najpiękniejsze dzieło mojego życia kapłańskiego.

Pozwólcie, że przytoczę tu dwa otrzymane telegramy:

1) Kardynał Stefan Wyszyński napisał: „Towarzyszę Ci modlitwą, gdy znowu jesteś w więzieniu. Do świętego Pawła Apostoła, który tak często przebywał w licznych więzieniach dla imienia Chrystusowego, wszystkim moim gościom polecam Ciebie, by wspierali Cię modlitwą. Całuję ze czcią Twoje dłonie kapłańskie”,

2) Metropolita krakowski kard. Karol Wojtyła, a przyszły Papież Kościoła powszechnego, zawarł w telegramie takie oto słowa: „Cały Kościół w Polsce, a zwłaszcza duchowieństwo, modli się za księdza Wójcika, który swą ofiarnością i niezachwianym męstwem oddał prawdziwie kapłańską posługę Ludowi Bożemu parafii Wierzbica. Wyrażamy przekonanie, że przez to zasłużył sobie na uznanie, a nie na więzienie”.

Nic dodać, nic ująć, tylko Bogu na kolanach dziękować!

A Papież Benedykt XVI na osobistej audiencji na Watykanie ku mojemu zaskoczeniu, trzymając mnie za rękę, nazwał mnie VERO CONFESORE w obecności ówczesnego pasterza diecezji radomskiej, a dziś arcybiskupa Zygmunta Zimowskiego, także w obecności ówczesnego bp. nominata, a dziś arcybiskupa częstochowskiego Wacława Depo, który Ojcu Świętemu Benedyktowi XVI powiedział, iż zawsze będzie dawał wierne świadectwo temu zdarzeniu!

 

Umiłowani w Chrystusie Panu!

Wierzę, że Polacy są mądrym i wiernym Narodem. Nasz kraj poradził sobie z zaborcami i z komunizmem. Jestem przekonany, że poradzi sobie też z liberalizmem i próbą narzucenia Polsce i światu szkodliwej dla rodzin ideologii gender. Musimy jednak trochę wycierpieć dla Chrystusa. Tylko przez cierpienie uświęca się Kościół, uświęca się naród.

Ja tego cierpienia nie żałuję. Ofiarowuję je za zwycięstwo prawdy, sprawiedliwości i miłości wzajemnej.

Spoglądając w pokorze na Krzyż Chrystusa Ukrzyżowanego, moje cierpienie i chorych z tej świętokrzyskiej kliniki ofiarowuję jako Akt Dziękczynienia Miłosierdziu Bożemu za dar kanonizacji dwóch wielkich Papieży – Jana XXIII i Jana Pawła II, „Alfy i Omegi” Soboru Watykańskiego II.

Niech poprzez moje cierpienie, które w pokorze znoszę przed Panem, dojrzewają przygotowania do Światowych Dni Młodzieży w Krakowie A.D. 2016, a Matka Najświętsza i św. Jadwiga dają wielką ewangeliczną siłę umiłowanemu ks. kard. Stanisławowi Dziwiszowi, któremu za wierną służbę u boku bł. Jana Pawła II i wszelkie dobro bardzo dziękuję!

Myślę, że Pan Bóg i Matka Pięknej Miłości, Matka Kapłanów pomogą mi w moim cierpieniu, bo zawsze byłem i jestem wiernym Im sługą i rycerzem. Tak mi dopomóż dobry i miłosierny Boże i Ty, Moja Jasnogórska Pani i Królowo.

Dziękuję wszystkim, którzy mnie leczą w świętokrzyskiej klinice pod kierunkiem dyrektora szpitala, a zarazem konsultora Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia na Watykanie dr. n. med. Stanisława Góździa oraz tym, którzy mnie odwiedzają w klinice i podtrzymują na duchu, na czele z pasterzami mojej umiłowanej diecezji radomskiej, biskupami: Henrykiem Tomasikiem i Adamem Odzimkiem, oraz kapłanami i wiernymi, także z ukochanej mojej parafii Suchedniów, której wiernie służyłem przez kilkadziesiąt lat.

Ukochani! A gdyby Opatrzność Boża postanowiła zakończyć moją ziemską kapłańską pielgrzymkę na tym łez padole, z czym należy się liczyć i pogodzić, to zwracam się do Was słowami umiłowanego Ojca Świętego Jana Pawła II wypowiedzianymi przed Obrazem Matki Bożej w Kalwarii Zebrzydowskiej podczas ostatniej pielgrzymki do Polski: „Proszę Was, módlcie się za mnie teraz i po śmierci mojej!”. Bóg Wam zapłać! Niech Wam Bóg błogosławi i Maryja zawsze Dziewica! Niech się tak stanie. Amen.

 

Wasz brat ks. infułat Józef Wójcik z Suchedniowa