Rodzina w niebezpieczeństwie
Czwartek, 13 lutego 2014 (15:16)Rząd Donalda Tuska nie zwalnia tempa w demontażu instytucji rodziny. Prawnicy z Centrum Prawnego Ordo Iuris oraz aktywiści z organizacji CitizenGO ostrzegają. Już wkrótce rodzice zostaną pozbawieni swoich podstawowych praw w wychowaniu dzieci.
Portal NaszDziennik.pl informował o tym skandalicznym przedsięwzięciu, który dąży do ukazania rodziny jako przyczyny zła i przemocy (zob. tutaj). Centrolewicowy rząd Donalda Tuska wraz z libertynami, feministkami, genderowcami, gejami, lewakami i postkomunistami zabiegają o ratyfikację ideologicznej Konwencji Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Jest to niezwykle niebezpieczny dokument.
Dlaczego groźny?
Pod tą pozytywnie brzmiącą nazwą kryje się dokument, wyraźnie inspirowany marksizmem i radykalnym feminizmem, w którym Rzeczpospolita zobowiązuje się do uprawiania inżynierii społecznej oraz wykorzeniania tradycji i kontrolowania rodziny. Jedynym określeniem, jakiego konwencja używa dla określenia płci, jest słowo „GENDER”.
Zagrożone jest również prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Artykuł 14 konwencji zobowiązuje Polskę do uwzględniania w treściach edukacyjnych materiałów na temat niestereotypowych ról płciowych (czyli m.in. związków homoseksualnych).
Ważnym faktem, co podkreślają prawnicy Ordo Iuris, jest to, że rozwiązania konwencyjne są sprzeczne z art. 25 ust. 2 Konstytucji, który deklaruje bezstronność światopoglądową państwa. Ponadto „rodowód Konwencji jest ideologicznie marksistowski i stanowi źródło kolejnych zastrzeżeń natury konstytucyjnej, zważywszy na wyraźną dezaprobatę, z jaką art. 13 Konstytucji odnosi się do ideologii komunistycznej”.
Ideologia przeciwko rozumowi
Antyhumanistyczny, zanurzony w neomarksistowskiej ideologii system aksjologiczny reprezentowany w zapisach konwencji jest nie do pogodzenia z polskim porządkiem konstytucyjnym. Prawnicy Ordo Iuris stwierdzają, że „konstytucja w swej preambule podkreśla łączność z tradycjami I i II Rzeczypospolitej, wyraża wdzięczność przeszłym pokoleniom Polaków za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie, co znajduje swój konkretny wyraz m.in. w gwarancjach wolności sumienia i wyznania. W przeciwieństwie do tego, Konwencja uznaje zakorzeniony w tradycji ład społeczny za strukturalne źródło opresji względem kobiet, przyczynę historycznie ukształtowanych, nierównych relacji władzy między kobietami i mężczyznami. Narracja towarzysząca deklarowanej w preambule idei odwiecznej walki płci wskazuje jako instytucjonalnego wroga kobiet chrześcijaństwo i Kościół”.
Aktywistka CitizenGO red. Magdalena Korzekwa zauważa też, że w konwencji nie ma nowych instrumentów pozwalających na walkę z przemocą – wszystkie te rozwiązania są już obecne w prawie polskim.
Konwencja utrzymuje, że przemoc wobec kobiet wynika z historycznie ukształtowanych struktur społecznych. Aby pozbyć się przemocy, należy więc wyeliminować wszelkie zróżnicowanie ról męskich i kobiecych w społeczeństwie. Już wkrótce może się okazać, że rodzina i małżeństwo zostaną zakwalifikowane jako źródła przemocy wobec kobiet.
Dlatego nie można obojętnie czekać, aż porządek nienormalności pod egidą następców Marksa i Engelsa stanie się w Polsce faktem.
CitizenGO uważa, i słusznie, że większość Polaków myśli normalnie i nie godzi się na rozwiązania, jakie zawiera konwencja.
Prawnicy Centrum Prawnego Ordo Iuris dogłębnie przeanalizowali konwencję i przygotowali precyzyjną petycję z prośbą o jej nieratyfikowanie. Petycja dostępna jest tutaj.
Na stronie CitizenGO można wyrazić swój sprzeciw wobec tej niebezpiecznej Konwencji i stanąć w obronie życia, rodziny i wolności i swobód obywatelskich. Aktywiści proszą też wszystkich, którym los rodziny i dzieci nie jest obojętny o zbieranie podpisów przeciwko tym skrajnym ideologicznie zapisom.
Dr Tomasz M. Korczyński