• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Cierpliwość nie jest rezygnacją

Poniedziałek, 17 lutego 2014 (15:36)

Cierpliwość ludu Bożego znoszącego z wiarą codzienne doświadczenia życia powoduje rozwój Kościoła – powiedział Ojciec Święty Franciszek podczas porannej Mszy św. sprawowanej w Domu Świętej Marty.

Papież zwrócił uwagę, że cierpliwość nie jest rezygnacją. Nawiązując do zawartych w pierwszym czytaniu (Jk 1, 1-11) słów: „Za pełną radość poczytujcie to sobie, bracia moi, ilekroć spadają na was różne doświadczenia”, Franciszek zaznaczył, że cierpliwość prowadzi nasze życie ku dojrzałości – podaje Katolicka Agencja Informacyjna.

Jednocześnie Papież wskazał, że osoba niecierpliwa chce wszystko natychmiast, jest kapryśna, jak kapryśne są dzieci, którym nic nie odpowiada. Jak dodał, jest to ktoś, kto się nie rozwija, tkwi w dziecięcych kaprysach, nie umie przyjąć życia z jego wyzwaniami i trudnościami. Tak więc jedną z pokus jest stanie się kapryśnym.

Papież zwórcił uwagę, że inną pokusą jest wszechwładza, pragniecie wszystkiego natychmiast, jak dzieje się to w przypadku przedstawionych w dzisiejszej Ewangelii faryzeuszów proszących Jezusa o znak z nieba (Mk 8,11-13), chcących widowiska, cudu.

- Mylą oni sposób działania Boga ze sposobem działania czarownika. A Bóg nie działa jak czarownik, Bóg ma swój własny sposób działania. Cierpliwość Boga. Także On jest cierpliwy. Za każdym razem, kiedy idziemy do sakramentu pojednania, wyśpiewujemy hymn ku cierpliwości Boga! – podkreślił Ojciec Święty, dodając: Ale Pan niesie nas na ramionach, z wielką cierpliwością! – Życie chrześcijańskie musi toczyć się w tej muzyce cierpliwości, bo to muzyka naszych ojców, Ludu Bożego, tych, którzy uwierzyli w Słowo Boże i byli posłuszni przykazaniu, jakie Pan dał naszemu ojcu Abrahamowi: „Chodź w mojej światłości i bądź nienaganny” – zauważył Franciszek.

Ponadto – jak dodaje KAI – w dzisiejszej homilii Papież zwrócił uwagę, że Lud Boży wiele wycierpiał, był zabijany, prześladowany, ale jak mówi List do Hebrajczyków (11, 13), patrzył z daleka na Boże obietnice. – Taką cierpliwość powinniśmy mieć w doświadczeniach, cierpliwość osoby dojrzałej, cierpliwość Boga niosącego nas na ramionach – taka jest też cierpliwość naszego ludu – zaznaczył Ojciec Święty, którego słowa przytacza KAI.

Jednocześnie Papież zwrócił uwagę, że będąc w parafii, spotykamy osoby cierpiące, przeżywające problemy, mające niepełnosprawne dziecko, choroby, ale żyjące cierpliwie, nieproszące o znaki, jak faryzeusze z Ewangelii domagający się znaku.

- Nie, nie proszą, ale potrafią odczytywać znaki czasu: wiedzą, że kiedy kiełkuje drzewo figowe, nadchodzi wiosna, potrafią to dostrzec. Natomiast niecierpliwcy z dzisiejszej Ewangelii, żądający znaku nie potrafili odczytać znaków czasu i dlatego nie rozpoznali Jezusa – wskazał Papież, zwracając się do obecnych na porannej Mszy św. w kaplicy Domu Świętej Marty. 

W dalszej części dzisiejszej homilii Ojciec Święty wyraził uznanie dla osób znoszących dziś cierpienia, ale nietracących uśmiechu wiary, żyjących radością wiary. Papież zaznaczył, że to bowiem oni swoją świętością dnia powszedniego powodują rozwój Kościoła. Ponadto Franciszek zacytował słowa św. Jakuba z pierwszego dzisiejszego czytania: „Za pełną radość poczytujcie to sobie, bracia moi, ilekroć spadają na was różne doświadczenia. Wiedzcie, że to, co wystawia waszą wiarę na próbę, rodzi wytrwałość. Wytrwałość zaś winna być dziełem doskonałym, abyście byli doskonali, nienaganni, w niczym nie wykazując braków” (Jk 2,2-4). 

- Niech Pan obdarzy nas wszystkich cierpliwością, radosną cierpliwością, cierpliwością pracy, pokoju, nich nas obdarzy cierpliwością Boga, tą, którą On ma, i niech nam da tak przykładną cierpliwość naszego wiernego ludu – zakończył swoją dzisiejszą homilię Ojciec Święty Franciszek.

IK