Mecz o awans do Final Four Ligi Mistrzów
Wtorek, 11 lutego 2014 (11:36)Dzisiaj wieczorem w Rzeszowie wyjaśni się, która z polskich drużyn awansuje do Final Four Ligi Mistrzów siatkarzy. Bliżej szczęścia przed początkiem rewanżu zaplanowanego na godz. 18.00 jest Jastrzębski Węgiel. W środę pokonał u siebie Asseco Resovię 3:0.
Kibice obu zespołów przyjaźnią się, ale dzisiaj sentymenty zejdą na dalszy plan. Po pierwszym spotkaniu znacznie więcej powodów do radości mają fani brązowych medalistów poprzedniego sezonu krajowych rozgrywek. Podopieczni trenera Lorenzo Bernardiego nadspodziewanie łatwo poradzili sobie z mistrzem Polski. Włoski szkoleniowiec tonował jednak radość tych, którzy uznali, że są pewni występu w turnieju finałowym.
Opiekun rzeszowian Andrzej Kowal zapewnił, że jego drużyna jest w stanie zaprezentować się znacznie lepiej we wtorek. Dodał jednak, że nie wie, czy to wystarczy do zwycięstwa. By awansować do Final Four, ekipa z Podkarpacia musi najpierw wygrać 3:0 lub 3:1, a następnie pokonać rywali w rozgrywanym do 15 punktów złotym secie. Jeśli rewanż zakończy się innym wynikiem, w czołowej czwórce LM będą jastrzębianie.
Po raz pierwszy w historii LM (pod tym szyldem rozgrywki funkcjonują od sezonu 2000/2001) dwie polskie drużyny walczą między sobą o miejsce w Final Four. Jastrzębski Węgiel wystąpił w nim już w sezonie 2009/2010, gdy uplasował się na czwartym miejscu. Resovia jeszcze nigdy nie dotarła do tego etapu zmagań.
W turnieju finałowym tych rozgrywek wystąpiły jeszcze dwa inne męskie kluby siatkarskie. Skrze Bełchatów i zespołowi z Kędzierzyna-Koźla udało się to po trzy razy. Pierwsza ekipa znalazła się w tym gronie w 2008, 2010 i 2012 roku. Drugi z zespołów zaś w latach 2002-2003 i w ubiegłym sezonie.
Turniej finałowy tegorocznej edycji zostanie rozegrany 22-23 marca w Ankarze. Gospodarzem będzie miejscowy Halkbank, który ma zapewniony udział w tej części zmagań.
MM, PAP