• Niedziela, 27 września 2020

    imieniny: Wincentego, Amadeusza

Rosjanie prowokują przed Euro 2012

Wtorek, 29 maja 2012 (18:51)

Nawoływanie do gwałtu na Polkach i Ukrainkach, tekst ksenofobiczny, całkowicie antypolski i antyukraiński - tak w skrócie można opisać najnowszy hit na mistrzostwa w piłce nożnej Euro 2012 Rosjan.

Jest to kolejna próba powodowania tarć między Polakami a Rosjanami. Wcześniej wywoływano sztucznie problem związany z comiesięcznymi obchodami rocznicy katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku i mieszkaniem rosyjskiej kadry w hotelu Bristol przy Krakowskim Przedmieściu oraz organizowaniem przez Rosjan 12 czerwca marszu w Warszawie „na cześć wolnej Rosji”.
Utwór „Rossija pobiedit” (tłum. „Rosja wygra”) zespołu Diskoteka Awaria zdobywa coraz więcej sympatyków i robi furorę w rosyjskim internecie. Piosenka dostępna jest na portalu Youtube.com.
Blisko 4 minuty utworu w całości poświęcone są najlepszej drużynie – reprezentacji Rosji. Już od pierwszych słów i taktów piosenki wokalista podkreśla wielkość swojego narodowego zespołu. Jak wyjaśnia portal Kresy.pl, w pierwszych słowach wymieniono: Polaków, Czechów i Greków, czyli grupowych rywali rosyjskiej reprezentacji, do których skierowano słowa: "Nie chłopaki, nie błyszczycie w tym wieku". Kolejne zwrotki piosenki mówią o innych drużynach, z którymi rosyjski zespół "ma porachunki".

Najbardziej ksenofobiczna i kontrowersyjna jest zwrotka poświęcona w całości organizatorom Euro 2012: Polsce i Ukrainie. W niej autorzy straszą gwałtami na obywatelkach obu krajów, przez co ma zostać zwiększona m.in. nasza demografia.

 „Naszymi zwycięstwami rozszerzymy geografię

A wam Tam po drodze poprawimy demografię

Braterskim narodom podniesiemy ekonomikę

W prezencie zostawimy zwycięską symbolikę

Rosyjscy chłopcy, młodzieńcy i synki

Nas tam wyczekują Polki, Ukrainki!” – tłum. Kresy.pl

 

Wcześniej prowokacyjnie rozpoczęto dyskusję o zagrożeniu wynikającym z comiesięcznych uroczystości upamiętniających katastrofę smoleńską z 10 kwietnia 2010 roku, które odbywają się przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu. Debatę na ten temat rozpoczęła minister sportu Joanna Mucha (PO), która zaapelowała do reprezentacji Rosji o zmianę miejsca pobytu na Euro, czyli Hotel Bristol mieszczący się przy tej samej ulicy. Słowa Muchy wywołały dyskusję w Polsce i Rosji o zagrożeniach i wypadkach, do których może dojść w czasie rocznicy i obecności rosyjskich kibiców. Później minister wypierała się swoich słów. Jednocześnie rosyjska federacja piłkarska oświadczyła, że nie zamierza zmieniać miejsca zakwaterowania. Miesięcznicy smoleńskiej „zarzucano” prowokacyjność, a nawet zachęcano do zmiany jej organizacji. Pojawiły się także słowa mówiące o całkowitej rezygnacji z obchodów.

Wczoraj do mediów dotarły informacje mówiące o tym, iż rosyjscy kibice planują zorganizować 12 czerwca przemarsz przez Warszawę „na cześć wolnej Rosji”. - Związek Kibiców Rosyjskich zwrócił się do nas z prośbą o umożliwienie przemarszu 12 czerwca – wyjaśnił Dariusz Drzał, oficer łącznikowy policji. Na demonstrację potrzeba jednak zgody władz miasta. Prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz (Platforma Obywatelska) potwierdziła dziś, że demonstracja – zgodnie z polskim prawem – może się odbyć. - Póki nie dostanę na biurko wniosku o to, aby zarejestrować taką demonstrację, trudno mi się do tego odnieść – powiedziała w Radiu Zet. Jeszcze więcej kontrowersji budzi fakt, że rosyjska manifestacja może odbyć się na Krakowskim Przedmieściu, gdyż musi to być miejsce oddalone od stref Euro 2012. - Krakowskie Przedmieście jest oddalone zarówno od Strefy Kibica, jak i od Stadionu Narodowego, więc mogę powiedzieć, że prawdopodobnie by mogła – powiedziała prezydent Warszawy.

Praktycznie natychmiast po wypowiedzi Gronkiewicz-Waltz Aleksandr Szprigin, szef Wszechrosyjskiego Zjednoczenia Rosyjskich Kibiców, powiedział, także na antenie Radia Zet, że uzyskano zgodę na marsz w Polsce. - Jest wstępna, ustna zgoda od władz Warszawy na marsz rosyjskich kibiców – powiedział.

Problemu w przemarszu rosyjskich kibiców w sercu polskiej stolicy nie widzi również premier Polski Donald Tusk (PO), który próbował złagodzić sytuację. - Rosyjscy kibice nie są grupą stwarzającą jakiekolwiek zagrożenie, wręcz przeciwnie – mówił Tusk.

Mecz Polska-Rosja zaplanowany jest na 12 czerwca na godz. 20.45.

 

Izabela Kozłowska