Relatywizacja polityki historycznej
Poniedziałek, 10 lutego 2014 (18:45)Patrząc na proces dwóch młodych studentów, oskarżonych o znieważenie dwóch pomników upamiętniających Armię Czerwoną w Warszawie poprzez namalowanie napisu „czerwona zaraza”, można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z całkowitym pomieszaniem porządków.
Niestety widać to szczególnie dobitnie, kiedy weźmiemy pod uwagę polską politykę historyczną, i to nie tylko prowadzoną w wymiarze edukacyjnym, ale również w wymiarze prawnym i sądowym. Z jednej strony trwa proces dwóch studentów za namalowanie napisu „czerwona zaraza”, z drugiej zaś nie dokonano oceny czynów Wojciecha Jaruzelskiego czy Czesława Kiszczaka. Z tego też powodu budzi się głębokie poczucie niesprawiedliwości chociażby wśród byłych działaczy opozycji PRL. Zamęt w polityce historycznej pojawia się także w przestrzeni publicznej, gdyż wciąż mamy do czynienia z wieloma nazwami ulic, placów czy pomnikami, które upamiętniają totalitarny reżim.
Co więcej, na poziomie samorządów wciąż pojawiają się inicjatywy, które mają na celu upamiętnienie ludzi czynnych w życiu państwa komunistycznego. Tym samym próbuje się wprowadzić relatywizm historyczny w przestrzeni publicznej. Niestety widać to także w sprawie tych młodych, którzy swoim czynem chcieli zaprotestować przeciwko obecności upamiętnień Armii Czerwonej. W sensie formalnym można powiedzieć, że dokonali czynu zabronionego, natomiast trzeba też rozumieć kontekst ich działania. Trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie: skąd biorą się tego typu akcje. I tu stwierdzimy, że są one zakorzenione w realnym poczuciu niesprawiedliwości.
Trzeba także zauważyć, że są dwa nurty świadomości historycznej Polaków. Pierwszy to ten wynikający z polityki edukacyjnej, która ruguje z polskich szkół lekcje historii. Można określić go jako nurt amnezji historycznej, czyli kompletnej niewiedzy o tym, co się działo szczególnie w XX wieku. Jednakże jest też drugi nurt, powstały niejako w reakcji na tę zbiorową amnezję, który chce na wszelkie możliwe sposoby przywracać prawdę historyczną. Powstają grupy rekonstrukcji historycznej, bardzo aktywnie działają związki upamiętniające żołnierzy niezłomnych, mamy też Marsz Niepodległości... Są to reakcje na niesprawiedliwą politykę historyczną, która prowadzi w dłuższej perspektywie do zniszczenia pamięci historycznej narodu.
Prof. dr hab. Mieczysław Ryba – historyk, kierownik Katedry Historii Systemów Politycznych XIX i XX wieku KUL, wykładowca w WSKSiM w Toruniu.
Prof. dr hab. Mieczysław Ryba