Jakie lobby stoi za raportem ONZ?
Czwartek, 6 lutego 2014 (18:12)Dyrektor biura prasowego Episkopatu amerykańskiego krytykuje raport ONZ. Komentarz jest reakcją na ogłoszony wczoraj raport Komitetu Narodów Zjednoczonych do spraw Praw Dziecka.
„Wykorzystywanie seksualne nieletnich jest grzechem oraz przestępstwem i żadna organizacja wypowiadająca się w tej sprawie nie może być w pełni z siebie zadowolona” – zaznaczyła w oświadczeniu s. Mary Ann Walsh, dyrektor biura prasowego Episkopatu amerykańskiego.
Siostra Walsh podkreśla, że Kościół katolicki zrobił znacznie więcej niż jakakolwiek inna organizacja międzynarodowa, by zmierzyć się z problemem nadużyć seksualnych. Zaznacza też, że Kościół zamierza kontynuować swe działania na rzecz walki z problem przestępstw seksualnych, których ofiarami są dzieci – podaje Katolicka Agencja Informacyjna (KAI).
Dyrektor biura prasowego Episkopatu amerykańskiego przypomniała, że liczba przestępstw seksualnych w USA popełnianych wobec nieletnich przez duchownych radykalnie spada. Ma to bowiem związek z wprowadzonymi w życie przez Kościół programami prewencyjnymi. W ich rezultacie dzieciom stworzono środowisko, w którym mogą czuć się bezpieczne. W 2012 roku na przykład diecezje i zakony prześwietliły dokładnie przeszłość pod kątem możliwych przestępstw seksualnych 99 proc. duchownych, 97 proc. nauczycieli, 95 proc. pracowników i 96 proc. wolontariuszy.
Ponadto siostra Walsh zwróciła uwagę, że w każdej diecezji pracuje specjalna osoba, która pomaga ofiarom takich przestępstw, oraz koordynator działań mających zapobiec takim przypadkom w przyszłości.
„Także Stolica Apostolska wykazała determinację w tej sprawie” – podkreśla s. Walsh. Jednocześnie dodała, że bł. Jan Paweł II wprowadził zapisy do kodeksu prawa kanonicznego zmieniające granicę wieku dojrzałości, umożliwiając w ten sposób ściganie większej ilości przestępstw seksualnych.
Rzecznik Episkopatu Stanów Zjednoczonych zwraca uwagę, że poważną słabością raportu ONZ jest wyrażona w nim krytyka nauczania Kościoła, w szczególności jego sprzeciwu wobec homozwiązków, aborcji czy antykoncepcji. Jak zauważa siostra, krytyka wyrażona w dokumencie narusza zasady ONZ wyrażone w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, nakazujące bronić wolności religijnej.
Przypomina też, że Komitet byłby bardziej wiarygodny w swych działaniach, gdyby z równą determinacją bronił podstawowego prawa dziecka, jakim jest prawa do życia, bo promując aborcję, środki antykoncepcje, tzw. homomałżeństwa, Komitet „podkopuje swój szlachetny cel i zamienia troskę o dzieci na troskę o organizacje zajmujące się realizacją innych celów”.