• Poniedziałek, 13 kwietnia 2026

    imieniny: Marcina, Przemysława

Nietykalni z układu

Wtorek, 11 lutego 2014 (14:36)

11 lutego 2004 r. zmarł płk Ryszard Kukliński, oficer Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, który na początku lat 70. nawiązał współpracę z amerykańskim wywiadem. Jako Jack Strong przekazał m.in. strategiczne plany Układu Warszawskiego, możemy przeczytać na portalu NaszDziennik.pl. Ta rocznica jest smutna, szczególnie w kontekście wzmacniania przez dwie partie rządzące postkomunistów i chronienia ludzi, z którymi Kukliński tak dzielnie walczył.

Jak wysoko wdzierają się macki struktur komunistycznych w naszym kraju, mogliśmy dostrzec, gdy sejmowa Komisja do spraw Służb Specjalnych wyraziła swój sprzeciw wobec obniżenia emerytur byłym funkcjonariuszom Służb Bezpieczeństwa i członkom Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. O współpracy PO z SLD pisałem w tym kontekście tutaj.

Jednak nie można przechodzić do porządku dziennego nad tym skandalem, trzeba go przypominać, a w czasie wyborów należycie zareagować. Te destrukcyjne działania rządu Donalda Tuska i patologia, która trwa od sześciu lat, wzmacniają lewicę, postkomunistów, aby wszystkim (naszym) żyło się lepiej. W tym esbekom. A czerwone towarzystwo jest roszczeniowe. W 2009 roku, gdy Sejm RP obniżył im emerytury o zaledwie 400 złotych, 1628 emerytów Służby Bezpieczeństwa wystąpiło do Trybunału w Strasburgu ze skargą przeciwko Polsce (Jakżeby inaczej! Kiedyś była Moskwa). W połowie czerwca 2013 roku Trybunał odrzucił ich skargę i orzekł, że „praca”, którą wykonywali, wzorowana na sowieckim KGB łamała prawa obywatelskie, co sprawia, że przestępcy nie podlegają ochronie przez europejskie sądy. Zamiast iść za ciosem, i dalej, radykalnie obniżyć standardy ich życia, sejmowa Komisja do spraw Służb Specjalnych nie zgodziła się na obniżenie emerytur. Szkoda, ponieważ dobrze się dzieje sługom zbrodniczego systemu sowieckiego. Ich ofiarom gorzej.

W wielu przypadkach poszkodowani przez komunistów żyją w nędzy, zaś czerwona sitwa i ich rodziny w dobrobycie. Średnio każdy z 41 tysięcy byłych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa zarabia miesięcznie na społeczeństwie 2350 złotych, średnio, bo „elity” poprzedniego systemu potrafią poszybować w darmowych prezentach od państwa nawet do 8-9 tysięcy złotych. Według posłów wnioskodawców z Solidarnej Polski, świadczenia emerytalne byłych funkcjonariuszy SB to średnio 4,5 tys. zł, a pobiera je co najmniej 25 tys. osób. SP chce obniżyć je do możliwie najniższego poziomu. Jeżeli uwzględnimy wszystkich, czyli 41 tys. pobierających uposażenie z naszych podatków, rok w rok byłym esbekom wypłacamy ok. 1,1 miliarda złotych. Gdyby zmniejszyć im emerytury o co najmniej 1 112,20 złotych (co dałoby poziom zbliżony do aktualnej płacy minimalnej), kasa państwa zaoszczędziłaby ok. 550 milionów złotych.

Zaoszczędzone na komunistach pieniądze można by było przeznaczyć na fundusz wsparcia kombatantów, dysydentów, wszystkich poszkodowanych wskutek ich represji. Jeżeli byłyby z tym problemy, wówczas zawsze jest droga wolna do Moskwy, gdzie prawdę powiedziawszy jest ich miejsce. Niestety, na straży interesów tych osób stoi dziś centrolewicowa koalicja rządząca PO – PSL, razem z nieoficjalnym koalicjantem SLD i ludźmi Palikota. Dopóki istnieje ta hybryda, esbkom będzie ciepło w tę i kolejną zimę. Nieważne, że ich ofiary cierpią nie tylko mróz zimowych miesięcy, ale chłód niesprawiedliwości i upokorzenia doznawanych stale ze strony państwa pod egidą Tuska.

Dr Tomasz M. Korczyński