Papież zatroskany o współczesną rodzinę
Piątek, 7 lutego 2014 (11:54)Z JE ks. bp. Stanisławem Stefankiem, członkiem Papieskiej Rady ds. Rodziny, biskupem seniorem diecezji łomżyńskiej, rozmawia Marta Milczarska
Trwa wizyta polskich księży biskupów „ad limina Apostolorum” w Watykanie. Poprzednia taka wizyta odbyła się w listopadzie i grudniu 2005 roku. Czym ta wizyta różni się od poprzednich?
- Trwająca wizyta „ad limina Apostolorum”, choć nie była pierwszą, w jakiej uczestniczyłem, jest dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem. Spotkania z Ojcem Świętym Franciszkiem przebiegają nieco inaczej niż poprzednie. Poprzednie wizyty miały charakter indywidualnej rozmowy Ojca Świętego z biskupem diecezjalnym o problemach danej diecezji, społeczności. Były to więc znacznie krótsze spotkania niż obecnie.
W czasie pontyfikatu Papieża Franciszka wizyty te mają charakter spotkania w grupach metropolitalnych. Oczywiście Ojciec Święty ma także czas na indywidulaną rozmowę, ale później zasiadamy i wspólnie zastanawiamy się, rozmawiamy o sprawach Kościoła w Polsce. Wyglądało to trochę jak spotkanie biskupów podczas spotkania Konferencji Episkopatu.
Przez ponad 1,5 godziny w sposób bardzo swobodny rozmawialiśmy o sprawach najważniejszych w życiu Kościoła. Można powiedzieć, że była to swego rodzaju pogawędka. Ojciec Święty bardzo chętnie dopytywał o szczegóły, komentował, natomiast my, biskupi, mogliśmy się bardzo swobodnie wypowiadać bez wcześniej ustalonego programu. Spotkanie z Papieżem było bardzo spontaniczną, długą rozmową ludzi zatroskanych o ewangelizację oraz właściwy poziom rozmodlenia społeczeństwa.
Wizyta „ad limina Apostolorum” to czas rozmów w poszczególnych kongregacjach, a także w Papieskiej Radzie ds. Rodziny. Jakie są palące problemy współczesnej rodziny?
- Wśród wielu spraw, o które Papież Franciszek jest szczególnie zatroskany, są przede wszystkim: rodzina, formacja młodych ludzi oraz sprawy społeczne m.in. olbrzymi problem rosnącego bezrobocia.
Sprawą, nad którą długo zatrzymał się Ojciec Święty, był przystrojony w nowe szaty agresywny ateizm. Kiedyś ateizm ubrany był w „profesorskie togi”, czyli ludzie, opierając się na nauce, odrzucali wiarę w Boga. Współczesny ateizm nie jest „profesorskim” światopoglądem, a raczej wystrojony jest w szaty „kultury” czy mody i trendy cywilizacyjno-społeczne.
Można nawet niekiedy odnieść wrażenie, że ci propagatorzy ateizmu są płatnymi pracownikami, którzy wykonują określone zadania i oswoili się z tym, że żyją w sposób sprzeczny ze swoimi prawdziwymi poglądami. Oni myślą tak: „Takie otrzymałem zlecenie, za które mi płacą, więc to robię. Skoro prawdy obiektywnej nie ma, więc nie muszę być wierny swoim przekonaniom”.
Jak w problem agresywnego ateizmu wpisuje się rodzina?
- Właśnie na obszarze życia rodzinnego ten ateizm jest najbardziej niebezpieczny, bo mocno zakamuflowany. Chce on wmówić człowiekowi, że nie musi się on obciążać tradycyjną formą życia rodzinnego. Środowiska propagujące ten agresywny ateizm podejmują próbę przedefiniowania pojęcia rodziny, która ma być jedynie źródłem przyjemności, lub pojęcie to zniszczyć.
Uważają oni, że rodzina nie może być misją czy powołaniem, w której każdy jej członek ma określone obowiązki. W Papieskiej Radzie ds. Rodziny bardzo jasno i wyraźnie zwróciliśmy uwagę, że największym problemem współczesnej rodziny jest przedmiotowe, użytkowe traktowanie drugiego człowieka. Niestety, także w takiej kategorii traktuje się pojawiające się w takiej rodzinie dziecko, które ma być dodatkiem, ozdobą rodziny.
Wielkim problemem jest ten konsumpcyjny, egoistyczny punkt widzenia współczesnego człowieka. Niestety, to wszystko propagowane jest pod hasłem „wolności”. W ramach tej wolności próbuje się zniechęcić ludzi do wierności, do trwałego związku małżeńskiego, do przyjęcia i otwarcia na potomstwo.
Kościół bierze także w obronę polskie rodziny przed rozpowszechniającą się ideologią gender...
- Właśnie kiedy wmówi się człowiekowi, że drugi człowiek czy związek ludzi ma być jednie źródłem przyjemności, to wtedy pojawiają się różnego rodzaju dewiacje: związki jednopłciowe czy na przykład próba wmówienia, że nie ma płci biologicznej, że człowiek może zmieniać swoją rolę w społeczeństwie.
Ideologia gender, która jest w Polsce w ostatnich miesiącach tak mocno propagowana, w krajach europejskich już nie jest tak nachalna, choć wciąż niesie wiele złego.
W Polsce jedyną obroną przed tą ideologią jest zdrowa rodzina, wiara katolicka oraz światopogląd chrześcijański. Zaś lekiem na wszelkie moralne problemy współczesnego człowieka może być jedynie jeszcze mocniejsze głoszenie Jezusa Chrystusa.
Jakie jest główne przesłanie Ojca Świętego Franciszka do rodzin?
- Ojciec Święty kładzie ogromny nacisk na przyjaźń z Chrystusem, z której to wynika apostolska postawa ewangelizacyjna rodziny. Rodzina, która jest darem otrzymanym od Chrystusa, musi być otwarta na przyjęcie nowego życia, na drugiego człowieka. Rodzina musi być pomocą dla ludzi, którzy pogubili się w swoim życiu. Przesłaniem Ojca Świętego Franciszka dla rodzin mogą być słowa: nie zamykajcie się w przeżywaniu radości własnego życia z Chrystusem, ale nieście Chrystusa do innych, nawet do tych, którzy nie czekają na Niego.
Dziękuję za rozmowę.
Marta Milczarska