• Poniedziałek, 16 marca 2026

    imieniny: Hilarego, Izabeli, Herberta

Wulkany nienawiści

Piątek, 14 lutego 2014 (19:09)

W wyniku wybuchu wulkanu na wschodzie indonezyjskiej wyspy Jawa zginęły dwie osoby, a ok. 100 tys. opuściło swoje domy – informuje portal NaszDziennik.pl.

W ostatnim czasie uwagę mediów przykuł także wybuch wulkanu Sinabung, podczas którego zginęło kilkanaście osób. Mniejsze zainteresowanie opinii publicznej wywoła erupcja Rokatendy, który leży na indonezyjskiej wyspie Palue w obszarze Małych Wysp Sundajskich Wschodnich.

Tam 2 tysiące katolików jest poważnie zagrożonych katastrofą humanitarną. Jednak warto pamiętać, że oprócz erupcji wulkanów, codziennych trudności egzystencjalnych największy kraj islamu jest problemem dla mniejszości religijnych, a przede wszystkim dla chrześcijan. Przestępczość na tle religijnym w największym kraju islamu, jakim jest Indonezja, niebezpiecznie wzrosła. Na wyspach indonezyjskich żyje 240 milionów ludzi, spośród których 80 proc. to muzułmanie. Chrześcijanie liczą 11 proc. populacji.

W 2013 roku odnotowano 222 różnych aktów przemocy w dwudziestu prowincjach, co oznacza o siedem regionów więcej niż w roku ubiegłym. Wnioski z badań Instytutu Setara z siedzibą w Dżakarcie, zajmującego się monitorowaniem przypadków łamania praw człowieka w Indonezji, są jednoznaczne. Trzeba podjąć natychmiastowe wysiłki, które powstrzymają szerzenie się nienawiści na tle religijnym, aby dać odpór fundamentalizmowi islamskiemu.

Ponadto, zdaniem badaczy z Setary, nietolerancja może się z powodzeniem rozwijać, ponieważ rząd działa opieszale i nieodpowiedzialnie, nie ma też pomysłu na zwalczanie przemocy w państwie. Odpowiedzialnymi za ataki na mniejszości religijne w największym stopniu są fanatycy z ruchu Islamskiego Frontu Obrony (FPI), głównie młodzi bojownicy, powiązani dodatkowo z Radą Ulemów, wpływową organizacją, która dąży do utworzenia na wyspach państwa islamskiego pod prawem szariatu.

Atakowani są chrześcijanie, szyici, przedstawiciele ruchu religijnego Ahmadija. W 2013 roku także inny ośrodek badawczy Wahad Insitut wskazywał, że fanatyzm religijny staje się poważnym problemem na wyspach Indonezji dla wszystkich obywateli, dlatego 5 stycznia br. w stolicy kraju odbył się marsz protestacyjny przeciwko islamizacji państwa.

130 tysięcy demonstrantów, wśród których byli nauczyciele, wychowawcy, uczniowie, reprezentanci różnych Kościołów i religii, domagali się wspólnie zapewnienia bezpieczeństwa, tolerancji dla wszystkich obywateli kraju, poszanowania podstawowych praw człowieka. Inicjatywa ta odbiła się szerokim echem w siedemnastu prowincjach Indonezji.

Przypomnę też, że pomimo iż Indonezja oficjalnie jest krajem demokratycznym, w którym konstytucja zapewnia wszystkim obywatelom, niezależnie od religii, równość wobec prawa, oprócz szerzącego się fundamentalizmu, a nawet terroryzmu, w jednej z prowincji, Aceh, obowiązuje, równolegle do świeckiej konstytucji państwowej, prawo szariatu, które jest niezwykle uciążliwe dla chrześcijan, ponieważ wyklucza ich z przestrzeni publicznej.

Nie wolno im budować kościołów, sprawować Liturgii, uczęszczać na nią, problemem jest także sprawowanie Mszy św. z „prozaicznego” powodu, a mianowicie w wyniku trudności obostrzonej prawem nabywania alkoholu, którego spożycie jest tutaj zakazane. Jest to tym dotkliwsze, że prawo islamskie nakładane jest nie tylko na muzułmanów, ale na wyznawców innych religii, w tym na katolików, i to wykracza poza podstawowe zasady przestrzegania wolności religijnej, bo z jakiej racji Koran ma obowiązywać chrześcijan?

Nie bagatelizując problemu katastrof naturalnych, jakie nie omijają tego regionu świata, siejąc poważne śmiercionośnie spustoszenia, nie zapominajmy, że w największym kraju islamu życie chrześcijan jest ciężkie, a oni, pomimo że są pełnoprawnymi obywatelami Indonezji, traktowani są jak druga kategoria, żyjąc codziennie pod wulkanami nienawiści religijnej.

Dr Tomasz M. Korczyński