Odważny apel arcybiskupa Cali
Piątek, 7 lutego 2014 (10:37)W swoim przejmującym apelu do rządu i grup zbrojnych o położenie kresu przemocy ks. abp Darío de Jesús Monsalve Mejía z Cali w Kolumbii wyraził swoje głębokie ubolewanie z powodu zbezczeszczenia kościoła pw. św. Cecylii w Cali 24 stycznia, w czasie którego dwie osoby zostały zamordowane.
„Prosimy władze kraju i grupy zbrojne o natychmiastowe zareagowanie na te wydarzenia” – napisał ks. abp Mejía w oświadczeniu zatytułowanym „Oni chcą zniszczyć nadzieję”.
Arcybiskup Cali przypomniał, że do profanacji kościoła parafialnego doszło podczas brutalnego morderstwa dokonanego przez zbrodniarza, który zastrzelił człowieka szukającego w świątyni schronienia. Strzały dosięgły także kobiety, która przebywała w tym czasie na modlitwie w kościele.
„Drzwi domu Bożego, poświęconego Bogu, gromadzącego siostry i braci w wierze, nie powinny być przekraczane przez nikogo, kto nosi broń, kto niszczy bliźniego przemocą” – wskazał arcybiskup. Wezwał też państwo kolumbijskie do „starań o rozbrojenie obywateli, aby móc stworzyć ponownie atmosferę bezpieczeństwa, szansę powrotu do moralnej i politycznej stabilizacji utraconej w wyniku niejednoznaczności naszych przywódców i instytucji państwowych”.
Jak wskazuje w swoim najnowszym raporcie międzynarodowe dzieło chrześcijańskie Open Doors, w Kolumbii (na liście hańby w tym roku numer 25., w roku ubiegłym nr 46.) powszechnymi czynnikami powodującymi prześladowania chrześcijan są przede wszystkim zorganizowana korupcja, antagonizmy plemienne oraz agresywny sekularyzm.
Członkowie wszystkich denominacji mogą stać się ofiarami zorganizowanej korupcji, chociaż najbardziej narażeni są ci chrześcijanie, którzy odgrywają znaczącą rolę w życiu społecznym i publicznym lub obejmują stanowiska kierownicze, czy to na poziomie wspólnotowym, czy też krajowym. Chodzi o to, żeby zastraszyć, a także zniszczyć, nawet poprzez eliminację fizyczną, liderów wspólnot, którzy są na tyle odważni, aby mówić i działać otwarcie na rzecz uciskanych, nie tylko z powodu Jezusa, ale także marginalizowanych warstw i klas społecznych, wykorzystywanych politycznie, ekonomicznie, społecznie.
Mafie i kartele narkotykowe, skorumpowani urzędnicy, lewackie oddziały bojowników z FARC sieją terror i śmierć, ci ostatni, aby zasilić swoje szeregi, uprowadzają młodzież, chłopców i dziewczynki, aby po okresie prania ich mózgów, zastraszania, szantażu stali się aktywnymi bojówkarzami.
To jest prawdziwy dramat tego państwa. Kolejne młode pokolenia uwikłane w zło.
W Kolumbii, pomimo faktu, że zdecydowana większość populacji definiuje się jako chrześcijanie, postępuje, jak wspominałem, także proces sekularyzacji. Wierzący chrześcijanie coraz częściej spotykają się z nietolerancją, ponieważ katolicyzm ma być formułą z obszaru „tradycji”, nominalności, co nie jest wprawdzie kwestionowane, ale życie wiarą, przykazaniami, nauczaniem Kościoła wywołuje agresywny sprzeciw i powtarzające się przejawy nietolerancji wobec udziału chrześcijan w sferze publicznej, które zaobserwowano także na uczelniach publicznych.
Z kolei antagonizm plemienny rozumiany jest tu jako odejście od pogańskich kultów i tradycji plemion w obrębie społeczności lokalnej, związanych przede wszystkim ze zmianą religii na chrześcijaństwo.
Jest to postrzegane jako bezpośrednie zagrożenie dla władzy lokalnej i rdzennej tradycji przodków. Chrześcijanie wywodzący się z obszarów wiejskich, którzy tworzą rdzenną ludność wielu autonomicznych terytoriów Kolumbii, takich jak regiony w departamentach Cauca, Cordoba czy Putumayo, są ofiarami wrogości i agresji.
Wielu chrześcijan zostało wysiedlonych ze swojej ziemi, narażeni są na przemoc, także gwałty, a kazania, spotkania modlitewne są monitorowane, zaś kościoły nękane interwencjami.
Apel ks. abp. Darío de Jesús Monsalve Mejía z Cali w tym kontekście jest wyrazem odwagi, ponieważ wrogowie Kościoła nie cofną się przed niczym w walce z chrześcijaństwem. Ksiądz arcybiskup znalazł się na celowniku bandytów, nie tylko rebeliantów z FARC.
dr Tomasz M. Korczyński