• Poniedziałek, 16 marca 2026

    imieniny: Hilarego, Izabeli, Herberta

Twierdza Soczi

Czwartek, 6 lutego 2014 (20:06)

Olimpiada w Soczi, która jutro zostanie oficjalnie otwarta, ma zakończyć się 23 lutego. Z kolei w dniach 7-16 marca odbędzie się paraolimpiada. Prezydent Władimir Putin zarządził na ten czas blokadę miasta i nadzwyczajne środki bezpieczeństwa.

Rejon Soczi ma doskonałe walory terenowe i krajobrazowe dla zawodów w sportach zimowych. Miasto leży nad Morzem Czarnym, ale otoczone jest stokami gór Kaukazu. To od lat tradycyjne miejsce wypoczynku dla bogatych Rosjan, stałe rezydencje mają tu też prezydent i premier. Mało mówi się jednak w Rosji o przygotowaniach sportowców, nowych obiektach olimpijskich i innych atrakcjach Soczi.

W ostatnich dniach 2013 roku zamachy najpierw w Piatigorsku, a potem dwa wielkie ataki terrorystyczne w Wołgogradzie i eksplozje w Dagestanie zupełnie zmieniły perspektywę. Zwrócono uwagę, że Soczi leży w bardzo niebezpiecznym sąsiedztwie. Kraj Krasnodarski sąsiaduje m.in. z Krajem Stawropolskim i północnokaukaską republiką Karaczajo-Czerkiesją. Obok leżą po kolei: Kabardo-Bałkaria, Północna Osetia-Alania, Inguszetia, Czeczenia i Dagestan – najniebezpieczniejsze miejsca w Rosji i jedne z najbardziej podejrzanych o sprzyjanie terroryzmowi regiony na świecie. W promieniu 700 km od obiektów sportowych jest cały Kaukaz, a także Wołgograd i Piatigorsk. Latem 2013 roku jeden z liderów islamskich bojowników Doku Umarow apelował do swoich zwolenników, by uniemożliwili przeprowadzenie igrzysk.

Okazuje się, że rosyjskie służby specjalne zlekceważyły tę zapowiedź lub nie były w stanie przeniknąć do struktur kaukaskich ekstremistów, którym marzy się utworzenie islamskiego emiratu na ziemiach wymienionych wyżej jednostek terytorialnych Federacji Rosyjskiej. Policja i FSB są mocno krytykowane, jednocześnie służby te próbują nadrabiać zaległości. Obawy są poważne. Ekipa USA przygotowała specjalne samoloty, które będą dyżurować na lotnisku w Soczi, gotowe w każdej chwili ewakuować wszystkich amerykańskich obywateli.

Soczi i okolice zamieniają się w twierdzę. Od 7 stycznia lokalne jednostki ministerstwa sytuacji nadzwyczajnych pełnią stały dyżur „bojowy”. Zamontowano tysiące kamer. Monitoring obejmuje obiekty sportowe, wioskę olimpijską, hotele dla delegacji, kibiców i turystów oraz szlaki komunikacyjne.

– Kwestie bezpieczeństwa zimowej olimpiady są sprawami wagi światowej – usprawiedliwia podjęte działania szef resortu ds. nadzwyczajnych Władimir Puczkow.

Z drugiej strony prezes rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego Aleksandr Żukow twierdzi, że wszystkie zabezpieczenia były planowane wcześniej i ostatnia seria zamachów nie miała wpływu na ich skalę. Prawdą jednak jest, że prezydent Władimir Putin wniósł już po tragicznych wydarzeniach w Wołgogradzie poprawki do swojego dekretu „o specjalnych środkach bezpieczeństwa” na czas zawodów sportowych.

 

Olimpiada wysokiego ryzyka

W Soczi każde publiczne zebranie, a więc także wiec i demonstracja, wymaga zgody organów MSW i FSB. Zezwala się wyłącznie na zorganizowanie wydarzeń o typowo sportowym charakterze, i to na jedynym przeznaczonym do tego, ściśle odgrodzonym miejscu, odpowiedniku strefy kibica. Typowe dla dużych wydarzeń sportowych imprezy towarzyszące związane z ekologią lub prawami człowieka będą musiały ograniczyć się do zamkniętych konferencji. Soczi i okolicę podzielono na strefy, wprowadzono system przepustek i kontroli.

Do samego rewidowania ludzi zaangażowano 30 tys. funkcjonariuszy. Do Soczi nie można wjechać własnym samochodem. Nawet stali mieszkańcy muszą mieć zezwolenie na jazdę prywatnym autem. Parkingi dla przyjezdnych znajdują się co najmniej 100 km od centrum kurortu. Do przewozu sportowców, ich ekip i widzów rozbudowano transport publiczny, rosyjskie koleje wybudowały 157 km nowych linii podmiejskich. Niektóre prowadzą przez trudny górski teren do odległych obiektów sportowych.

Tak będzie do 21 marca. Mieszkańcy mówią, że żyją jak w stanie wyjątkowym i w jakimś wyjątkowym reżimie. Są nieustannie legitymowani i przeszukiwani. Spokojne, ekskluzywne Soczi sprawia wrażenie, jakby otaczały je wrogie armie. Mieszkańcy są zawiedzeni. Rozumieją wymogi bezpieczeństwa, ale trudno je zaakceptować. A zagraniczni reporterzy już donoszą o „zabiciu ducha olimpijskiego”. – Atmosfera zupełnie nieświąteczna. Pozostaje tylko przeczekać to wszystko i wrócić do normalnego życia – powiedział mieszkaniec miasta Władimir Kimajew jednej z amerykańskich gazet. Wyśmiewa się plakaty i ogłoszenia przestrzegające przez terrorystami. Można na nich zobaczyć różne bomby i zapalniki, tak jakby zamachowcy mieli się z nimi obnosić.

 

Rygory na lotniskach

Tymczasem kolejne obostrzenia zaczynają obejmować całe państwo. Rosyjskie władze lotnicze zaostrzyły środki bezpieczeństwa na wszystkich lotniskach w kraju. Do samolotów nie wolno wnosić żadnych pojemników z płynami – normalnie dopuszcza się posiadanie pojemników do 100 ml. Wcześniej tego rodzaju obostrzenie obowiązywało tylko na moskiewskim Szeremietiewie obsługującym większość lotów międzynarodowych do rosyjskiej stolicy. W czasie igrzysk większość gości zagranicznych będzie się tam przesiadać na samoloty do Soczi. Zakaz Federalna Agencja Transportu Lotniczego tłumaczy ochroną przed atakami terrorystycznymi z użyciem bomb wykonanych metodami chałupniczymi.

Wyjątkiem są leki, ale trzeba okazać zaświadczenie od lekarza o ich przyjmowaniu. Przepisy na czas olimpiady i paraolimpiady dopuszczają więcej odstępstw, ale w praktyce na lotniskach zabiera się pasażerom nie tylko płyny, ale także kremy i maści. Wywołuje to z jednej strony oburzenie, a drugiej dowcipy: „Człowiek składa się w czterech piątych z wody – trzeba ludzi przed wejściem na pokład osuszać i płyn przewozić z bagażem” – napisał ktoś w internecie.

Według okólnika szefa agencji Aleksandra Nieradko, motywem tych działań jest „tajna” wiadomość służb specjalnych o planowanym zamachu na samolot za pomocą ładunku zamaskowanego w jakimś środku higienicznym lub kosmetycznym. Podane daty „od 7 stycznia do 21 marca” są tak szerokie, że w praktyce oznaczają cały olimpijski sezon. Eksperci zarzucają, że przyjęte środki zapobiegawcze są zbyt surowe i nieskuteczne. Poza tym organizacje konsumentów wskazują, że niemożność przewiezienia wielu artykułów osobistego użytku narazi pasażerów na dodatkowe koszty, co stanowi ich dyskryminację. Podobnego zdania są nawet niektórzy deputowani Dumy. – To dyskryminacja, ale w słusznej sprawie – odpowiedział minister transportu Maksim Sokołow.

Zastępca dyrektora FSB gen. Siergiej Smirnow ostrzegł, że na czas igrzysk do Rosji mogą wrócić obywatele Rosji (przede wszystkim republik kaukaskich), którzy jako najemnicy walczą po stronie zbrojnej opozycji w Syrii. Ma ich być ok. 300-400.

 

Alarm w Kraju Stawropolskim

W środę zastrzelono sześciu ludzi w Kraju Stawropolskim. Ich ciała znaleziono w czterech samochodach. Zabici to kierowcy, a pojazdy pełniły funkcję taksówek, jedna to furgonetka do przewozu mebli. Organy ścigania podejrzewają o przeprowadzenie zamachów trzech mieszkańców sąsiedniej Kabardo-Bałkarii. Dwóch z nich już od pewnego czasu jest poszukiwanych listami gończymi za udział w seryjnych zabójstwach. Dowodem na ich sprawstwo ma być zdjęcie wykonane przez fotoradar. Wszyscy podejrzani pochodzą z jednej wioski Swietłowodskoje. Mają od 23 do 32 lat. Wszystkie sześć zabójstw Komitet Śledczy połączył w jedno śledztwo obejmujące też próbę zamachu na funkcjonariuszy państwowych przez podłożenie ładunków na miejscu zabójstwa. Podano do publicznej wiadomości dane pojazdu sprawców (biała łada WAZ).

W rejonach Kraju Stawropolskiego, w których doszło do zamachów (oba przylegają do niespokojnej Kabardo-Bałkarii), wprowadzono „reżim operacji antyterrorystycznej”, co w praktyce oznacza stan wyjątkowy. Funkcjonariusze dokonują sprawdzenia i rewizji ludzi na ulicach i pojazdów, kontrolowane są połączenia telefoniczne. Od początku roku cały Kraj Stawropolski objęty jest specjalnymi środkami bezpieczeństwa. Poza policją, wojskami wewnętrznymi MSW, do patrolowania zaangażowano regularną armię, a jednostki wojskowe postawiono w stan podwyższonej gotowości bojowej. Jesienią w Kraju Stawropolskim zatrzymano mężczyznę, który miał przygotowywać się do samobójczego zamachu (nosił „pas szahida”), oraz kobietę werbującą studentki do organizacji terrorystycznej. Zmieniały religię, następnie były wydawane za mąż za islamskich bojowników i przepadały.

Panika w regionie powoduje, że wiele zdarzeń jest interpretowanych jako kolejne zamachy. Na przykład na początku stycznia w Nazraniu (stolica Inguszetii) wybuchła studzienka kanalizacyjna na placu targowym. Ze względu na porę nikt nie ucierpiał. Postawiono na nogi wszystkie miejscowe służby, tymczasem okazało się, że nastąpił zapłon gazu ziemnego ulatniającego się z nieszczelnej rury.

Piotr Falkowski