• Poniedziałek, 13 kwietnia 2026

    imieniny: Marcina, Przemysława

Potrzebna jest żywa pamięć

Poniedziałek, 10 lutego 2014 (19:40)

Białostocki IPN i wojewoda podlaski apelują do samorządów o upamiętnianie miejsc, gdzie dokonywano zbrodni komunistycznych. Apel ma związek z wydaniem książki pt. „Śladami zbrodni okresu stalinowskiego w województwie białostockim”, która pokazuje te miejsca.

Autorem publikacji jest dr Marcin Zwolski z Instytutu Pamięci Narodowej w Białymstoku. Apel oraz wydana właśnie książka trafią w najbliższym czasie do samorządów w regionie.

Książka nie jest kompendium wiedzy na temat zbrodni komunistycznych w dawnym województwie białostockim, ale wyborem – prezentacją najlepiej udokumentowanych 57 budynków i miejsc, np. w lasach, gdzie dokonywano takich zbrodni. Są one pokazane także przez pryzmat dokumentów wytworzonych przez samych funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, którzy się do zbrodni przyznają i opisują je.

Autor pokazuje siedziby sowieckich organów bezpieczeństwa, siedziby UB, więzienia, miejsca, gdzie wykonywano wyroki śmierci, a także miejsca, gdzie dokonywano pochówków ofiar zbrodni. Są zdjęcia tych miejsc, m.in. piwnic, gdzie przetrzymywano i prześladowano ofiary. Zachowały się tam np. na ścianach zapiski, które robili prześladowani: daty, imiona, nazwiska. Są relacje katowanych, ale też dokumenty na temat tego, jak wyglądały przesłuchania, opisy dokonywanych zbrodni.

Marcin Zwolski mówił dzisiaj na konferencji prasowej, że wszystko, co udało się udokumentować, jest oparte nie tylko na relacjach świadków, prześladowanych, ale głównie na materiałach z administracji rządowej, materiałach prokuratorskich i zeznaniach samych funkcjonariuszy UB. Wykorzystał m.in. dokumenty, w których sami funkcjonariusze UB przyznają się do bicia, śmiertelnych pobić, samosądów na więzionych.

IPN ustalił ogółem około stu miejsc w regionie, gdzie dokonywano zbrodni komunistycznych, ale najlepiej udokumentowano 57. – To nie są wszystkie miejsca, ale mamy tutaj do czynienia z zebranym w jednym miejscu wstrząsającym materiałem, który pokazuje masowość tych zbrodni, pokazuje zbrodniczość całego tego systemu. Dlatego ta książka, dlatego ta pozycja jest bardzo ważna – mówiła dziennikarzom dyrektor IPN w Białymstoku Barbara Bojaryn-Kazberuk.

IPN i wojewoda podlaski zaapelowali do samorządów, by w różnych formach upamiętniać miejsca zbrodni, np. poprzez wpisanie do przewodników historycznych danych miast czy oznaczenie tabliczkami lub formy muzealne. Barbara Bojaryn-Kazberuk podkreślała, że nie chodzi tylko o fundowanie na budynkach okolicznościowych tablic, ale o żywą pamięć, także opiekę ze strony konserwatorów zabytków. W regionie po 1989 r. upamiętniono tylko kilka miejsc zbrodni komunistycznych.

MPA, PAP