Antykoncepcja nie ogranicza aborcji
Piątek, 7 lutego 2014 (09:57)Twierdzenie, że antykoncepcja zmniejsza liczbę aborcji, po raz kolejny zostało obalone. Tym razem przez British Pregnancy Advisory Service, największą brytyjską sieć placówek, w których można między innymi zabić poczęte dziecko. Dane statystyczne z tych ośrodków mówią, że dwie trzecie kobiet, które zdecydowały się na aborcję, korzystały z antykoncepcji, kiedy zaszły w ciążę.
Jak podaje portal Life Site News, z oświadczenia opublikowanego przez BPAS wynika, że kobiety nie są w stanie kontrolować swojej płodności przez antykoncepcję – dotyczy to zarówno środków hormonalnych, jak i mechanicznych – i decydują się na zabicie dziecka poczętego, gdy antykoncepcja je zawodzi. Te dane potwierdzają wcześniejsze badania prowadzone w innych krajach.
W zeszłym roku Joyce Arthur, założycielka i dyrektor wykonawczy Koalicji na rzecz Prawa do Aborcji w Kanadzie, przyznała, że „większość aborcji jest wynikiem niepowodzenia antykoncepcji”. Obserwacje te potwierdzają badania z innych krajów. W 2012 roku badania w Rosji pokazały, że podczas gdy Rosjanki miały najwyższy wskaźnik stosowania antykoncepcji w porównaniu z sąsiednimi krajami, miały również najwyższy wskaźnik aborcji.
Kolejny mit – że antykoncepcja ogranicza aborcję i powinna być dziewczynkom wtłaczana do głowy już mniej więcej od podstawówki – powtarzany przez liberalne i feministyczne środowiska nie ma zatem żadnego poparcia ani w teorii, ani w praktyce. I tych danych nie dostarczają środowiska pro-life, które mogłyby być oskarżane o stronniczość, ale same ośrodki aborcyjne.
– Coraz więcej jest dowodów na to, że zapewnienie antykoncepcji nie tylko nie zapobiega nieplanowanym ciążom, ale w wyniku jej stosowania nienarodzone dzieci stają się ofiarami, których śmierć jest niepożądanym skutkiem tzw. niepowodzenia antykoncepcji – powiedział w rozmowie z Life Site News Anthony Ozimic, kierownik ds. komunikacji Brytyjskiego Towarzystwa Ochrony Dzieci Nienarodzonych.
MMP