Zgromadzenie w obronie prawdy i tożsamości
Poniedziałek, 10 lutego 2014 (21:38)Wiara, nadzieja i miłość. Na tych cnotach oparte jest zgromadzenie wiernych, którzy co miesiąc przychodzą na wspólną modlitwę za ofiary katastrofy smoleńskiej do archikatedry św. Jana Chrzciciela w Warszawie. Jest to zatem zgromadzenie teologiczne, które broni prawdy i tożsamości Narodu Polskiego. – To zgromadzenie to zarówno sprawa ludzka, jak i sprawa Boska – powiedział w homilii ks. infułat Jan Sikorski.
– Każdy dziesiąty każdego miesiąca to czas naszej modlitwy i czas naszej pamięci, kiedy przywołujemy śp. parę prezydencką Marię i Lecha Kaczyńskich. To czas naszego wielkiego skupienia, w którym powierzamy Panu Bogu tych, których życie zostało tak nagle przerwane w katastrofie smoleńskiej. To też czas stawiania pytań, dlaczego to wszystko się stało – powiedział ks. proboszcz Bogdan Bartołd do wiernych zebranych w archikatedrze warszawskiej św. Jana Chrzciciela. Podziękował również za obecność i relacjonowanie wspólnej modlitwy eucharystycznej przez Radio Maryja i Telewizję Trwam.
W homilii ks. infułat Jan Sikorski zwrócił uwagę na nadprzyrodzony aspekt archikatedralnego zgromadzenia.
– Jesteśmy tu rzeczywistością teologiczną. Mamy znak krzyża i modlimy się. Mamy sztandary i mamy swoją myśl. To jest Boże zgromadzenie, bo Boża siła nas tutaj popycha. Co nas gromadzi? Modlitwa, bo przecież za chwilę weźmiecie różańce do ręki. Wielu przyjmie Komunię Świętą. Gromadzi nas też nadzieja, że pamięć o katastrofie smoleńskiej nie zaginie, że ta pamięć będzie trwała. Że prawda zostanie nam wreszcie wyjawiona. Nadzieja, że dzieje naszej Ojczyzny przejdą w godne ręce. O to się modlimy i na to czekamy – zauważył ks. infułat Jan Sikorski.
Kaznodzieja przestrzegał również Polaków przed przyjmowaniem kłamstwa za prawdę, a obecnych w archikatedrze przyrównał do strażników prawdy historycznej, narodowej i teologicznej.
– Często przyjmujemy nauczycieli z „europejskiego hospicjum” jak jakichś proroków nowoczesności. Wielu bije im brawo. Chorego trzeba szanować, ale przede wszystkim trzeba go leczyć. I pilnować, aby nie zarazić się jakąś zarazą. (…) Strzeżmy się, by jakiekolwiek sępy przynoszone przez jakieś resortowe dzieci nie powyjadały nam naszych mózgów, żeby nie zabrały tego, co szlachetne i co Boże. (…) Mamy się cieszyć tym, co Bóg przez wieki nam dawał, i nie wolno nam tego zgubić – mówił ks. infułat Sikorski.
Do comiesięcznej intencji modlitwy za dusze zmarłych w katastrofie smoleńskiej została dołączona intencja za wszystkich Polaków, by mogli być gospodarzami na własnej ziemi, by nasza ziemia i nasze lasy nie zostały wyprzedane.
Agnieszka Paprocka-Waszkiewicz