Koalicja Okrągłego Stołu
Piątek, 7 lutego 2014 (02:00)Platforma Obywatelska i SLD apelują o przyjęcie uchwały z okazji 25. rocznicy ugody Okrągłego Stołu. Poprzeć planuje ją PiS.
Do głosowania prawdopodobnie nie dojdzie, przynajmniej na tym posiedzeniu Sejmu, bo klub Solidarnej Polski nie zgadza się na obecny kształt uchwały. Intencją Prezydium Sejmu było zaś, aby dokument przyjęto przez aklamację. Projekt został, decyzją marszałek Ewy Kopacz, skierowany do komisji kultury. Wczoraj rano odbyło się w tej sprawie posiedzenie Konwentu Seniorów.
– Nie udało się uzgodnić jednolitego tekstu i w tej sytuacji decyzją pani marszałek projekt trafił do komisji [kultury i środków przekazu], która będzie pracowała nad ujednoliceniem tekstu – powiedział dziennikarzom wicemarszałek Cezary Grabarczyk po zakończeniu posiedzenia Konwentu.
Jak się okazało, propozycję uchwały poparły wszystkie kluby z wyjątkiem Solidarnej Polski, która zgłosiła poprawkę do projektu. Ugrupowanie chce, żeby uzupełniono go o następujący akapit: „Dzisiaj, w 25. rocznicę rozpoczęcia obrad Okrągłego Stołu, Sejm RP, doceniając wolę bezkrwawego rozwiązania polskich spraw, pamięta, że obrady Okrągłego Stołu przyczyniły się również do rabunkowej prywatyzacji, bezkarności zbrodniarzy PRL, niewyrównania krzywd dla ich ofiar oraz braku dekomunizacji i lustracji. Doprowadziło to do wykluczenia społecznego, bezrobocia, ubóstwa, emigracji zarobkowej wielu milionów Polaków oraz spowodowało inne problemy społeczne i gospodarcze trwające do dziś”.
Solidarną Polskę skrytykował wczoraj Leszek Miller. – Nie sądziłem, że po 25 latach od Okrągłego Stołu polski Sejm nie jest w stanie przyjąć uchwały, która odnosi się do tamtych, jakże ważnych dla naszej historii, wydarzeń. Niestety, Solidarna Polska – ugrupowanie, które znajduje się poniżej progu wyborczego, postanowiła tę rocznicę wykorzystać do swoich celów – ocenił Miller. Donald Tusk mówił wczoraj, że Okrągły Stół to uniwersalna lekcja „wyższości dialogu nad przemocą”. – Dlatego też chciałbym, aby wszyscy Polacy docenili tę rocznicę, bo ona pomogła Polsce zbudować demokrację bez przelewu krwi i bez przemocy – zaznaczył.
Prawo i Sprawiedliwość nie zapowiedziało bojkotu głosowania ani wstrzymania się od głosu.
A tekst uchwały jest zbitką utartych stereotypów, które dzięki ustaleniom historyków oraz późniejszym wypadkom zostały zweryfikowane. Z wypowiedzi Mariusza Błaszczaka, szefa Klubu Parlamentarnego PiS, wynika, że jeśli dojdzie do głosowania, to posłowie będą skłonni poprzeć uchwałę.
– Odnosimy się krytycznie do tego, co stanowił rząd pookrągłostołowy, ale sam Okrągły Stół był dobrym zabiegiem taktycznym, nadał impulsu i impetu dla opozycji niepodległościowej. Stanowił pewien etap dochodzenia do wolności. Moje środowisko polityczne Porozumienia Centrum, dziś stanowiące trzon PiS, opowiadało się już po zamknięciu obrad za przyspieszeniem, a więc rozpisaniem wolnych wyborów na jesień 1989 roku. Jak wiadomo, miały one miejsce dopiero w 1991 roku – tłumaczył szef klubu PiS.
Arkadiusz Mularczyk z Solidarnej Polski podkreślał wczoraj, że Okrągły Stół nie był w żadnym razie wzorem do naśladowania w pozostałych krajach bloku sowieckiego. – Na przykład w Niemczech odsunięto od pełnienia funkcji publicznych wszystkich działaczy partyjnych i komunistycznych oraz funkcjonariuszy Stasi. W Polsce takie osoby przeszły w sposób płynny z państwa dyktatorskiego, komunistycznego, do państwa kapitalistycznego. Wykorzystując swoje wpływy, wiedzę, znajomości, kontakty. Przez to nastąpiło wiele patologii – w tym fatalnych prywatyzacji, gdzie rozgrabiono za symboliczną złotówkę majątek narodowy. Zwalniano ludzi, potem sprzedawano firmy kapitałowi zagranicznemu. A to spowodowało olbrzymie rozwarstwienie społeczne i ubóstwo w całej Polsce – mówił wczoraj Mularczyk. Jak dodał, właśnie ta ugoda doprowadziła do sytuacji, że do dziś nie rozliczono zbrodniarzy PRL. – Nie ukarano sędziów ani prokuratorów stalinowskich. Nie ukarano funkcjonariuszy SB i UB. Oni sobie żyli jak pączki w maśle, pobierając wysokie świadczenia emerytalne po 5, 6, 7 tys. złotych, w sytuacji gdy ofiary czasów komunistycznych nie miały żadnych świadczeń – argumentował Arkadiusz Mularczyk.
Maciej Walaszczyk