Sto dni do wyborów
Środa, 12 lutego 2014 (02:07)Wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się 25 maja. Wybierzemy 51 europosłów w 13 okręgach wyborczych.
Szef Krajowego Biura Wyborczego Kazimierz Czaplicki poinformował, że Państwowa Komisja Wyborcza zaopiniowała w tej sprawie kalendarz wyborczy przedstawiony przez Bronisława Komorowskiego. Postanowienie prezydenta o wyborach do PE powinno zostać opublikowane w Dzienniku Ustaw najpóźniej 24 lutego.
W poszczególnych państwach Unii Europejskiej wybory będą się odbywać w dniach od 22 do 25 maja. W Polsce zagłosujemy 25 maja. – Wybory do Parlamentu Europejskiego w Polsce odbędą się na pewno 25 maja. Wczoraj Państwowa Komisja Wyborcza zaopiniowała kalendarz wyborczy, który przedstawił zgodnie z przepisami pan prezydent – poinformował Kazimierz Czaplicki. Wybory będą jednodniowe, a do urn pójdziemy w godzinach 7.00-21.00. Wybierzemy nie 50, jak w 2009 roku, lecz 51 posłów. 51. miejsce w europarlamencie przypadło posłowi z polskiej listy już w trakcie obecnej kadencji PE.
Polska została podzielona na 13 okręgów wyborczych – takich samych jak w 2009 roku. Siedem obejmie całe województwo, 4 okręgi wyborcze połączą dwa województwa, a dwa okręgi znajdą się w województwie mazowieckim. Jeden z nich obejmie Warszawę wraz z okalającymi ją powiatami, drugi resztę regionu. W wyborach będą mogli wziąć udział – jako kandydaci – także obcokrajowcy. Czaplicki poinformował, że 14 lutego wejdzie w życie zmiana przepisów stanowiąca, iż kandydat nieposiadający obywatelstwa kraju, w którym zamierza kandydować, zobowiązany byłby do złożenia oświadczenia, a nie jak do tej pory zaświadczenia, że nie jest pozbawiony prawa do kandydowania. Oświadczenia miałyby następnie być weryfikowane przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Do 5 kwietnia jest czas na to, aby zawiadomić PKW o utworzeniu komitetu wyborczego, a do północy 15 kwietnia komitety wyborcze muszą zgłosić listy kandydatów. Podobnie jak w ostatnich wyborach do Sejmu, na zgłoszonej liście kandydatów nie będzie mogło się znaleźć mniej niż 35 proc. kobiet lub mniej niż 35 proc. mężczyzn.
W wyborach do Parlamentu Europejskiego nie ma przypisanej liczby mandatów do danego okręgu wyborczego. Teoretycznie mogłoby się zdarzyć, iż przy bardzo niskiej frekwencji w danym okręgu nie będzie z niego wybrany żaden europoseł. – Decyduje liczba głosów ważnych oddanych na listę danego komitetu w danym okręgu wyborczym. Im wyższa ta liczba, tym większa szansa, że okręg uzyska więcej mandatów. Ale przy bardzo niskiej frekwencji można sobie wyobrazić, że w danym okręgu wyborczym żadna lista nie uzyska żadnego mandatu, ale praktycznie jeszcze się to nie zdarzyło – wyjaśniał Czaplicki.
W podziale mandatów będą uczestniczyć te komitety wyborcze, które – podobnie jak w wyborach do Sejmu – osiągnęły 5-procentowy próg wyborczy. Liczba mandatów przypadająca danemu komitetowi w skali całego kraju będzie obliczana analogicznie jak w wyborach do Sejmu, na podstawie metody d’Hondta. To, z którego okręgu komitet wyborczy otrzyma mandaty, będzie uzależnione m.in. od frekwencji wyborczej w danym okręgu i liczby głosów na dany komitet w tym okręgu. Do podziału mandatów w okręgach posłuży metoda Hare’a-Niemeyera. Czaplicki ocenił, że oficjalne wyniki niedzielnych wyborów PKW powinna ogłosić najpóźniej we wtorek, 27 maja, po południu. Pierwsza sesja Parlamentu Europejskiego w nowym składzie zaplanowana została na 1-3 lipca.
Artur Kowalski