Władze wspierają ekstremistów
Niedziela, 9 lutego 2014 (08:23)Katolicy i przedstawiciele innych chrześcijańskich denominacji powiedzieli dość. 26 stycznia w stolicy kraju Colombo ponad 2 tys. chrześcijan wzięło udział w proteście w celu nakłonienia rządu do podjęcia natychmiastowych kroków, które zapewnią bezpieczeństwo i wolność religijną mniejszościom religijnym.
Ta demonstracja jest wynikiem intensyfikacji ataków przeprowadzonych przez buddyjskich ekstremistów na chrześcijańskie świątynie w ostatnim czasie, ale także w związku z nasilającą się dyskryminacją chrześcijan na wielu obszarach społecznych.
Na portalu „Naszego Dziennika” poruszałem kwestię łamania wolności religijnej przez fanatyków buddyjskich, którzy bezkarnie atakują chrześcijan na Sri Lance (Zob. tutaj: oraz tutaj).
Ks. bp Dhiloraj Canagasabey, biskup Kościoła anglikańskiego w Colombo, powiedział, że „wolność myśli, sumienia, religii i zgromadzania się musi dotyczyć wszystkich wspólnot religijnych”. Zachęcał zgromadzonych chrześcijan do korzystania z zapewnionych w konstytucji praw i wolności. Liczne ataki na kościoły, przeprowadzone częściowo przez grupy ekstremistów buddyjskich, ale też w porozumieniu z władzami lokalnymi niepokoją. Duchowni są często przesłuchiwani przez policję i zmuszani do zaprzestania prowadzenia nabożeństw.
Kilka faktów
Pastor protestanckiego zboru w Hikkaduwa, w miasteczku znajdującym się w południowozachodniej części kraju powiedział, że rankiem 12 stycznia bieżącego roku tłum liczący ponad 200 mężczyzn i kobiet, w tym 20 mnichów buddyjskich, wszedł do kościoła, kiedy się modlili. „Rozwścieczony motłoch uszkodził budynek i zniszczył jego inwentarz. Biblie i śpiewniki spłonęły. Tłum napastników rzucał kamieniami w świątynię, przez co znacznie uszkodził budynek. Kiedy policja przyjechała na miejsce, nie była w stanie zapanować nad agresywnymi ludźmi. Funkcjonariusze kazali nam, abyśmy natychmiast opuścili kościół”.
Od czasu ostatnich świat Bożego Narodzenia ataki są powszechne, chociaż niekontrolowaną i nasilającą się przemoc wobec chrześcijan na Sri Lance można datować od lipca 2012 roku. Nienawiść motywowana religijnie poważnie się nasila.
24 grudnia ub.r. trzystu wzburzonych mieszkańców i mnichów buddyjskich groziło pastorowi Kościoła Assemblies of God w Angunukolapelessa (Dystrykt Hambantota) i żądało odwołania bożonarodzeniowego nabożeństwa. Tej samej nocy zaatakowane zostały dwa inne budynki kościelne w Hikkaduwa (Dystrykt Galle). 27 grudnia dwustu protestujących domagało się natychmiastowego wstrzymania budowy kościoła metodystycznego w Buttala (Dystrykt Monaragala). Mimo interwencji policji budowa stanęła w miejscu. 12 stycznia w Hikkaduwa (dystrykt Galle) około 300 awanturników z buddyjskimi mnichami na czele, wtargnęło na poranne nabożeństwo Kościoła Assemblies of God oraz Kościoła Calvary, powodując tam duże szkody.
Policja nie zdołała zatrzymać tłumu. Kolejne kościoły i domy pastorów zostały uszkodzone i podpalone, a pastorom grożono i nawoływano do zaprzestania organizacji nabożeństw. Sytuacja jest niebezpieczna. 16 stycznia w Bibile (dystrykt Monaragala) funkcjonariusze policji zażądali od pastora okazania dokumentów rejestracyjnych kościoła Suveya Doratuwa, chociaż na Sri Lance Kościoły nie muszą się rejestrować. 17 stycznia buddyjscy mnisi ogłosili specjalnie powołanemu zgromadzeniu wioski, że wszystkie kościoły muszą zostać zamknięte w ciągu miesiąca. 21 stycznia w Vavuniya (dystrykt Vavuniya) urzędnicy Wydziału Zwalczania Przestępczości odwiedzili dwóch pastorów i żądali wszelkich szczegółów na temat wspólnoty i ich członków.
W liczącej niemal 22 mln mieszkańców Sri Lanki 69 proc. mieszkańców wyznaje buddyzm, 8 proc. stanowią muzułmanie, zaś hinduiści i katolicy stanowią równo po 7 procent. Mimo że konstytucja kraju gwarantuje wolność religijną, to równocześnie zawiera zapis, że: „buddyzm w Republice Sri Lanki zajmuje naczelne miejsce wśród wszystkich religii”. Co więcej, konstytucja stwierdza, że obowiązkiem rządu jest promowanie i popieranie buddyzmu.
W 2014 roku kraj ten po raz pierwszy znalazł się na Światowym Indeksie Prześladowań Open Doors, zajmując wysoką, 29. pozycję.
Dr Tomasz M. Korczyński