Chrystus obecny w naszym cierpieniu
Wtorek, 11 lutego 2014 (20:52)Homilia ks. bp. Ignacego Deca, ordynariusza świdnickiego, wygłoszona z okazji XXII Światowego Dnia Chorego
Dnia 11 lutego, czyli w liturgiczne wspomnienie Matki Bożej z Lourdes, obchodzimy Światowy Dzień Chorego. Dzień ten został ustanowiony przez Jana Pawła II 13 maja 1992 roku. Obchodzimy dziś zatem już XXII Światowy dzień Chorego. Z woli Ojca Świętego Franciszka tegorocznym obchodom tego dnia towarzyszą słowa: „Wiara i miłosierdzie: My także winniśmy oddać życie za braci" (1 J 3,16).
Serdecznie witam i pozdrawiam w naszej katedrze księży, z ks. proboszczem prałatem Piotrem Śliwką i ks. prałatem Edwardem Szajdą, diecezjalnym duszpasterzem pracowników służby zdrowia – na czele. Witam i pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich chorych i osoby w starszym wieku, pozdrawiam osoby im towarzyszące.
Choroba częścią naszego życia
Drodzy bracia i siostry, w Światowy Dzień Chorego zatrzymujemy się przed człowiekiem chorym i przed rzeczywistością choroby. Choroba jest doświadczeniem nas wszystkich. Prędzej czy później dopada każdego. W Katechizmie Kościoła Katolickiego w punkcie 1500 czytamy: „Choroba i cierpienie zawsze należały do najpoważniejszych problemów poddających próbie życie ludzkie. Człowiek doświadcza w chorobie swojej niemocy, ograniczeń i skończoności. Każda choroba może łączyć się z przewidywaniem śmierci". W następnym punkcie znajdujemy słowa; „Choroba… może także być drogą do większej dojrzałości, może pomóc lepiej rozeznać w swoim życiu to, co nieistotne, aby zwrócić się ku temu, co istotne. Bardzo często choroba pobudza do szukania Boga i powrotu do Niego" (KKK 1510).
Magdalena Buczek, założycielka Podwórkowych Kół Różańcowych, od dziecka chora na wrodzoną łamliwość kości, tak się wypowiada o cierpieniu i chorobie: „Cierpienie nie jest karą, ale łaską, darem danym od Boga w jakimś konkretnym celu. Może właśnie po to, abyśmy bardziej poznali Boga, przybliżyli się do Niego".
Arcybiskup Wiktor Skworc, metropolita katowicki, w Liście pasterskim na dzisiejszy dzień napisał słowa: Nieraz dopiero w doświadczeniu cierpienia zaczyna się kogoś naprawdę głęboko kochać. Pojawienie się choroby w rodzinie bardzo często sprawia, że choć domownicy czują się przygnieceni ciężarem cierpienia, to jednak wyzwalają w sobie nowe pokłady miłości i służby”.
2. Chrystus nadaje sens i wartość cierpieniu
Chorobie, cierpieniu i śmierci poddał się sam Syn Boży. W swojej publicznej działalności bardzo często spotykał się z ludźmi chorymi. Wielu z nich uzdrowił. Pod koniec życia Jezus poddał się cierpieniu, które zadali mu kaci, wykonawcy wyroku śmierci. Na krzyżu cierpienie uzyskało wartość zbawczą. Odtąd ludzie łączący się w cierpieniu z Chrystusem pomnażają dobro w świecie. Nasze cierpienia, jeżeli je przyjmiemy i złączymy z cierpieniami Chrystusa, nabierają mocy zbawczej. Włączają nas w Jezusowe dzieło zbawienia świata. Ojciec Święty Jan Paweł II, który pod koniec życia tak pięknie wypisał ewangelię cierpienia, nas pouczał, że nasze cierpienie może stać się darem dla drugich, darem dla Kościoła. Przypomniał nam, że ludzie chorzy mogą ofiarować cierpienie jako wyjątkowy dar za dzieło ewangelizacji świata.
Żyjemy w świecie, w którym jest tak wiele cierpienia. Niewiele mówi się o tym w mediach, gdyż tam promuje się młodość, ukazuje się ludzi zdrowych, wysportowanych, silnych i atrakcyjnych. Ojciec Święty Franciszek w Orędziu na dzisiejszy dzień napisał do chorych: „Kościół widzi w was, drodzy chorzy, szczególną obecność cierpiącego Chrystusa. Tak się dzieje: obok, a w rzeczywistości w obrębie naszego cierpienia jest cierpienie Chrystusa, który wraz z nami niesie jego ciężar i objawia jego sens. Kiedy Syn Bozy wstąpił na krzyż, zniszczył samotność cierpienia i oświecił jego ciemności". Papież w Orędziu pisze także o potrzebie wsparcia osób chorych: „Kiedy z czułością podchodzimy do osób potrzebujących leczenia, to niesiemy nadzieję i uśmiech Boga″.
Matka Teresa kiedyś wyznała, że największym ciężarem dla osób chorych nie jest sama choroba, gruźlica czy nawet trąd, ale brak współczucia ze strony innych, świadomość obojętności drugich na cierpienie.
Namaszczenie – sakramentalna terapia dla chorych
Drodzy bracia i siostry, w dniu dzisiejszym Kościół zachęca chorych do przyjęcia sakramentu namaszczenia. Głównym celem tego sakramentu nie jest ani przygotowanie na śmierć, ani uzdrowienie, ani rozgrzeszenie, ani też uświęcenie choroby – jak nieraz myślimy i mówimy. Sakrament ten ma doprowadzić do autentycznego spotkania chorego z Chrystusem w cierpieniu. Chodzi o to, by to cierpienie włączyć i zjednoczyć z cierpieniem Chrystusa, a przez to nadać mu nadprzyrodzony sens.
Wobec sakramentu namaszczenia dają się zauważyć dwa niewłaściwe, skrajne podejścia, których powinniśmy unikać. Pierwsze jest reprezentowane przez ludzi mających luźny związek z Kościołem. Ludzie o takiej postawie zwlekają z wezwaniem księdza aż do stwierdzenia śmierci chorego, „żeby go nie przestraszyć″ – jak się to później tłumaczy. W ten sposób pozbawia się chorego, a często i umierającego człowieka największej pociechy i umocnienia w tym trudnym etapie życia. Chory na ogół zdaje sobie sprawę ze swego stanu i pragnie pociechy i nadziei, a nie oszukiwania. Tymczasem najczęściej to właśnie zdrowi boją się myśli o cierpieniu i ewentualnej śmierci i dlatego nie chcą mówić ani słyszeć o księdzu z sakramentem namaszczenia. W rezultacie wielu ludzi odchodzi do wieczności niepojednanych z Bogiem i często winę za to ponoszą osoby z najbliższego otoczenia chorego. Pamiętajmy, sakrament namaszczenia nie jest wyrokiem śmierci na chorego, ale jego cierpieniu nadaje zbawczy charakter.
Drugą skrajnością w błędnym rozumieniu sakramentu namaszczenia jest traktowanie go jako uzdrawiającej maści o cudownym działaniu. Niektórzy myślą, że ten sakrament to jakby jakaś nowa tabletka, nowe lekarstwo, które warto zaaplikować, aby osiągnąć wyleczenie czy choćby tylko poprawę zdrowia, w myśl zasady, że na pewno nie zaszkodzi, a może pomóc.
Dlatego dziś przyjmiemy sakrament chorych, w którym Chrystus niesie nam umocnienie. Jest to wielki dar dla was, ludzi starszych i chorych. Przyjmijmy z wiarą ten dar namaszczenia. Przyjmijmy potem z wiarą Ciało Chrystusa. Prośmy Maryję, którą nazywamy Uzdrowieniem Chorych, o opiekę nad nami. Amen.