Tomala-Borucka zamiast Witeckiego w GDDKiA
Czwartek, 13 lutego 2014 (21:25)Premier Donald Tusk odwołał Lecha Witeckiego z funkcji pełniącego obowiązki dyrektora Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju wskazało w wystosowanym komunikacie, że decyzja ta jest wynikiem oceny działań podejmowanych przez kierownictwo GDDKiA. Zdaniem Elżbiety Bieńkowskiej, wicepremiera i szefowej MiR, jest to kluczowy moment w jednym z najważniejszych obszarów działań tego resortu, gdyż GDDKiA potrzebuje świeżych sił.
Wicepremier przyznała, że kierownictwu GDDKiA wiele rzeczy się udało zrealizować, ale dodała, iż nie udało się ustrzec też błędów, spośród których najbardziej dotkliwe są liczne opóźnienia w harmonogramach prac oraz zła atmosfera współpracy z wykonawcami i całą branżą budowlaną.
– Premier Tusk ponosi współodpowiedzialność polityczną za to, że pan Lech Witecki sprawował obowiązki szefa GDDKiA jako p.o. dyrektor tej instytucji państwowej przez prawie 7 lat. Jest to sytuacja wyjątkowo nietypowa z uwagi na to, iż GDDKiA dysponuje największym budżetem środków europejskich – dziesiątkami miliardów złotych i miliardów euro – mówi Jerzy Polaczek, były minister transportu.
– Chcę zwrócić uwagę też na aspekt merytoryczny – prawie całe kierownictwo GDDKiA nie ma kompetencji inżynieryjnych. To jest właśnie powodem tych licznych przypadków średniej jakości robót drogowych, ich odbiorów, a także niekompetentnego prowadzenia inwestycji w tej dziedzinie – dodaje Jerzy Polaczek. – Branża drogowa żartuje, że dla uczczenia dzisiejszej decyzji premiera przeniesie Dzień Drogowca z 26 kwietnia na 13 lutego.
Na wniosek wicepremier Bieńkowskiej premier Tusk powierzył dziś obowiązki dyrektora GDDKiA Ewie Tomali-Boruckiej, dotychczasowej dyrektor śląskiego oddziału GDDKiA. Będzie ona pełnić swoje obowiązki do czasu wyłonienia w konkursie nowego dyrektora GDDKiA.