• Poniedziałek, 16 marca 2026

    imieniny: Hilarego, Izabeli, Herberta

Wybieramy zawsze życie!

Czwartek, 6 lutego 2014 (13:57)

„Wybieramy zawsze życie i dajemy mu szansę” – powiedziała Robbyn Blick, matka chłopca, u którego lekarze wykryli jeszcze przed urodzeniem rzadką chorobę genetyczną.

Kiedy Robbyn i Josh Blick dowiedzieli się, że ich syn jest chory na zespół Edwardsa, czyli trisomię 18, nieuleczalną chorobę, nie chcieli nawet słyszeć o aborcji, którą „zalecali” im lekarze.

Historię bohaterskich rodziców i ich syna – Ziona Isaiaha – przedstawiła niedawno agencja informacyjna The Blaze, którą przywołuje Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka.

Chłopiec zmarł 10 dniu po urodzeniu, otoczony gorliwą modlitwą i miłością swoich rodziców, rodziny i ich przyjaciół. Robbyn i Josh Blick, choć mogli tylko kilka dni trzymać swe ukochane dziecko w objęciach, nie żałują tej decyzji.

Robbyn zapewniła, że ich syn był otoczony miłością „przez każdą minutę z tych 10 dni” – zarówno ze strony rodziców, braci Ziona oraz wielu przyjaciół Blicksów. Ich chory synek zmienił życie wszystkich, którzy mieli z nim kontakt. – Zion jest teraz z Jezusem i to jest dla niego najlepsze miejsce – powiedzieli swoim starszym dzieciom Robbyn i Josh.

Historia Blicksów oraz ich synka jest świadectwem dla innych, że warto wybierać życie, mieć nadzieję i wiarę, wbrew opinii lekarzy, którzy zachęcali do zabicia chłopca w łonie matki.

Jak wyjaśniają rodzice, lekarze na samym początku informowali ich, że Zion umrze podczas ciąży. Potem lekarze twierdzili, że chłopiec umrze podczas porodu. Jeszcze później przekonywano rodziców, że nawet jeśli syn przeżyje poród, to umrze po kilku minutach. Tak się również nie stało. Mały Zion Isaiah żył 10 dni.

MM