Dziecko uratowane, mimo że matka nie miała szans
Środa, 12 lutego 2014 (13:48)Robyn Benson, 32-letnia Kanadyjka, zmarła po tym, jak lekarze zrobili cesarskie cięcie, by uratować jej syna Ivera. Kobieta od trzech tygodni była sztucznie podtrzymywana przy życiu po stwierdzonej śmierci mózgowej. Chłopiec pozostanie jeszcze w szpitalu na intensywnej terapii noworodka prawdopodobnie przez około 8 tygodni.
Jak informuje na swoim blogu misterbenson.com Dylan Benson, mąż kobiety i ojciec dziecka, Robyn w niedzielę, będąc wtedy w 22. tygodniu ciąży, dostała silnego bólu głowy. Poprosiła go więc, by udał się do apteki po środek przeciwbólowy. Gdy mężczyzna wrócił, zastał żonę nieprzytomną na podłodze w łazience. W szpitalu stwierdzono, że miała wylew krwi do mózgu, który uszkodził go w sposób nieodwracalny.
Lekarze przeprowadzili operację, by możliwe było podtrzymanie jej życia do czasu, aż dziecko będzie w stanie przeżyć cesarskie cięcie. Tak się też stało. Chłopiec przyszedł na świat w zeszłą sobotę. Następnego dnia jego matka zmarła.
„Musieliśmy niestety pożegnać najsilniejszą i najbardziej wspaniałą kobietą, jaką kiedykolwiek spotkałem” – napisał Dylan Benson na swoim blogu, dziękując także szpitalowi za wsparcie i ratowanie życia jego synka. Chłopiec jest zdrowy, na razie karmiony przez sondę, ale lekarze są dobrej myśli. Po paru tygodniach na oddziale intensywnej terapii noworodka powinien wyjść z ojcem do domu. W pomoc chłopcu zaangażowali się czytelnicy bloga z całego świata, którzy przekazują fundusze na ewentualne leczenie i wychowanie.
MMP