• Poniedziałek, 13 kwietnia 2026

    imieniny: Marcina, Przemysława

Sekretna kara

Sobota, 8 lutego 2014 (02:10)

Niedbałe wypełnianie obowiązków przez szefów KRRiT i UKE odbiło się na majątku Fundacji Lux Veritatis w postaci straty blisko dwóch milionów złotych. Będzie proces.

Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w porozumieniu z prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej wydał koncesję na częstotliwości, którymi UKE – za jego wiedzą – nie dysponował. I kazał za to słono zapłacić. Dziś urzędnicy nabrali wody w usta i nie odpowiadają na elementarne pytania.

Przez błędne decyzje KRRiT i UKE o przyznaniu Fundacji Lux Veritatis koncesji bez częstotliwości, które pozostawały zajęte, Fundacja straciła 1 mln 750 tys. zł – poinformowała Lidia Kochanowicz-Mańk, dyrektor finansowy Fundacji Lux Veritatis, na posiedzeniu sejmowej Komisji Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii.

– Fundacja musiała zapłacić, chociaż nie mogła nadawać programu Telewizji Trwam – tłumaczyła Kochanowicz-Mańk. Jak zaznaczyła, straty byłyby jeszcze wyższe, gdyby nie prezes TVP Juliusz Braun, który zgodził się ustąpić Telewizji Trwam miejsca na multipleksie przed upływem terminu rezerwacji częstotliwości dla TVP.

Do zobaczenia w sądzie

Kto powetuje straty? Fundacja skierowała w tej sprawie skargę do sądu.

– Nie wierzę, aby państwo polskie wydało takie przepisy, że jeden urząd wydaje koncesję, a drugi odpowiada, że nie ma na nią częstotliwości, że te zwolnią się prawie za rok. I wy uważacie, że możecie nam naliczyć za ten okres opłaty, mimo że nie możemy skonsumować koncesji… Ale to nielogiczne! Nie do przyjęcia dla obywatela. Nie można płacić za coś, z czego nie można skorzystać, gdyż państwo dało częstotliwości komuś innemu – mówiła dyrektor Fundacji Lux Veritatis. – A gdyby tak częstotliwości zostały zwolnione za 9 lat, to też trzeba byłoby przez cały ten czas opłacać koncesję? – dociekała Kochanowicz-Mańk. – Urzędy mają przecież możliwość zmiany nieprawidłowej decyzji – zaznaczyła.

Pytania bez odpowiedzi

Przewodniczący komisji Mieczysław Golba (Solidarna Polska) rozpoczął posiedzenie od długiej serii pytań pod adresem UKE i KRRiT. Chodziło o wyjaśnienie, dlaczego oba urzędy zobowiązane do współdziałania w wypadku Telewizji Trwam wydały koncesję bez częstotliwości.

– Czy przy wydawaniu koncesji istnieje obowiązek uzgodnienia częstotliwości między prezesem UKE a przewodniczącym KRRiT? – pytał Golba. Jak przypomniał, przewodniczący Jan Dworak w 2011 r. uzgodnił z byłą prezes UKE Anną Streżyńską inny termin rezerwacji częstotliwości MUX-1 dla TVP, niż wynikało z ustawy. – Dlaczego zatem nie uwzględnił tego faktu w decyzji z sierpnia 2013 r. o przyznaniu koncesji Fundacji Lux Veritatis? Dlaczego – wiedząc, że MUX-1 będzie zajęty do 27 kwietnia 2014 r. – w koncesji wpisał inną datę początkową, tę wynikającą z ustawy? – dopytywał się Golba.

To właśnie przez tę różnicę dat Fundacja Lux Veritatis otrzymała koncesję, ale nie dostała przydziału częstotliwości, które były zajęte przez TVP. W efekcie nadawca Telewizji Trwam nie mógł emitować programu, a jednocześnie KRRiT naliczyła Fundacji prawie dwumilionową opłatę koncesyjną za ten okres.

Przedstawiciele KRRiT, UKE oraz Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji, którzy przybyli na posiedzenie komisji w zastępstwie szefów urzędów, nabrali wody w usta, unikając odpowiedzi na pytania posłów. Zasłaniali się niepamięcią, niewiedzą lub niedostateczną precyzją sformułowań po stronie pytających. A na koniec poprosili o przesłanie pytań na piśmie.

– Pytania zostaną przekazane do KRRiT i UKE w najbliższy poniedziałek – zapowiedział poseł Mieczysław Golba w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”. Jedenaście pytań, na które posłowie nie otrzymali odpowiedzi, trafi do Krajowej Rady, a kolejnych dziesięć do UKE. Będą też pytania do MAC w związku z bezprawnym przesłaniem przez ministra protestów obywatelskich na bezczynność szefowej UKE do… UKE. Wyjaśnień w tej sprawie zażądała poseł Małgorzata Sadurska z PiS.

Krokodyle łzy

Mimo zaproszenia nie stawił się na komisji przewodniczący KRRiT Jan Dworak. Witold Graboś, który wystąpił w jego imieniu, próbował uderzyć w tony współczucia wobec pokrzywdzonej Fundacji.

– Po ludzku panią rozumiem, ale my musimy przestrzegać prawa – zwrócił się do dyrektor Lidii Kochanowicz-Mańk. Winę za straty Fundacji zrzucił na posłów. – To państwo uchwalacie przepisy! – wytknął.

Poseł Andrzej Jaworski z PiS zaproponował, aby KRRiT naprawiła swój błąd, przesuwając wpłaconą przez Fundację ratę za koncesję na następny okres rozliczeniowy. Graboś stanowczo odrzucił ten pomysł.

– Prawo nie przewiduje umorzenia raty za koncesję. To są pieniądze Skarbu Państwa, a nie Krajowej Rady. Przepisy są bardzo rygorystyczne: płaci się za prawo do emisji – podkreślił Witold Graboś. Jak dodał, konflikt, do jakiego doszło na tym tle, może rozstrzygnąć tylko sąd.

W ocenie posła Roberta Telusa (PiS), przebieg komisji wskazuje, że szefowie urzędów są zaniepokojeni perspektywą procesu w tej sprawie.

– Gołym okiem widać, że doszło do niesprawiedliwości i złamania prawa. Nie chcecie odpowiadać na pytania posłów, bo wiecie, że ta sprawa będzie miała finał w sądzie, i boicie się odpowiedzialności – oświadczył Telus.

Fundacja otrzymała koncesję na MUX-1 9 sierpnia 2013 roku. Przewodniczący KRRiT Jan Dworak napisał, że przydziela ją od daty określonej w ustawie o cyfryzacji. Ustawa zaś określiła ten termin jako moment, gdy MUX-3, na którym nadaje TVP, obejmie co najmniej 95 proc. populacji kraju. Z chwilą spełnienia tego warunku TVP miała opuścić zajmowany tymczasowo MUX-1 i przenieść programy na MUX-3, zwalniając miejsce na MUX-1 dla Telewizji Trwam. Ustawodawca zdawał sobie jednak sprawę, że TVP może dowolnie manipulować tym terminem, np. przedłużać prace nad poszerzeniem zasięgu MUX-3, aby nadal emitować program z obu multipleksów – MUX-3 i MUX-1. Mogłaby tym samym blokować wejście na multipleks konkurencyjnych nadawców. Żeby tego uniknąć, wprowadzono do ustawy dodatkowy termin, tym razem bezwarunkowy: 28 kwietnia 2014 r. TVP ma opuścić MUX-1 bez względu na zasięg MUX-3. Z chwilą spełnienia warunku zasięgu termin ten, rzecz jasna, automatycznie tracił moc.

Lista błędów

Wbrew obawom ustawodawcy warunek 95-procentowego zasięgu MUX-3 został spełniony już 22 lipca ub.r., co oficjalnie ogłoszono. Skutek jednak w postaci ustąpienia TVP z MUX-1 nie nastąpił. Dlaczego? Ponieważ dwa lata wcześniej UKE zarezerwował częstotliwości dla TVP w sposób sztywny – do 27 kwietnia 2014 r., pomijając termin uwarunkowany zasięgiem MUX-3.

Przewodniczący Dworak, gdy podpisywał koncesję dla Fundacji Lux Veritatis, wiedział, że Fundacja nie otrzyma częstotliwości, bo te są zajęte na mocy decyzji rezerwacyjnej UKE, którą przewodniczący sam uzgodnił. Mimo to wpisał do koncesji datę 9 sierpnia 2013 r., a nie 14 kwietnia 2014 roku. I za dzielący te daty okres 8 miesięcy pobrał opłatę koncesyjną jak za pełen rok nadawania. Mogła tę niesprawiedliwość naprawić prezes UKE, gdyby 22 lipca ub.r., z chwilą osiągnięcia przez MUX-3 zasięgu 95 proc., wszczęła z urzędu postępowanie w sprawie zmiany decyzji rezerwacyjnej TVP, czyli skrócenia obecności TVP na MUX-1. Jednak prezes UKE Magdalena Gaj zwlekała z tym do listopada. Dopiero lawina skarg obywatelskich do szefa MAC na jej bezczynność wybudziła urząd z letargu.

Małgorzata Goss